piątek, 31 lipca 2015

Inna dusza - Łukasz Orbitowski

Tytuł: Inna dusza
Autor: Łukasz Orbitowski
wydawnictwo: Od deski do deski
data wydania: 22 maja 2015
ISBN: 9788365157003
ilość stron: 426
kategoria: powieść dokumentalna
okładka: miękka ze skrzydełkami


"Miasto. Zniszczone, obdrapane i brudne kamienice. Zmęczeni ludzie w ubłoconych, wiecznie spóźnionych i zatłoczonych autobusach. Przygnębienie i pustka. I nagle w jednej głowie kiełkuje ta dziwna myśl, nieodparte pragnienie. Bez motywu, bez powodu, jak głód. Tak jakby ciało przejmowała inna dusza, która nakazuje to zrobić, i nie można od niej uciec.Pewnego dnia miasto zatrzyma się przerażone zbrodnią."

"Inna dusza" trafiła do księgarń 22 maja. Od tamtej pory pojawiło się wiele opinii na jej temat. Dziś będzie u mnie niestandardowo, ponieważ nie zamieszczę tu swojej oceny tej książki. Dość długo zwlekałam i nie wiedziałam jak podkreślić inność tej publikacji. Wreszcie postanowiłam poszukać i podzielić się z Wami różnymi wydarzeniami ją promującymi i opiniami innych internautów na jej temat. Zatem co znalazłam?

Rozmowę autora z Teresą Drozdą w audycji "Strefa kultury" z radia RDC o "Innej duszy". Wspaniała rozmowa o książce, o warsztacie autora, o planach pisarskich i... zabijaniu. - KLIK

Wywiad z Łukaszem Orbitowskim na portalowi Książki WP - KLIK

Nagroda dla "Innej Duszy" - KLIK

Łukasz Orbitowski: W człowieku są rzeczy nierozpoznawalne. Wywiad - KLIK

Łukasz Orbitowski: Nigdy nie lubiłem fantastyki [Wywiad] - KLIK

Rozmowę Mateusza Matyszkowicza z pisarzem w "Literaturze na trzeźwo" o "Innej duszy", o gadżeciarskich latach dziewięćdziesiątych i o obrazie zabójców w kulturze masowej - KLIK

Juliusz Chrząstowski czyta "Inną duszę" Łukasza Orbitowskiego - KLIK

"Inna dusza": fragment powieści Orbitowskiego - KLIK

Co inni o niej napisali?

Jarosław Czechowicz - krytycznym okiem - KLIK; dzikabanda.pl - KLIK ; Miasto słów - KLIK; Dariusz Nowacki / Gazeta Wyborcza - KLIK; Michał Nogaś / "Trójka" Polskie Radio - KLIK; AnnRK / Myśli i słowa wiatrem niesione - KLIK; Michał Hernes / Książki WP - KLIK; Michał Żarski / wpolityce.pl - KLIK; Zdzisław Pietrasik / Tygodnik Polityka - KLIK; Borys Róg / wywrota.pl - KLIK; Mateusz K. Dziób / Rebelya.pl - KLIK; Maciej Pawlikowski / Popmoderna.pl - KLIK; Paulina Kuchta / Książki i my - KLIK; Justyna Anna Zanik / Lubimyczytac.pl - KLIK, Marlena / Obsesja czytania - KLIK ; areklerch / Violecne Magazine - KLIK, Agnieszka Kalus / ksiazki.onet.pl - KLIK, Adam Skalski / katedra.nast.pl - KLIK, Zofia Król / dwutygodnik.com - KLIK, Wacław Marszałek / aktivist.pl - KLIK, Jarosław Reszka / express bydgoski - KLIK, Henryk Tur / gildia.pl - KLIK, Michał Smyk / Opętani czytaniem - KLIK

i na koniec zwiastun zrealizowany przez PPHU Raz Pod Wozem Productions



Zamierzacie ją poznać?

czwartek, 30 lipca 2015

Nieskończona Przestrzeń Snu - Jan Drożdż

Tytuł: Nieskończona Przestrzeń Snu
Autor: Jan Drożdż
wydawnictwo: Novae Res
data wydania: 12 marca 2015
ISBN: 9788379424924
liczba stron: 365
kategoria: fantastyka
okładka: miękka


Momentami aż trudno uwierzyć, że ta powieść to debiut autora. Szczególnie jeśli chodzi o poruszaną tu tematykę. Pod płaszczykiem historii fantastycznej pisarz bowiem przemycił zawoalowaną krytykę czasów nam współczesnych. Przy pomocy symboliki przenikających się światów, ich budowy i elementów składowych ubrał w słowa lęk przed końcem świata, śmiercią. Ukazał tu dwie niby odrębne przestrzenie, a jednak na każdym kroku podkreśla ich zazębianie się, części wspólne. Zbudował wiarygodną Nieskończoną Przestrzeń Snu wraz z jej strażnikami i ich przeciwnikami. Bo jak wiadomo nie od dziś, toczy się walka dobra ze złem i o tym aspekcie autor nie zapomniał tu również wspomnieć. Jednak nie jest to lektura, którą czyta się płynnie i szybko. Dlaczego? O tym poniżej...

Nie wiem, dlaczego pisarz zdecydował się na użycie tu języka udziwnionego. Ciężko nazwać go poetyckim. Bardziej pasowałoby tu określenie - inny. Chwilami nawet sztuczny. Często pojawiają się tu niespotykane nigdzie indziej określenia ("jego lewy nadgarstek znamionował rolex"; "rozwiązłe sznurówki"; "stronnice większości twoich dzieł"; "w przestrzeni tej statuuje się wiele ograniczeń" czy "mimo to David nie poczuwał się do stanu odziedziczonej satysfakcji"), naukowe przymiotniki ("internacjonalistyczne "ty""), wypowiedzi ubrane w zbędne wyrazy ("jestem skłonna odmówić"), całe zdania, które musiałam czytać parokrotnie, i nadal nie do końca jestem pewna, co autor miał na myśli ("nagłe uderzenie, upadek, zawłaszczony, bo wygasły w piersi krzyk bezradnego sprzeciwu"; "wraz z powrotem w przestrzeń snu pałac miał utracić samoistność, zlewając się z nieskończonością sennej materii, a przez tę nieskończoność będąc pozbawionym własnej, chwilowej nieskończoności" czy "poszukiwania okazały się daremne, w pokoju panowała pustka stabilnej nicości").

Pojawiają się tu także wcześniej niewyjaśnione określenia ("teraz na jej oczach, w tłumie podzielnych ludzi, zamordowano niepodzielnego człowieka"), niedopasowany język do nastoletniej postaci ("Co sądzisz o mojej nowej bluzce? Jest świetna, ale... odnoszę wrażenie, że nie do końca koresponduje z fakturą spodni"), samo zaprzeczenia ("Jose Louis wiele wiedział na temat luster, dzięki czemu konstrukcja PL nie stanowiła dlań nieprzystępnej tajemnicy, tajemnicą wszak pozostając"). A i jeszcze nie wspomniałam o nagminnym stosowaniu skrótów NPS (Nieskończona Przestrzeń Snu), ŚR (Świat Realny), WP (Wieczna Pustka), UMS (Uniwersytet Marzeń Sennych) czy PL (Pałac Luster). Zastosowano je także w tytułach rozdziałów i na stronie tytułowej. W wielu zdaniach pojawiło się ich kilka na raz. To już ociera się o przesadę. Nie dość, że nie pomaga to w lekturze, a wręcz przeszkadza, to przypomina jakiś kod. Czekałam tylko na moment, gdy pojawią się dodatkowo skróty dotyczące postaci. Jednak na szczęście autor nie zdecydował się na to.

Swoją drogą ciekawe, dlaczego zastosowano tu tylko skróty do nazw miejsc i czy skrót zagadkowej budowli - Pałacu Luster (PL) w zamyśle autora miał kojarzyć się odbiorcom z Polską. Przyznam się, że ja nie mogłam wyzbyć się tego skojarzenia. Zastanawiający jest także fakt, że raz pojawiają się w tekście skróty a innym razem pełne nazwy miejsc. W sumie nigdzie nie jest wyjaśnione dlaczego tak się dzieje. Ogólnie można powiedzieć, że utwór Jana Drożdża to bardzo tajemnicza powieść. Nawet pod względem przekazu. Czy to dobrze? Ciężko mi się w tym temacie wypowiadać, ale jak widać sam dobry pomysł to za mało, żeby czytelnik mógł bezproblemowo wniknąć w wykreowany przez autora świat. W tym przypadku natrafiłam na bardzo dużo utrudnień. Chwilami miałam wrażenie jakby pisarz przywdziewał swego rodzaju maskę i tworzył dla samej idei tworzenia. I choć wyobraźnia Jana Drożdża wydaje się tu nieograniczona, co przy tworzeniu powieści fantastycznej można zaliczyć na duży plus, to jednak sposób komunikacji z odbiorcą niestety mocno kuleje. Można nawet odnieść wrażenie jakby autor pisał wyłącznie dla siebie...

środa, 29 lipca 2015

Willa - Magdalena Zimniak

Tytuł: Willa
Autor: Magdalena Zimniak
wydawnictwo: JanKa
data wydania: październik 2010
ISBN: 9788362247035
liczba stron: 349
kategoria: literatura współczesna
okładka: miękka ze skrzydełkami


Historia tu opowiedziana jest tak samo mroczna, jak okładka tej książki. Poznajemy losy dwóch kobiet, żyjących w różnych czasach. Fabuła co rusz przeskakuje z 1998 roku do 1967/1968. Na początku może to trochę rozpraszać, ale po jakimś opowieść tak wciąga, że przestaje to przeszkadzać. Połączenie wielu gatunków także nie ułatwia tu odbioru. Sprawia wręcz, że ma się poczucie coraz większego zagubienia. Trudno bowiem zaszufladkować utwór autorstwa Magdaleny Zimniak. Jedni odnajdą tu elementy powieści psychologicznej, inni kryminału, pozostali wątki społeczno-historyczne a może nawet odrobinę horroru. I dlatego właśnie "Willa" tak ciekawi. Dodatkowo każda kolejna strona przynosi następną podpowiedź w kwestii rozwiązania tajemnicy sprzed lat. Cały czas zastanawiałam się, co też łączy główne bohaterki. Czy są one spokrewnione?...

Mimo że książka napisana została dość sprawnym stylem, poruszane tu tematy nie powodują, że czyta się jej łatwo i płynnie. Opisana tu przemoc, próby poszukiwania tożsamości, odmalowane portrety ofiar i katów a przede wszystkim symbolika tytułowej willi sprawiły, że wielokrotnie musiałam przerywać lekturę, odkładać ją na później. Nie łatwo bowiem czyta się o obsesyjnej miłości, wręcz chorej. O osobach, które znęcają się nad innymi psychicznie. O skrzywdzonych, którzy obwiniają zawsze tylko siebie. O ludziach z traumatyczną przeszłością. Poza tym mocno irytowały mnie pojawiające się tu zbyt często zbiegi okoliczności. Momentami miałam wrażenie, że bohaterowie również zbyt gładko rozwiązują wszelkie problemy. Nie zadowoliła także kreacja jednej z bohaterek. Jej wypowiedzi i zachowanie bardziej pasowałyby do nastolatki niż do dojrzałej kobiety. Również charakterystyka postaci płci brzydkiej została tu bardzo uproszczona. Są albo źli, albo dobrzy.

Przyznam, że od początku najbardziej intrygowała mnie sama willa. Miejsce, które zdawałoby się pamięta dramatyczną przeszłość, a dodatkowo jakby kształtuje teraźniejszość upodabniając ją do minionych lat. Dom, który również prawdopodobnie ma wpływ na wizje jednej z bohaterek. Tylko czy budynek może mieć takie zdolności? Mimo to losy kobiet z kartki na kartkę brzmiały tu podobnie. Nieraz podczas lektury łapałam się nawet na tym, że niektóre fakty ciężko było mi przyporządkować do danej osoby. Dwie historie stawały się powoli jednością, choć dzieliło je 30 lat. I bardzo wdzięczna jestem autorce za tą podróż w czasy PRL-u. Szczególnie za fragmenty opisujące ówczesne burzliwe wydarzenia. Ciekawie również została tu nakreślona przyjaźń damsko-męska pośród wielu fragmentów ociekających erotyzmem. A gdy na koniec wydawało mi się, że już znam zakończenie - autorka bardzo mnie zaskoczyła...

wtorek, 28 lipca 2015

Człowiek z Palermo - Filip Onichimowski

Tytuł: Człowiek z Palermo
Autor: Filip Onichimowski
wydawnictwo: JanKa
data wydania: 2010
ISBN: 9788362247011
liczba stron: 254
kategoria: literatura współczesna
okładka: miękka ze skrzydełkami


Jak tylko mam okazję poznaję kolejne pozycje poruszające tematykę mafii. I mam tu na myśli nie tylko wersje papierowe. Chętnie także zasiadam przed ekranem telewizora, aby zobaczyć kolejne filmy pełnometrażowe czy też seriale (teraz jestem w trakcie oglądania "Gomorry"). Ciekawi mnie jakimi ludźmi byli członkowie mafii przed wstąpieniem w jej szeregi, co spowodowało, że zdecydowali się dołączyć do jej grona, jaka zaszła w nich w związku z tym przemiana. I dlatego właśnie sięgnęłam po tą powieść. Interesował mnie bardziej wątek transformacji wewnętrznej człowieka niż inne elementy powieści gangsterskiej. Czy odnalazłam w książce Filipa Onichimowskiego to, czego szukałam? Zaraz się przekonacie...

Autor przedstawił tu losy Pawła. Początek utworu zapowiadał, że może to być rodzaj opowieści o emigracji zarobkowej. Jednak na szczęście okazało się, że ten wątek to tylko krótkie wprowadzenie, które po jakimś czasie przeistoczyło się w historię o Donie Paolo. Tak. Nasz bohater stał się bowiem bossem mafii w Olsztynie...

Pisarz w "Człowieku z Palermo" próbuje zaskoczyć czytelnika nie po raz pierwszy. W 2005 roku bowiem zadebiutował zbiorem opowiadań "Zalani", który został przypisany przez krytyków do nurtu tzw. prozy zaangażowanej. Tym razem twórca zdecydował się stworzyć powieść zawierającą także pierwiastek literatury popularnej. Szybka akcja powoduje, że wprost mkniemy przez nią wraz bohaterami. Można pomyśleć, że to tylko następna powieść gangsterska. Tyleż można tu znaleźć nawiązań do "Ojca chrzestnego" Mario Puzo. Jednak jakby mimochodem, w trakcie lektury, odkrywamy bardziej zawoalowany jej przekaz. Zaczynamy się zastanawiać ludzką naturą, aspektem moralnym podejmowanych przez bohaterów wyborów, nad granicą pomiędzy dobrem i złem.

Jesteśmy świadkami głębokiej przemiany wewnętrznej w Pawle. To pociąga konsekwencje w postaci zmiany w jego relacjach z innymi ludźmi. Wszystko to jednak przebiega powoli. Jego kolejne "małe" przestępstwa prowadzą go coraz głębiej i głębiej w zło. My to zauważamy. Pragniemy żeby się wreszcie ocucił. A on tymczasem mimo że ma na sumieniu coraz więcej to jednak nie czuje się zaspokojony i pragnie łamać kolejne granice. Jesteśmy świadkami jak władza go coraz bardziej uzależnia. Bohater nie potrafi powiedzieć sobie dość. Podejmuje kolejne działa niezgodnie z obowiązującym prawem. Dopuszcza się coraz większych zbrodni. Powoli przeistacza się w potwora.

Olsztyn także ulega tu przemianie. Z miejsca pozbawionego perspektyw, pełnego korupcji za sprawą "dobrych uczynków" Don Paolo staje się miastem walki o "sprawiedliwość". Walki z układami, walki w obronie biednych. Tak. Bohater może niektórym przypominać trochę Robin Hooda. Jednak czy nielegalne i bezprawne poczynania Pawła można uważać za usprawiedliwione? Czy wygra on w taki sposób ze złem? Czy walczy on o prawdziwe dobro? Czy tak postępujący człowiek mogą prowadzić bój w imię sprawiedliwości? Trzeba dodać, że autor nie zapomniał także o tych, którzy interesują się zgłębieniem informacji o organizacjach przestępczych od tzw. kuchni. To właśnie specjalnie dla nich zamieścił tu dość szczegółowe opisy działania mafii. I dodatkowo przedstawił skomplikowane relacje pomiędzy północą i południem Włoch.

Książkę czyta się dość płynnie. Na początku myślałam, że to będzie powieść-parodia. Wszystko na to wskazywało. Jednak z czasem lektura przybrała bardziej tragiczny ton. Ogólnie książkę autorstwa Filipa Onichimowskiego można nazwać ironiczną. Dodatkowo została przez twórcę naszpikowana aluzjami. Nawet fakt, że język momentami staje się wulgarny nie psuje lektury. Narracja jest różnorodna. Fragmenty ze wspomnień mieszają się z wypisami z różnych fikcyjnych książek. Tak. Autor bawi się z czytelnikiem w kotka i myszkę podając w przypisach nieistniejące źródła. Można się przy niej rozerwać a za chwilę popaść w zadumę. Dla każdego coś miłego. Jednym słowem - polecam.

poniedziałek, 27 lipca 2015

Belle époque - Elizabeth Ross

Tytuł: Belle époque
Tytuł oryginalny: Belle époque
Autor: Elizabeth Ross
tłumaczenie: Ernest Kacperski
wydawnictwo: PWN
data wydania: 13 lipca 2015
ISBN: 9788377058169
liczba stron: 334
kategoria: powieść obyczajowa / powieść historyczna
okładka: miękka ze skrzydełkami


Szkoda, że polski wydawca nie wspomniał ani słowem o tym, że główna bohaterka ma 16 lat i że wersja oryginalna została opublikowana przez wydawnictwo Delacorte Books for Young Readers. A obiecałam sobie, że nie będę już czytać literatury młodzieżowej po rozczarowaniu serią Sabriel, Lirael, Abhorsen, Clariel. Jednak stało się inaczej. Zostałam postawiona przed faktem dokonanym. A skusił mnie tytuł. O okresie Belle époque czytałam już co nie co, więc i oczekiwania moje były nie małe w związku z tą książką. Zatem jak w moich oczach wypadła ta lektura?

Historia luźno zainspirowana opowiadaniem autorstwa Émile Zoli "Les Repourssoirs" przeniosła mnie do Paryża roku 1889, gdy miała miejsce wystawa światowa, która dała początek słynnej wieży Eiffla. I tu spotkałam nastolatkę, Maude Pichon, która uciekła z prowincji do stolicy w celu realizacji swych marzeń. Niestety szara rzeczywistość szybko ją ocuciła. Zdesperowana zdecydowała się wreszcie odpowiedzieć na niecodzienne ogłoszenie o pracę...

Och, Belle époque. Lata fascynujące i jednocześnie odrażające. Koniec XIX wieku. W tym czasach "wszystko było na sprzedaż". Nastąpił postęp techniczny, kulturalny, pojawił się dekadentyzm. I dodatkowo Paryż. Miasto piękna i brzydoty, ubóstwa i bogactwa, sekretów i kłamstw. Powiecie cóż chcieć więcej. Otóż narracja jest tu pierwszoosobowa, prowadzona w czasie teraźniejszym. I brzmi to trochę bezemocjonalnie. Dlaczego? Ponieważ słyszymy głos Maude. Bohaterki egoistycznej, marudnej, małostkowej, mściwej i zazdrosnej. Jej monolog wewnętrzny jest tego kontynuacją. Pełen rozmyślań o własnej wartości i urodzie. I to właśnie ona ukazuje nam realia tamtych czasów. Świat pełen nowoczesnych dziewczyn, które pragną realizować swoje pasje. Kontrast pomiędzy pięknem zewnętrznym i wewnętrznym. Wszędobylskich kompleksów na tle defektów urody...

Tylko Isabella, dziewczyna dla której Maude jest "wynajętą" towarzyszką, wydaje się być nieco inna. Wyróżnia się na tle pozostałych bohaterów, którzy niestety sprawiają wrażenie karykatur ludzi. Tak samo się zachowują, nie zmieniają się w trakcie historii ani o jotę. Tylko w tej jednej postaci zauważalna jest jakakolwiek przemiana. O ileż zyskałaby lektura, gdyby to właśnie Isabella występowała tu w roli postaci wiodącej. Ponieważ Maude wydaje się być tu niestety tylko biernym obserwatorem. Szczerze się przyznam, że moim ulubionym bohaterem tu był Paryż. Opisy dostarczyły mi wiele informacji na temat wieży Eiffla.

Mimo że akcja rozgrywa się w XIX wieku we Francji podstawowe idee i fabuła są dość podobne do każdej innej książki dla młodzieży, która koncentruje się na tematyce wizerunku/urody. Bez większego wysiłku można by umiejscowić fabułę w innym miejscu na świecie. Nie ma tu także szczególnego nacisku na romans. Na szczęście autorka skupiła się na temacie przyjaźni i samorealizacji, ponieważ występująca tu jakby w tle relacja pomiędzy młodym mężczyzną i kobietą bardziej przypomina stalking.

Elisabeth Ross użyła prostego języka, dzięki czemu powieść czyta się dość szybko. Fabuła jest bardzo uproszczona i z łatwością można się domyślić co wydarzy się za chwilę. Jednak akcja jest tu zdecydowanie powolna. Momenty, w których cały ciężar prowadzenia sceny, rozdziału i fragmentów historii spadał na Maude są nie do końca dopracowane. Dodatkowo losowo rozsiane słowa i wyrażenia w języku francuskim są trochę rozpraszające. Niestety dialogi pisane w nowoczesnym stylu psują trochę atmosferę z końca XIX wieku. A zakończenie jest dość monotonne. Wszystkie pracownice pewnej agencji kończą tak samo. Czyżby autorka chciała coś przez to zasugerować czytelnikom?...

niedziela, 26 lipca 2015

Ściśle tajne - W.E.B. Griffin, William E. Butterworth IV

Tytuł: Ściśle tajne
Tytuł oryginału: Top Secret: A Clandestine Operations
Autor: W.E.B. Griffin, William E. Butterworth IV
tłumaczenie: Maciej Szymański
wydawnictwo: Rebis
data wydania: 28 lipca 2015
ISBN: 9788378187004
liczba stron: 468
kategoria: sensacja
okładka: miękka


W.E.B. Griffin napisał już bardzo wiele powieści pod różnymi pseudonimami (Alex Baldwin, Webb Beech, Walker E. Blake, James McM. Douglas, Eden Hughes, Edmund O. Scholefield, Patrick J. Williams, W.E. Butterworth, John Kevin Dugan). A jego prawdziwe imię i nazwisko brzmi William Edmund Butterworth III. Może już czytaliście którąś z jego powieści. Ja muszę się przyznać, że to moje pierwsze spotkanie z twórczością tegoż autora. Czy udane? Zaraz się przekonacie...

Powyższa pozycja rozpoczyna nową serię "Tajne operacje" współtworzoną wraz z Williamem E. Butterworthem IV (który jest synem W.E.B. Griffina). Razem pisarze stworzyli wcześniej aż 18 powieści. Jak można przeczytać w opisie na tylnej okładce powieść to podobno połączenie intrygi, dyplomacji i romansu. Dodatkowo czekają na nas podobnież opisy dramatu wojny i działań wywiadu. Jak dla mnie brzmi to jak lektura, która wpisuje się idealnie w moje gusta czytelnicze. Jednak jak wiadomo idealnych książek nie ma. Zatem czy faktycznie opis odzwierciedla jej treść? 
    
A więc co my tutaj mamy? Akcja dzieje się w pierwszych tygodniach po zakończeniu II wojny światowej. Mamy tu fragmenty, w których wspomina się o początkach CIA. Autorzy także nakreślają ówczesne stosunki pomiędzy USA i ZSRR. Trzeba przyznać, że zarys fabuły brzmi całkiem dobrze. Jednak niestety muszę podkreślić, że inne jej elementy mnie nie zadowoliły. Momentami natykałam się na stagnację. A przecież oczekiwałam tu szybkiej akcji. Widać, że autorzy zamieścili tu zbyt wiele informacji. Szczególnie w formie dialogów, które często nie wnoszą nic w kwestii przyspieszenia akcji. Powiem więcej powodują, że zaczyna powoli wkradać się nuda. A nie o to przecież tutaj chodziło. Szczegółowe opisy kto, co, gdzie, z kim robi. No bez przesady. Bez wysiłku można by przedstawioną tu historię skondensować do maksymalnie dwóch rozdziałów. A tu mamy prawie 500 stron.

Jeśli chodzi o bohaterów to bardzo zdziwiła mnie opisana tu niedyskretna sytuacja, której dopuścił się młody podporucznik, w trakcie nadzorowania ściśle tajnej akcji. Rozumiem, że to tylko człowiek, ale taka niesubordynacja u wojskowego? Jego młodość i naiwność trochę go tłumaczą jednak patrząc z boku cały epizod wydaje się mało wiarygodny. Co mnie jeszcze tu zaskoczyło. Miałam tu najczęściej do czynienia z męskimi postaciami przyjmującymi postawę macho, cechującymi się "bohaterstwem bez potu" a gdy już zdarzały się przedstawicielki płci pięknej to były agresywne i jednocześnie bardzo atrakcyjne. Trochę to zabrzmi stereotypowo jeśli zapytam: gdzie ich delikatność, opiekuńczość? A może to realia, w których przyszło im żyć tak je zmieniły?

Książkę czyta się niezbyt płynnie. Fani sięgną z przyzwyczajenia, bo jednak to utwór stworzony przez ich ulubionych autorów. Inni może nawet nie dadzą rady dobrnąć do zakończenia. Czasami historia sprawia wrażenie zbioru niepowiązanych ze sobą wątków. Momentami czułam się, jakbym była w trakcie oglądania dwusetnego odcinka serialu bez znajomości poprzednich. Dodatkowo lektura została przepełniona monologami wewnętrznymi. Tak. Jest ich tu bardzo wiele. Dużo miejsca poświęcono tu również na fragmenty protokołów wojskowych, tajnych notatek. Nie mogę powiedzieć, żeby te elementy przyspieszały akcję. I na koniec pisarze zaserwowali tu niestety przewidywalność. To dopełniło u mnie czarę goryczy. A może to ja już przeczytałam zbyt wiele podobnych historii i dlatego domyśliłam się jaki będzie finał...

sobota, 25 lipca 2015

Portret Doriana Graya - Oscar Wilde

Tytuł: Portret Doriana Graya
Tytuł oryginału: The Picture of Dorian Gray
Autor: Oscar Wilde
tłumaczenie: Jerzy Łoziński
wydawnictwo: Zysk i S-ka
data wydania: 6 lipca 2015
ISBN: 9788377854648
liczba stron: 238
kategoria: literatura piękna
okładka: twarda z obwolutą


Powieść wielokrotnie wznawiana. Na mojej półce gości także wydanie PIW z 1976 roku. Dostałam ją od mojej mamy lata temu. I wiele razy już czytałam. Jakiś czas temu widziałam także jedną z wielu ekranizacji (z 2009 roku). Zatem zastanawiacie się pewnie dlaczego właśnie teraz chcę wspomnieć o tej książce. Otóż wydawnictwo Zysk i Ska oparło to nowe wydanie utworu o wersję utworu, który ukazał się na łamach gazety "Lippincott’s Monthly Magazine" w 1890 roku. Zmienionego i skróconego o 500 niemoralnych słów. Tylko 13 rozdziałów. Zmiany naniesiono bez wiedzy autora. Miały na celu złagodzić jego kontrowersyjny przekaz. Jednak później opinia publiczna i tak domagała się ukarania autora za obrazę moralną. Jednak Wilde nie poddał się. Bronił swojej powieści i jednocześnie w ogólnym rozumieniu sztuki. W rok później ukazała się rozszerzona wersja książkowa (20 rozdziałów) wraz z autorską przedmową, w której Wilde dokonał krytyki społecznej i kulturowej... I tak oto mamy dwie wersje "Portretu Doriana Graya"...

Homoerotyzm powieści obraził wrażliwość społeczną, literacką, i estetyczną wiktoriańskich krytyków. Jednak uważa się, że ich krytyka była skierowana bezpośrednio w autora. Atakowali go za to, że był hedonistą, zniekształcającym obraz konwencjonalnej moralności wiktoriańskiej Wielkiej Brytanii. Niektórzy nadal uważają, że homoerotyczne podteksty są tu wyrazem własnych "grzechów" twórcy. A przecież "Portret Doriana Graya" to coś więcej niż tylko podteksty homoerotyczne. Utwór ten opowiada o historia młodego człowieka, który zaprzedał duszę w zamian za wieczną młodość i piękno. Ukazuje obraz upadku moralnego, "sztuki dla sztuki", wpływ piękna i młodości na społeczeństwo, młodzieńczej naiwności, natury grzechu, siły oddziaływania człowieka na innych ludzi. Autor podjął tu także próbę zbadania próżności, okrucieństwa i hedonistycznego egoizmu. Moim zdaniem można ten utwór także uważać za studium ludzkiego potwora. A życie głównego bohatera potraktować jako lekcję, ostrzeżenie przed konsekwencjami utrzymywania płytkich relacji międzyludzkich.

W "Portrecie Doriana Graya" zauważalne jest wykorzystanie motywu Fausta i wyraźne odniesienia do twórczości Théophile Gautiera i Jorisa-Karla Huysmansa. Pisarz stworzył bohatera dualnego, co nadało tej powieści odcień walki klasowej. Estetyzm (którego autor był przedstawicielem) w stosunku do koncepcji podwójnego życia stał się w tej powieści absurdalną abstrakcją. Oscar Wilde podjął tu również próbę wyjaśnienia roli artysty w społeczeństwie, celu sztuki i wartości piękna. Podkreślił hedonizm głównego bohatera. Jego obłuda została tu mocno wyeksponowana. Dodatkowo motyw zmieniającego się portretu może nasuwać skojarzenia z mitem o pierścieniu Gygesa.

Podsumowując "Portret Doriana Graya" to lektura bardzo przewrotna. Styl Oscara Wilde można nazwać zwięzłym i wyważonym. Jakby autor i w sposobie przekazu chciał podkreślić ideę, którą popierał. Jako zaletę można także zaliczyć tu rozbudowane dialogi. Wiele można wysnuć z rozmów prowadzonych przez bohaterów. Poza tym powolne tempo akcji w połączeniu z filozoficznymi rozmyślaniami na różne tematy tworzy niepowtarzalną atmosferę. Do tego pisarz dodał trochę fragmentów satyrycznych i zjadliwy komentarz społeczny. I tak właśnie powstał obraz wiktoriańskiej Anglii widziany oczyma Oscara Wilde. Moralnie dwuznaczny, szokujący. Odzwierciedlający dekadencki styl życia jakie wiódł on sam. Jakże inny od przedstawionego w powieściach autorstwa Jane Austen...

czwartek, 23 lipca 2015

Dzieci gniewu - Paul Grossman

Tytuł: Dzieci gniewu
Tytuł oryginału: Children of Wrath
Autor: Paul Grossman
tłumaczenie: Agnieszka Brodzik
wydawnictwo: SQN
data wydania: 15 lipca 2014
ISBN: 9788379243266
liczba stron: 364
kategoria: kryminał / powieść historyczna
okładka: miękka ze skrzydełkami


I znów na polskim rynku wydawniczym zdarzyła się sytuacja, że jako pierwsza została wydana druga część z cyklu. Niestety polski wydawca ani słowem o poprzedniej nie wspomina. Informację znalazłam w źródłach anglojęzycznych. Na szczęście jak się okazuje poszczególne powieści w tym przypadku można spokojnie czytać bez znajomości pozostałych. Tak swoją drogą ciekawe czy wydawnictwo wyda je wszystkie, czy może poprzestanie na tej jednej. Przyznam się, że z chęcią znów spotkałabym się z detektywem Willim Klausem...

Dzięki "Dzieciom gniewu" przeniosłam się wraz z głównym bohaterem do Berlina późnych lat dwudziestych ubiegłego wieku. O jakże się ucieszyłam, że autor pokusił się przedstawić to miasto za czasów Republiki Weimarskiej. Historia została osadzona w ostatnich dniach dobrobytu. Mieszkańcy już prawie zapomnieli o niechlubnej przeszłości. Jednak pewien worek, który wypłynął z kanalizacji spowodował niemałe zamieszanie. Zostało odkryte zło, które wykroczyło ponad okropności wojny...

Na pierwszy rzut oka kryminał ten nie wydał mi się lekturą zbyt ambitną. Tak jak gdzie indziej mamy tu śledztwo, detektywa, ofiary i sprawcę. Mówiąc dokładniej autor przedstawił tu aż dwie zagadki do rozwiązania. W sumie można by rzec - to nic nadzwyczajnego. Podobne pomysły można znaleźć także w innych książkach. Jednak w miarę zagłębiania się w treść zauważyłam, że pisarzowi udało poruszyć się tu wiele ważkich kwestii. I myślę, że właśnie to wyróżnia ten utwór na tle innych kryminałów. Oczywiście mam tu na myśli tło historyczne. Wspomina się o rozpowszechniającym się wówczas antysemityzmie, hipokryzji, ukazuje etapy powstawania partii nazistowskiej i szerzącej się dekadencji. Grossman zauważył także, że był to czas wzrostu zainteresowania Niemców pogaństwem. Mówiąc krótko Berlin tu przedstawiony jawi się jako przebrzmiałe echo wolności intelektualnej, politycznej i tolerancji kulturowej, którymi charakteryzowała się Republika Weimarska w czasach swego rozkwitu.

Nasz główny bohater, Willi Klaus, jest jednym z nielicznych Żydów, którzy posiedli prestiżową pozycję w niemieckiej policji. Trzeba przyznać, że to nie lada osiągnięcie zważywszy na to czego ten mężczyzna doświadczył żeby do tego dojść. Grossman obdarzył go tu suchym poczuciem humoru i zamiłowaniem do sprawiedliwości, które towarzyszą mu w drodze przez ogarnięte przemocą kosmopolityczne miasto znajdujące się na krawędzi katastrofy gospodarczej i politycznej. A ja z coraz większym zaciekawieniem podążałam krok w krok za nim. Odkrywając co i rusz nowe wskazówki co do prowadzonych tu śledztw. I nie mogłam wprost oderwać się od tej książki.

Jako ciekawe urozmaicenie można potraktować tu opisy nocy Walpurgii. Jeszcze w żadnej książce nie spotkałam o niej ani jednej wzmianki. Trzeba zaznaczyć także, że lektura obfituje w sceny pełne napięcia, niepewności. Akcja jest szybka a akcenty makabryczne pojawiają się tu co i rusz. Momentami można nawet powiedzieć, że wydźwięk tej powieści jest bardzo ponury. Dlatego nieraz utwór wydaje się nieco ciężki w odbiorze. Można zarzucić autorowi, że trochę przesadził w kwestii szczegółowości wyjaśniania tego co już wcześniej zostało zasugerowane. Również zakończenie nie każdy zaliczy do udanych. Jednak te potknięcia nie były w stanie zepsuć mi uciechy z tej lektury. Jednym słowem - polecam.

środa, 22 lipca 2015

Małe kobietki - Louisa May Alcott

Tytuł: Małe kobietki
Tytuł oryginału: Little Women
Autor: Louisa May Alcott
tłumaczenie: Anna Bańkowska
wydawnictwo: MG
data wydania: 17 października 2012
ISBN: 9788377791134
liczba stron: 295
kategoria: literatura piękna
okładka: twarda


Wiele razy ekranizowano tę powieść, jednak ja widziałam tylko "Małe kobietki" z 1994 roku. Było to bardzo dawno temu. Wtedy jeszcze nie wiedziałam, że ten film jest oparty na podstawie książki. Dopiero całkiem niedawno zorientowałam się, że pierwowzór powstał w XIX wieku. Cóż za wstyd. Zatem dziś postanowiłam napisać kilka słów o utworze Louisy May Alcott...

Myślę, że autorka pragnęła przedstawić czytelnikowi obraz życia w XIX wieku, w trakcie i po wojnie domowej, w wielodzietnej rodzinie. Jednak muszę już na wstępie podkreślić, że to mocno subiektywne spojrzenie na ówczesne realia. Pisarka ukazała tu obraz ludzi borykających się z problemami finansowymi i emocjonalnymi. Odnalazłam tu także nieskomplikowane, platoniczne relacje pomiędzy mężczyzną i kobietą. Ponadto zapoznałam się z mnóstwem porad w kwestii małżeństwa, macierzyństwa i relacji interpersonalnych. Dodatkowo lektura wyjaśnia wiele w kwestii moralności i cnoty. Można nawet nazwać ją swego rodzaju spisem lekcji moralnych na każdą okazję. Niestety niektóre z nich mogą być obecnie postrzegane jako raczej nieaktualne. Autorka zamieściła tu również rozważania na temat dobra i zła. Nieraz miałam także wrażenie, że autorka zamierza poruszyć tu temat tożsamości płciowej, ale jak się jednak okazało bardziej skupiła się na czym innym.

Mówiąc krótko lektura aż kipi od pochwał prostego życia. Bohaterowie są stale szczęśliwi, jakby mieli przyklejony uśmiech, bezinteresownie pomagają sobie nawzajem mimo wielu problemów dnia codziennego. Stworzony tu świat przypominał mi ten znany z serialu "Domek na prerii". Podobieństwo mocno rzuca się w oczy szczególnie jeśli weźmiemy pod uwagę wszędobylskie zadowolenie i ludzi pełnych nadziei. Jakby tego było jeszcze mało autorka dodała tu postaci walczące o wyższe idee, o jedność narodową, o niezależność. Czy nie za wiele tej dobroci, prawości, bohaterstwa? Dodatkowo historia dzieje się tu w hermetycznie zamkniętym środowisku, jakby akwarium. To niestety wydaje się nieco sztuczne. Zauważalny jest także nacisk na role płci w ówczesnym społeczeństwie. Mimo, że bohaterki mają marzenia właściwa rola dla nich to bycie dobrą żoną i matką.

Ciekawym elementem jest tu zmienna narracja. Czasem narrator mówi bezpośrednio do czytelnika, a następnie znika i przekazuje głos bohaterom. Dodatkowo autorka zastosowała tu prosty język i struktury zwiększające samoświadomość poczucia sprawiedliwości. Całość ma dość nostalgiczny ton. Nie ma tu ani śladu sarkazmu. Trzeba przyznać, że lektura daleka jest od doskonałości. Mimo że niektóre rozdziały wydają się raczej zbędne z perspektywy czasu to jednak można ją uważać za przykład utworu wpisującego się w nurt wczesnego feminizmu literackiego. To także powieść w dużej mierze anegdotyczna. Nie można także zarzucić autorce braku odwagi. Napisała "Małe kobietki" w czasie, gdy literatura była zdominowana przez mężczyzn. Dodatkowo zdecydowała się stworzyć książkę głównie o przedstawicielkach płci pięknej i do nich kierowaną. A nieczęsto pojawiały się wtedy tego rodzaju utwory. W dodatku autorka nie tworzyła pod pseudonimem. Za to należą jej się słowa uznania. Jednak jak dla mnie jej proza została naładowana zbyt dużą dozą moralizatorskich treści...

niedziela, 19 lipca 2015

Zamknięte pokoje - Care Santos

Tytuł: Zamknięte pokoje
Tytuł oryginału: Habitaciones cerradas
Autor: Care Santos
tłumaczenie: Karolina Jaszecka
wydawnictwo: Sonia Draga
data wydania: 6 maja 2015
ISBN: 9788379991891
liczba stron: 444
kategoria: powieść obyczajowa
okładka: miękka ze skrzydełkami


Każda rodzina ma jakieś sekrety. Ród Laxów, jeden z najbardziej prestiżowych w Barcelonie końca XIX i początku XX, nie jest w tej kwestii wyjątkiem. Zatem rozpoczynamy podróż w czasie i przestrzeni wraz z bohaterami i stajemy się uczestnikami głębokiej transformacji miasta, jego mieszkańców i zwyczajów. Okazuje się, że tytułowe zamknięte pokoje kryją bardzo wiele tajemnic...

Dzięki tej lekturze ujrzałam Barcelonę na nowo. Stała się ona dla mnie miejscem łączącym mityzm, nowoczesność i melancholię. Autorka ukazała tu miasto pełne historii, nostalgii, tęsknoty i różnych odcieni miłości. Wplotła fragmenty o hiszpańskiej wojnie domowej, strajkach robotniczych, rozwoju przemysłu samochodowego, początkach procesu elektryfikacji. Wspomniała o początkach przemian w kwestii równouprawnienia kobiet. Mocno wyeksponowała także temat spirytyzmu. A wszystko to zawarła w lekturze, która zmyślnie łączy fikcję i fakty.

Tajemnice są odkrywane stopniowo. Mimo że czytałam o historii tej rodziny przez 26 rozdziały okazało się, że autorka wiele pozostawiła w ukryciu. Laxowie stali się dla mnie synonimem upływu czasu, zanikającego blasku, ukrywania prawdy. Duma często doprowadzała ich do zatajania. Jednak jedna z postaci dążyła do poznania swoich korzeni. Jak się okazało nie zawsze przeszłość jest bez skaz. Dzięki tej lekturze przyjrzałam się życiu zamożnych ludzi. Każda postać ma tu duże znaczenie. Jest tu bardzo wielu bohaterów, jednak każdego z nich cechuje szczególna charyzma. To ludzie o silnej osobowości. Pisarce udało się uchwycić tu wzrastające napięcie pomiędzy nimi. Ważną rolę odgrywają tu także służący, którzy wszystko widzą i słyszą. I pojawiają się tu również prawdziwe postaci historyczne jak na przykład król Alfons XIII. Dodatkowo "Zamknięte pokoje" pozwoliły mi wziąć udział w budowie niektórych pałaców. A wszechwiedzący narrator pomógł zebrać wszystkie kawałki układanki i pokazał miasto nie tylko głębokich zmian urbanistyczno-architektonicznych, ale także społeczno-kulturowych. Inną ciekawostką w tej książce są szczegółowe opisy prac artystycznych Amadeo.

Proza Santos to starannie dobrane słownictwo. Styl autorka dopasowała do opisywanych czasów. Różnorodność przekazu podkreślona została dodatkowo odmienną czcionką. Połączenie klasycznej narracji, rozdrobnionych fragmentów, które wydają się być wzięte z opisów muzeum malarstwa, wycinków z gazet, wspomnień i wiadomości e-mail czy listów. Santos zburzyła tu porządek chronologiczny wydarzeń, skacząc z przeszłości do teraźniejszości. A wszystko po to żeby ukazać, jak bardzo podobni są ludzie, żyjący w innych dekadach. Mówiąc krótko utwór podkreśla znaczenie kształtowania tożsamości w pamięci, ale również to, że bez względu na to jak różni jesteśmy od naszych przodków bardzo często powtarzamy ich zachowania i błędy. Książka dowodzi także, że nie wszystkie "podróże do przeszłości" są dobrym pomysłem, ale jednak zawsze lepiej wiedzieć niż żyć w niepewności.

Niestety początek tej lektury nie jest łatwy. Przyznam się, że już po pierwszych kilkudziesięciu stronach trochę straciłam zapał do czytania. Powodem tego był fakt zamieszczenia przez autorkę zbyt dużej ilości informacji nie mających znaczenia dla rozwoju głównego wątku. Ponadto niektóre fragmenty książki wydały mi się nie bardzo przekonujące. Szczególnie treści wiadomości email wymienianych pomiędzy niektórymi bohaterami. Sprawiały wrażenie niezbyt spójnych rozmów gdzie tylko jedna ze stron jest zorientowana w temacie. Na minus można zaliczyć również obszerność owych emaili. Rzadko zdarza się, żeby w rzeczywistości były aż tak długie. Trochę rozpraszał mnie także fakt częstego przeskakiwania w czasie. To trochę komplikowało mi płynną lekturę. I choć nie ma tu informacji, że to historia oparta na faktach to jednak do ostatniej strony czekałam na ujawnienie prawdziwego imienia Amadeo Laxa...

czwartek, 16 lipca 2015

Kompleks Boga - Piotr Rozmus

Tytuł: Kompleks Boga
Autor: Piotr Rozmus
wydawnictwo: Videograf
data wydania: 19 lutego 2015
ISBN: 9788378353720
liczba stron: 394
kategoria: thriller
okładka: miękka ze skrzydełkami


Ostatnio thrillery przyciągają mnie jak magnes. I w sumie nie wiem dlaczego. W tym przypadku dodatkowo zachęcił mnie do lektury fakt, że czytałam poprzednią powieść autora. Był to jego debiutancki utwór, jednak zrobił na mnie niemałe wrażenie. Pisałam o "Bestii" już dość dawno temu, jednak do tej pory pozostało w mej pamięci wiele opisanych tam bardzo drastycznych scen. Jak się okazuje i tym razem pisarz nie szczędzi wstrząsających, krwawych momentów jednak zdecydował się rozszerzyć fabułę o wątki obyczajowe. W sumie to chcąc skategoryzować "Kompleks Boga" skłaniałabym się bardziej do horroru, ale może hasło "thriller" bardziej przyciąga czytelnika? Na mnie przecież podziałało...

Główny wątek powieści został zbudowany na motywie winy i kary. Pokutującymi tu są ludzie, którzy dopuścili się różnych grzechów. Zostali wytypowani przez człowieka, który uważa się za wybranego przez Boga do wymierzenia im kary. Jednak autor nie ograniczał się w żadnej mierze w poruszanych tu tematach. Można nawet powiedzieć, że zawarł w tej powieść zbyt wiele negatywnego przekazu. Rozumiem, że pierwowzory przedstawionych tu sytuacji czy postaci pisarz zaczerpnął z otaczającego nas świata, ale odniosłam wrażenie, że stworzona przez niego rzeczywistość jest zbyt mroczna, zła. Z każdego zdania sączy się tu jad, z każdej strony wyzierają kolejne, coraz podlejsze oblicza człowieka. I jeszcze do tego wszystkiego mamy maniaka wprost opętanego naukami płynącymi z pisma świętego. Czy faktycznie otacza nas tak zły świat? A może to tylko ja patrzę na otoczenie przez różowe okulary? A może to jak widzimy świat zależy od naszych doświadczeń z przeszłości?  

I tak dochodzimy do kolejnego elementu w tej powieści. Mianowicie trudno tu znaleźć bohatera, który mógłby powiedzieć z ręką na sercu, że ma czyste sumienie. I nie mam tu na myśli małych przewinień. Ludzie tu przedstawieni są tak samo mroczni jak ich otoczenie. W sumie nie ma co się dziwić - są jego częścią. Jednak zastanawia fakt, że brak tu ludzi szczęśliwych. Postacie w tej powieści są w przeważającej mierze bardzo pokrzywdzone przez los. Może ten właśnie element ma powodować, że czytelnik będzie tłumaczył tym ich złe postępowanie. A może ma to wywołać u odbiorcy współczucie. Szczerze. Trudno stwierdzić. Jednak w moim odczuciu w rzeczywistości świat jest mniej mroczny a ludzie są mniej źli. A o tym się tu prawie nie wspomina. Może ma to sugerować, że świat powoli dąży do wyeliminowania wszelkiego dobra? Ciężko jest mi także oceniać czy człowiek w ogóle powinien wymierzać karę za grzechy. A jeśli już ktoś otrzymał taką moc to szczerze się przyznam, że nie umiem się ustosunkować czy zrobi to sprawiedliwie. Właśnie. Sprawiedliwość w ludzkim świecie ma przecież wiele znaczeń. Czym innym jest dla odbywającego karę, czym innym jest dla sędziego, czym innym dla oskarżyciela. Tylko czy karzącym może być każdy z nas? Jak zatem określić cechy człowieka, który będzie w stanie dokonywać sprawiedliwych osądów? Kto powinien go wybierać? Czy w ogóle na świecie jest taki sprawiedliwy sędzia?

Zastanawia mnie także cel wprowadzenia tu elementów nie z tego świata. Rozumiem, że obecnie panuje moda na tego rodzaju dodatki, ale nieraz okazują się one zbędne. A nawet powiedziałabym, że ich częste powtarzanie w tekście staje się trochę uciążliwe. I właśnie tak było w moim odczuciu w przypadku opisanych tu zjawisk. Niby można by je uznać za niezbędną część przeszłości jednego z bohaterów, jednak niezmienność w ich wielokrotnym przedstawieniu nie robiła dobrego wrażenia. Ileż razy można czytać prawie to samo. Mówiąc wprost gdy już wiemy czego się spodziewać lektura staje się nudna. I tak brnęłam powoli przez tę historię. Wiele razy odkładając ją na półkę. Jednak nie dlatego, że jest nieintrygująca. Powodem nieszybkiego czytania w tym przypadku było to, że książka jest pełna fragmentów, które ukazują obraz zezwierzęcenia, upodlenia, zdziczenia. Niełatwo było mi to wszystko poznawać, zgłębiać. To tak jakbym wchodziła w labirynt i byłabym świadoma, że nie ma z niego wyjścia. Że tam zostanę do ostatnich chwil życia. Że nie zdołam się wydostać z pułapki. Jednak na szczęście opisane tu wydarzenia to tylko fikcja. A może nie...

środa, 15 lipca 2015

Zapowiedzi wydawnicze


Jeszcze w lipcu i w pierwszej połowie sierpnia ukaże się kilka bardzo ciekawych pozycji na rynku wydawniczym. Postanowiłam tu zamieścić tylko niektóre z nich - te, które wzbudziły moje zainteresowanie i stworzyć krótki przegląd.

Zapraszam...

Autor: Griffin W.E.B., Butterworth IV William E.
Tytuł: Ściśle tajne
Wydawnictwo: Rebis

                               Premiera 28 lipca

Opis:
Tajne operacje - nowa seria rewelacyjnego duetu autorskiego. Jesień 1945. Początki zimnej wojny. Świeżo awansowany młody kapitan Jim Cronley zostaje przerzucony do Amerykańskiej Strefy Okupacyjnej w Niemczech w celu namierzenia rosyjskich agentów, którzy zinfiltrowali amerykańskie służby i ich tajną Operację Ost. Na miejscu nawiązuje współpracę z  byłym niemieckim generałem Gehlenem, który okazuje się człowiekiem dużo bardziej godnym zaufania niż wielu kolegów Cronleya… Sam środek europejskiego zimnowojennego teatru działań, barwne postaci i soczyste dialogi - miłośnicy twórczości Griffina będą usatysfakcjonowani i na pewno polubią nowego bohatera. (opis wydawcy)

Autor: Abercrombie Joe
Tytuł: Morze drzazg. Tom 2. Pół świata 
Wydawnictwo: Rebis

Premiera 11 sierpnia

Opis:
Czasami matka wojna naznacza dziewczynę. Taka właśnie jest Zadra, która rozpaczliwie chce pomścić śmierć ojca. Celem jej życia jest walka. Niekiedy wojownik staje się bronią. Dziewczyna zostaje uwikłana w intrygi Ojca Yarviego, przebiegłego ministra Gettlandu, który przemierza pół świata, aby pozyskać sojuszników w walce z Najwyższym Królem. I nie cofnie się przed niczym. Towarzyszy im Brand, młody wojownik, który nienawidzi zabijania. Czy Zadra już do końca życia będzie pionkiem w rękach potężnych graczy, czy zdoła odnaleźć własną ścieżkę? "Pół świata" to zapadające w pamięć opisy pojedynków i poruszające historie młodych ludzi, którzy na naszych oczach stają się dorośli. (opis wydawcy)

Autor: Herbert Frank, Herbert Brian, Anderson Kevin J.
Tytuł: Droga do Diuny
Wydawnictwo: Rebis

Premiera 4 sierpnia

Opis:
"Diuna" Franka Herberta jest bestsellerową fantastyczno- naukową powieścią wszechczasów. Ten oto fascynujący tom rzuca światło na godny uwagi rozwój owego przełomowego dzieła. Miliony fanów Diuny na całym świecie mogą teraz przeczytać niepublikowane rozdziały i sceny z Diuny i z Mesjasza Diuny, a także korespondencję Franka Herberta ze sławnym wydawcą Johnem Campbellem Młodszym. "Droga do Diuny" przedstawia także nowoodkryte dokumenty i rękopisy Franka Herberta, artykuł, który był inspiracją do napisania Diuny oraz Planetę Przyprawy, powieść Briana Herberta i Kevina J. Andersona opartą na szczegółowym zarysie pozostawionym przez Franka Herberta. Ta kolekcja istnych skarbów: esejów, artykułów i utworów beletrystycznych powinna się znaleźć na każdej półce z książkami. (opis wydawcy)

Autor: Mansell Jill
Tytuł: Nieprzewidziane konsekwencje miłości
Wydawnictwo: Sonia Draga

                               Premiera 13 sierpnia

Opis:
Królowa romansu Jill Mansell w nowej wciągającej historii! Opowieść o miłości, która, gdy przychodzi, nie pyta nas o zdanie! Josh - były członek sławnego zespołu Go Destry, który po trzech latach spektakularnej kariery się rozpadł, postanawia opuścić Kalifornię i wrócić do rodzinnej Kornwalii. Przez przypadek poznaje Sophie, piękną fotografkę. Zauroczony, bez wahania proponuje jej kolejne spotkanie, lecz ona uparcie odmawia, twierdząc, że nie umawia się na randki. Chłopak nie daje za wygraną i próbuje poznać przyczynę takiego zachowania dziewczyny. Myślicie, że to jedyny wątek romansowy w tej sympatycznej opowieści? Babcia Josha też się zakocha. I kilku innych bohaterów. Jednym słowem, Jill Mansell w najlepszej formie - pełna miłości, zaskakujących zbiegów okoliczności i odrobiny szaleństwa opowieść pióra bestsellerowej brytyjskiej autorki. (opis wydawcy).

Autor: Pytlak Danuta
Tytuł: Medalion szczęścia
Wydawnictwo: Zysk i ska

                               Premiera 27 lipca

Opis:
Prawdziwe szczęście możesz znaleźć tam, gdzie się go nie spodziewasz. Urszula, kobieta tuż po czterdziestce, wiedzie beztroski żywot nowoczesnej singielki. W spadku po  ciotce, której nikt nie lubił i nikt nie odwiedzał, dziedziczy wielki dom na skraju lasu. Rodzinna siedziba jest pełna tajemnic i duchów przeszłości. W jej piwnicy główna bohaterka odkrywa spory zapas wyjątkowej wiśniowej nalewki. Do czego może doprowadzić nadmierne spożycie magicznego trunku, przekonuje się na własnej skórze... Urszula trafia na oddział chirurgii, gdzie poznaje sympatycznego lekarza. Czy mężczyzna okaże się godny jej zaufania? Czy dla nowej miłości warto zaryzykować długoletnią przyjaźń? Czy fascynująca historia kobiet z jej rodziny pomoże Urszuli poznać prawdę o samej sobie? (opis wydawcy).

Autor: Hamsun Knut
Tytuł: Głód
Wydawnictwo: Zysk i ska

                               Premiera 3 sierpnia

Opis:
Wstrząsające studium o głodzie i samotności. Główny bohater - literat, którego imienia czytelnik nie poznaje - przemierza ulice, parki, cmentarze i rozmaite zaułki dziewiętnastowiecznej Christianii. Nie może znaleźć stałej pracy, zalega z czynszem. Nie je od kilku dni, ledwo trzyma się na nogach. Jego cierpienia dodatkowo potęgują wrodzona duma i wstyd. Uwaga Hamsuna koncentruje się przede wszystkim na odczuciu głodu, braku nadziei i wynikających z nich konsekwencji zarówno fizycznych, jak i psychicznych. Fascynujący monolog wewnętrzny z opisami marzeń, urojeń i obsesji doskonale obrazuje odmienny stan świadomości człowieka, którego każdy dzień sprowadza się do wegetacji na granicy życia i śmierci. "Głód" jest jedną z najwybitniejszych powieści w dorobku laureata Nagrody Nobla Knuta Hamsuna. Ten prekursor modernistycznej powieści psychologicznej zawarł w niej wątki autobiograficzne, nawiązując do swoich niełatwych dziennikarskich początków w stolicy Norwegii. "Głód" jest zapowiedzią literatury nadchodzącego XX wieku. (opis wydawcy).

Autor: Jax Joanna
Tytuł: Długa droga do domu
Wydawnictwo: Videograf

                               Premiera 22 lipca

Opis:
Burzliwe losy Antoniny Tańskiej ukazane na tle ważnych wydarzeń w dziejach świata. Córka emigrantów z Polski zakochuje się w narzeczonym siostry i zachodzi z nim w ciążę. Wybucha wielki skandal i młodzi muszą opuścić rodzinne strony. Osiedlają się na Kubie, ale szczęście nie trwa długo. Emmanuel zdradza żonę, wdaje się w podejrzane interesy, a tymczasem rośnie w siłę ruch oporu wobec dyktatora Batisty. Gdy sytuacja polityczna wymyka się spod kontroli, postanawiają opuścić wyspę, ale tuż przed wyjazdem mąż i synek Tosi znikają bez śladu. Kobieta włącza się w działalność rewolucyjną i nie ustaje w poszukiwaniach. Przez kolejne 30 lat zmienia miejsca pobytu i swoją tożsamość, by wreszcie osiąść w Polsce. Pamiętniki Antoniny, ukryte na strychu starego domu, splatają jej losy z młodą rozwódką, która postanawia rozwikłać tajemnice jej rodziny... (opis wydawcy).

Autor: Kwiatkowska Katarzyna
Tytuł: Zbrodnia w szkarłacie
Wydawnictwo: Znak

                              Premiera 12 sierpnia

Opis: Każdy miał motyw. Każdy ma alibi. Rok 1900. Dwór w Jeziorach pod Poznaniem. Trwają gorączkowe przygotowania do ślubu dziedziczki. Jan Morawski, przystojny, szarmancki i inteligentny ziemianin słynący z zamiłowania do kryminalnych zagadek pomaga rodzinie w poszukiwaniach skarbu dziadka. Nocą pada śmiertelny strzał. Podejrzani są wszyscy. Na dodatek gospodarze stoją na krawędzi bankructwa, rodzinną posiadłość chce przejąć pruski zaborca, a panna młoda nie chce wyjść za mąż. Czy Morawski ocali rodzinę przed hańbą? Czy można zorganizować wesele w rozpadającym się dworze, w towarzystwie trupa i pruskiej policji? Co łączy skarb dziadka, mordercę i szkarłatny pokój?(opis wydawcy).


Autor: Malanowska Kaja
Tytuł: Mgła
Wydawnictwo: Znak

                                       Premiera 12 sierpnia

Opis: Zdążyła jeszcze wziąć kąpiel i przebrać się. W ostatniej chwili odwołała spotkanie, na które była umówiona. Wieczór spędzała sama. Znaleziono ją w łazience, leżącą w kałuży krwi. Przyczyną śmierci okazał się cios w skroń zadany tępym narzędziem. Ada Rochniewicz właśnie zaczyna pracę jako oficer dochodzeniowy w warszawskiej komendzie. Jej nowym partnerem zostaje komisarz Sawicki. Tajemnicza śmierć kobiety na Mokotowie staje się ich pierwszym wspólnym zadaniem, które dla obojga okaże się próbą charakterów. Dlaczego Zofia została zamordowana? Czy przed śmiercią widziała się z byłym kochankiem? Co łączyło ją z nielegalnymi imigrantami? Jaką rolę w jej życiu odgrywał tajemniczy ruch religijny? Kolejne tropy wskazują, że z zabójstwem wiąże się piętrowa, przerażająca intryga. Pierwszy w dorobku Kai Malanowskiej kryminał to świetnie skonstruowana, niepokojąca i trzymająca w napięciu opowieść o tym, że zło przyjmuje często zaskakującą postać. (opis wydawcy).


Autor: Gryciuk Patrycja
Tytuł: 450 stron
Wydawnictwo: Czwarta Strona

                                       Premiera 12 sierpnia

Opis: Ktoś musi zginąć, żeby o tej książce zrobiło się głośno… W świecie w którym wszystko jest na sprzedaż, skrajne i drastyczne posunięcia marketingowe nie dziwią już nikogo. Ale czy ktokolwiek zdecydowałby się na zabójstwo, aby wypromować nową książkę? Wiktoria Moreau to królowa kryminału, która w przeddzień wyczekiwanej przez miliony czytelników premiery najnowszej książki, zostaje posądzona o zniesławienie. Zamiast cieszyć się ze spotkań z wielbicielami, uczestniczy w procesie sądowym i policyjnym śledztwie w sprawie serii morderstw popełnianych według fabuły powieści jednego z jej największych konkurentów. Nieznane i fascynujące kobiece oblicze polskiego kryminału! (opis wydawcy).


Autor: Cooper Glenn
Tytuł: Nadchodzi diabeł
Wydawnictwo: Albatros

                                       Premiera 17 lipiec

Opis: W Rzymie w I wieku n.e. rośnie w siłę nowy chrześcijański kult. Spotyka się on z niechęcią obywateli, a zwłaszcza tajnego stowarzyszenia Lemurów, rasy ludzi charakteryzujących się brakiem wyższych uczuć i kostnymi ogonami. Do miasta przybywa apostoł Piotr, który natychmiast odkrywa spisek mający na celu pogrążenie jego współwyznawców. Podstępne stowarzyszenie, do którego należą cesarz Neron, jego astrolog Barbillus i liczni arystokraci, nie cofnie się przed morderstwem, a nawet podpaleniem Rzymu, aby tylko osiągnąć swój cel. Dochodzi do starcia miedzy chrześcijanami a Lemurami, które na zawsze ukształtuje dalsze stosunki między tajną organizacją, a rodzącym się Kościołem. Następstwa tego konfliktu rozciągną się na całą Europę i wpłyną na kolejne stulecia. (opis wydawcy).

Najchętniej zapoznałabym się ze wszystkimi - niestety czasu ciągle brak :(

A Wy na którą zapowiedź wydawniczą czekacie ? 
Ciekawa jestem Waszej opinii :)