piątek, 29 maja 2015

Czuły punkt - Dominika van Eijkelenborg + Informacja

Tytuł: Czuły punkt
Autor: Dominika van Eijkelenborg
wydawnictwo: Harlequin/Mira
data wydania: 8 maja 2015
ISBN: 9788327613271
liczba stron: 336
kategoria: thriller
okładka: miękka


To miał być thriller. Hmm. Gdyby historia skończyła się około setnej strony to można by dopatrywać się tu jakiś oznak powieści z tegoż gatunku. Jednak oprócz fragmentów wywołujących dreszcze, niepokój autorka pokusiła się tu dodać jakby drugą część. Ta cukierkowa "kontynuacja" losów naszych bohaterów przypomina historię rodem z harlequina. Przepełnioną muśnięciami warg, oddechami, trzepotami rzęs. Miałam wrażenie, że czytam dwie oddzielne powieści. Jedna część zdaje się wcale nie pasować do tej po niej następującej.

Przemiana oprawcy w prawie anioła wydaje się zbyt szybka i dlatego wygląda sztucznie. Także zachowanie pokrzywdzonej jest miejscami dziwne. Dla mnie niezrozumiałe. Jednak nie wiadomo jak bym sama postępowała w opisanych tu sytuacjach. A może to faktycznie oznaki syndromu sztokholmskiego, o którym się tu wspomina. A może ukazany tu szybki rozwój relacji łączącej porwaną i "strażnika" miał tak duży wpływ na późniejsze poczynania kobiety.

Ciekawym elementem okazało się tu ukazanie zdarzeń przez pryzmat ofiary i oprawcy. Dzięki temu poznałam emocje targające tymi postaciami. Ucieszyły mnie także dość obrazowe opisy Rotterdamu. Nigdy tam nie byłam, ale bardzo bym chciała odwiedzić to miasto. Szkoda tylko, że historia toczy się bardzo powolnym tempem. Momentami traciłam cierpliwość i musiałam odpocząć od lektury opisów wszystkich tych niepotrzebnych elementów. Mam wrażenie, że autorka za bardzo starała się nakreślić co ukształtowało psychikę zarówno kata jak i poszkodowanej. Nieraz odczuwałam nadmiar informacji o przeszłości bohaterów, które w sumie niezbyt wpływały na ich obecną postawę.

Gdyby autorka bardziej skupiła się na części dotyczącej porwania i przetrzymywania ofiary może stworzyłaby lekturę choć odrobinę podobną klimatem do "Misery" Stephena Kinga. Jednak Dominika van Eijkelenborg zdecydowała się "ugrzecznić" swą powieść. I wyszła trudna do sklasyfikowania hybryda. Ciężko także ten wytwór ocenić. Niby każda z części osobno nie jest zła jednak razem tworzą niezbyt udane połączenie. A można by stworzyć naprawdę mocny thriller, ponieważ pomysł porwania kobiety wprost z ulicy daje szerokie pole manewru. Niestety tutaj go zepsuto. Szkoda. Może kolejna książka tej autorki będzie lepsza...


~~***~~



Moi Kochani

Jutro wyjeżdżam na wakacje. Odcinam się od internetu na 3 tygodnie. Jak odpoczynek to odpoczynek ;) Już wprost nie mogę się doczekać... A wybieram się do Fiumicino (obok Rzymu).

Po powrocie odpowiem na Wasze pozostawione komentarze, dopiszę Wasze zgłoszone pozycje do prowadzonych przeze mnie wyzwań, ogólnie mówiąc ogarnę wszystkie zaległe sprawy. Mam nadzieję, że powrócę do Was ze zdwojoną siłą. Kończąc - życzę Wam również udanych wakacji.

Pozdrawiam i do "usłyszenia" ;)

środa, 27 maja 2015

Szepty zgładzonych

Tytuł: Szepty zgładzonych
Autor: Piotr Jedliński, Ewa Malinowska, Wojciech Magiera, Marek Pietrusewicz, malynosorozec, Tomasz Przyłucki, Paweł Naskręt, Komodo
wydawnictwo: Insignis
data wydania: 8 kwietnia 2015
ISBN: 9788363944919
liczba stron: 225
kategoria: fantastyka
okładka: miękka ze skrzydełkami


Pierwszym zbiorem opowiadań napisanych przez fanów Uniwersum Metro 2033 była antologia W blasku ognia, która ukazała się w formie ebooka. Jej duża popularność zachęciła wydawnictwo Insignis do ogłoszenia kolejnego konkursu na najlepsze opowiadanie w 2014 roku. Tym razem zbiór doczekał się publikacji w formie papierowej jako darmowy dodatek do Ciemnych tuneli Siergieja Antonowa. Niestety nie łatwo ocenia się wytwory fanów. Dlaczego? Ponieważ organizator postawił im wiele żelaznych warunków, które ograniczały ich nie tylko objętościowo (do 40 000 znaków) ale także pod względem treści (akcja miała rozgrywać się tylko w 2033 roku, miała być zlokalizowana w jednym miejscu, nie miało być w nich wyjaśnień co do przyczyny nuklearnej katastrofy, opowiadania nie mogły zawierać nawiązań do bohaterów i wątków z Metra 2033 czy Metra 2034, miały być pozbawione elementów paranormalnych czy magicznych, wszystkie zjawiska musiały być wytłumaczone radiacją, opisywana cywilizacja miała wykorzystywać dawne pozostałości). Tak. Sporo tego. Zatem jak poradzili sobie wyróżnieni?

Nie wszyscy autorzy zlokalizowali fabułę swych opowiadań w korytarzach metra. Niektórzy pozwolili swym bohaterom wzbić się nawet hen w przestworza. Trzeba przyznać, że twórcy tych opowiadań zostali obdarzeni bujną wyobraźnią. Z racji tego, że prawie każdy utwór jest innego autorstwa to i narracja prowadzona jest w inny sposób. Mamy tu nawet formę dziennika. Niestety nie wszystkie opowiadania ciekawią. W niektórych autorzy nie poradzili sobie z utrzymaniem mojej uwagi. Skupiali się na nieistotnych elementach co mnie mocno rozpraszało. W innych opowiadaniach ich twórcy chcieli zapewne wykreować klimat podobny do tego w Metrze 2033, ale nawet brutalne opisy nic tu nie pomogły.

Trzynaście opowiadań, ośmiu autorów. Nie wszystkie teksty są debiutanckimi. Są wśród nich twórcy, których nazwiskiem są tu sygnowane nawet trzy utwory. I to właśnie na te historie warto zwrócić tu uwagę. Patrząc ogólnie opowiadania są na różnym poziomie, ale to nie dziwi. Często zdarza się przecież, że w antologii odnaleźć można lepsze i nieco gorsze utwory. Tu w pamięć zapadają raczej pomysły autorów niż konkretne tytuły. Niektóre historie ulatniają się zaraz po ukończeniu lektury. Wiele stworzonych tu opowiadań wydaje się odbiegać od zapamiętanego klimatu stworzonego w Metrze 2033. Zdarzają się też utwory przewidywalne. I te z nieścisłościami w fabule. Niektóre historie sprawiają wrażenie nawet niedokończonych. Natomiast inne mają dziwne tytuły lub ich fabuły zmierzają donikąd. Cieszy natomiast fakt, że akcja osadzona została również w Polsce.
   
Pozycja została wydana w formie pasującej wizualnie do kolekcji Uniwersum. Muszę przyznać, że ładnie prezentuje się na półce. Także wewnątrz książka nie odbiega od innych z tej serii. Czyta się ją różnie. Zależy od tego na czyj tekst się natrafi. Tempo akcji także się często zmienia z bardzo wolnego do ekspresowego. I nie w każdym opowiadaniu są dialogi. Nie przepadam za tego rodzaju utworami, ale te tu zamieszczone nie są zbyt długie i jakoś udało mi się przetrać te kilka stron pokrytych "ścianą" tekstu. Muszę przyznać, że zdziwiło mnie to że wśród ośmiu autorów jest tylko jedna kobieta. Drugim faktem, który mnie także zaskoczył jest to, że prawie wszyscy twórcy są osobami przed trzydziestką. Mocno trzymam kciuki za ich dalszą karierę pisarską...

wtorek, 26 maja 2015

Ciemne tunele - Siergiej Antonow

Tytuł: Ciemne tunele
Tytuł oryginału: Тёмные туннели
Autor: Siergiej Antonow
tłumaczenie: Paweł Podmiotko
wydawnictwo: Insignis
data wydania: 8 kwietnia 2015
ISBN: 9788363944834
liczba stron: 325
kategoria: fantastyka
okładka: miękka


Pozycja ta była wydana w oryginale jako druga w serii Uniwersum Metro 2033. Nie wiem dlaczego w Polsce pojawiła się dopiero teraz. Po ośmiu innych książkach, które poznali już czytelnicy na naszym rynku. To dość dziwne, że wydawnictwo Insignis zmieniło kolejność ukazywania się tomów tego cyklu bez jakichkolwiek wyjaśnień. Myślę, że oryginalna (rosyjska) kolejność ukazywania się poszczególnych pozycji ma swoje powody. Po co je zmieniać? Poza tym jak już poznałam poprzednie części zauważyłam tu wiele podobieństw. Jednak to tamte pozycje czerpały z "Ciemnych tuneli", a nie na odwrót. Dobrze, że sprawdziłam u źródła, ponieważ bezpodstawnie skrytykowałabym Siergieja Antonowa. A ten wzorował się tylko na Metrze 2033 Dmitry'a Glukhovsky'ego. Tak. Stamtąd zapożyczył sporo. Ale o tym nieco później...

O czym w takim razie jest ta książka? Autor opowiada w niej o przygodach młodego Anatolija ze stacji Wojkowska, który wysłany zostaje w towarzystwie kilku śmiałków do innej stacji aby zniszczyć tajne laboratorium, w którym tworzeni są zmodyfikowani genetycznie ludzie do celów wojskowych...

Mimo że książka ma tylko 324 strony dzieje się tu bardzo dużo. Uważam, że nie łatwo było Antonowi wpasować się w znany już świat Glukhovsky'ego. Zatem odnajdujemy tu znane już miejsca jednak pojawiają się także nowe. Jednak nieraz można dostrzec brak logicznej spójności. Jakby autor zapomniał o niektórych wydarzeniach, biegnąc coraz szybciej do przodu jakby go coś goniło. A ja próbowałam go zawsze dogonić. Nie zawsze skutecznie. Korytarzami brudnego, wilgotnego metra, w którym przetrwanie jest ludzkim pragnieniem. Nawet duży rozmiar metra nie jest w stanie zniwelować narastających konfliktów. Ocalałych jest bardzo wielu a wyznawane przez nich ideały i różnorodność religii popychają ich do ciągłych walk.

Autor zadbał o liczne interakcje Anatolija z innymi postaciami. Zatem spotyka ich wiele na drodze swej wędrówki a niektóre z nich mają istotny wpływ na jego postawę. W trakcie lektury nasz główny bohater przechodzi szereg testów fizycznych i moralnych. Pragnie się dowiedzieć co to znaczy naprawdę być wolnym. A ja obserwowałam i oceniałam czy nadal jest człowiekiem. Czy aby nie zaczął przemieniać się w agresywne, bezduszne zwierzę, niszczące wszystko na swojej drodze. Nic tu nie jest takie jakie się wydaje. Nie wiadomo kto jest gorszy czy ludzie czy zmutowane stwory. Autor chyba za bardzo skupił się na roztrząsaniu tej kwestii. Jakby się zagubił. Dodatkowo wiele wątków wydaje się jakby skróconych. Urywają się nagle. I proporcja opisów do całości jest nietrafiona. Tych pierwszych jest tu trochę za dużo. Oczekiwałam czegoś nowego. Co by mnie zaskoczyło. Oczywiście natknęłam się na fragmenty, których próżno szukać w innych częściach Uniwersum Metro 2033 ale brzmią one raczej śmiesznie.

Ciekawymi momentami były te, w których nie od razu wiadomo czy mowa tu o rzeczywistości czy o snach naszego głównego bohatera. Połączenie tych dwóch światów jest tu tak płynne, że często traciłam orientację o którym z nich czytam. Trzeba także przyznać, że lektura obfituje w opisy odwiedzanych stacji. Autor ubarwia przekaz również legendami o metrze. A zamieszczony na początku plan metra uzmysławia na jak wiele odrębnych grup podzielili się ocalali. Jednak to wszystko szybko blednie, gdy okazuje się, że książka jest przewidywalna. Tak. To chyba najgorsze co się może przydarzyć podczas lektury. Dodatkowo niby pojawia się tu bardzo wielu bohaterów, ale jednak większość z nich gubi się w tłumie. Niczym się nie wyróżniają. Wtapiają się w szarą masę. Nie mogę także nie wspomnieć o dodanym tu (jakby na siłę) wątku miłosnym. Niestety tym razem byłoby o wiele lepiej gdyby pominięto ten element.

Podsumowując książkę czyta się dość płynnie. Niekiedy robiłam przerwy, ale nie były one podyktowane utratą zainteresowania tekstem. Raczej wynikały z pozaczytelniczych obowiązków. Dość spora czcionka i rozmieszczenie tekstu wskazujące na chęć zadrukowania jak największej liczby stronic powoduje, że lektura czytała się praktycznie sama. Podejrzewam, że wydawnictwo zastosowało te praktyki edytorskie, ponieważ nie chciało aby pozycja wyglądała zbyt niepozornie wśród opasłych tomisk. A tych jest przecież sporo w serii Uniwersum Metro 2033. Jednak to sztuczne poszerzanie książki trochę mnie zirytowało. Niby na pierwszy rzut oka ma się wrażenie, że to kawał lektury a tu się okazuje, że zastosowano tu mylący myk. Nie przepadam za takimi chwytami. Lubię jasne sytuacje...

poniedziałek, 25 maja 2015

Półpełny - Piotr Leśniak

Tytuł: Półpełny
Autor: Piotr Leśniak
wydawnictwo: Muza
data wydania: 29 kwietnia 2015
ISBN: 9788377589120
liczba stron: 222
kategoria: literatura współczesna
okładka: miękka ze skrzydełkami


Debiut. Dawno już nie pisałam o pierwszej próbie pisarskiej. A tu w dodatku trafiłam na polskiego autora. Dwudziestokilkulatka. Opis na tylnej okładce zapowiadał "chwilami bardzo zabawną, chwilami mocno niepokojącą historię". Hmm. Jeśli lubisz naśmiewać się z otoczenia to znajdziesz tu nawet sporo fragmentów przy których nieraz się zaśmiejesz. Jednak niepokojące w mojej opinii jest tylko to, że tak młody autor stworzył tego rodzaju historię. O człowieku niepełnym, ciągle poszukującym, zatracającym się w seksie i alkoholu...

Dzięki tej książce można trochę poznać niektórych przedstawicieli współczesnego młodego pokolenia. Główny bohater jest tu jakby obserwatorem i komentatorem. Jego często wulgarne wypowiedzi i myśli przybliżają obraz studenta, poszukującego czegoś. Trudno zrozumieć niekiedy ich sens. Jakby ktoś spisał bredzenie narkomana po wciągnięciu działki. Mimo to nieraz można trafić na złotą myśl, jakby przebłysk i wtedy autor dzieli się z nami swoimi poglądami na wiele tematów. Niestety treść nie brzmi pozytywnie. Jakby bohater patrzył przez antyróżowe okulary. Po pewnym czasie niby jego postawa ulega tu zmianie. Niby wydaje mu się, że odnalazł to coś czego szukał. Jednak jak wiadomo rzeczywistość bywa często bardzo brutalna.

Trzeba pochwalić Piotra Leśniaka, że nie boi się pisać o kwestiach, które niektórzy skrzętnie ukrywają. Dodatkowo je przedstawia nie patyczkując się z czytelnikiem i wali prosto z mostu. Zapewne wiele zaczerpnął z własnych doświadczeń. Ile wymyślił trudno odgadnąć. Z pewnością można tę książkę nazwać odważną, jednak muszę przyznać że nie czytało mi się jej płynnie. Niby dialogi, które często okazują są tak naprawdę wypowiedziami jednej osoby, ponadto bardzo dużo nawiązań do różnych wydarzeń (żeby je wszystkie wyłapać trzeba być na bieżąco w kwestii szeroko rozumianej kulturze) i wtrącenia w języku angielskim. Wielokrotnie łapałam się na tym, że gdzieś odpływam i tracę wątek. Coś mi ciągle przeszkadzało w skupieniu się na lekturze. Niby ciekawa tematyka i niezbyt obszerna książka a szło mi to czytanie jak po grudzie.

niedziela, 24 maja 2015

Napoleon Wielki - Andrew Roberts

Tytuł: Napoleon Wielki
Tytuł oryginału: Napoleon the Great
Autor: Andrew Roberts
tłumaczenie: Malwina i Tomasz Fiedorek, Jarosław Włodarczyk
wydawnictwo: Magnum
data wydania: 31 marca 2015
ISBN: 9788363986872
liczba stron: 915
kategoria: biografia
okładka: twarda z obwolutą


Dziś pragnę wspomnieć o dość obszernej biografii jednego z najwybitniejszych mężów stanu. Zapewne nie raz o nim słyszeliście na lekcjach historii. Bitwy, w których dowodził zmieniły bieg historii Europy. Mowa oczywiście o Napoleonie Wielkim. Jednak nie miejcie złudzeń - nie  czyta się tej pozycji szybko. Spędziłam w jej towarzystwie ponad 2 miesiące. Poznawałam ją kawałkami żeby łatwiej móc ogarnąć ogrom zamieszczonych tu informacji...

Roberts przedstawił tu Napoleona jako tego, który był skłonny wybaczyć nawet wrogom. Człowieka, który w ciągu zaledwie 20 lat przejął władzę, przemienił walkę w sztukę, zmodernizował system edukacji i administracji. Zastał kraj pogrążony w głębokim kryzysie, ogarnięty niepokojami społecznymi a uczynił z niego dominującą potęgą w Europie. Zreformował rząd. Napoleon zrobił wiele, aby poprawić prawa Żydów w Europie, jak również dał więcej swobód protestantom i katolikom. Autor ukazał tu także empatię naszego głównego bohatera, umiejętność rozmawiania z wybitnymi myślicieli jego czasów. Roberts zwraca uwagę na połączenie umiejętności i szczęścia, które towarzyszyło Napoleonowi. Jednak najważniejsze, że biograf nie skupił się tu jedynie na pochwałach. Znajdujemy tu także słowa krytyki. W kwestii ograniczenia praw kobiet, lekceważenia porozumień z sojusznikami, jego miłości do imperializmu.

Okazało się, że Roberts to niezmordowany tropiciel dokumentów, pamiątek. Odwiedził nawet miejsca bitew, pałace i wyspę Św. Heleny. Poprzez użycie określenia "wielki" podkreślił tu jego umiejętność zaznaczenia swej tożsamości w tamtych i obecnych nam czasach. W ciągu swego życia, Napoleon pisał i mówił o sobie jakby był już nieśmiertelny, a gdy zmarł wielu ludzi nie mogło przestać myśleć o sobie jako postnapoleońskim pokoleniu. Jego postać zainspirowała Stendhala. Roberts dostrzegł tu również paradoks. Nasz bohater był z jednej strony despotą i bezwzględnym dowódcą wojskowym a jednocześnie w tym samym czasie był twórcą prawa i strażnikiem kluczowych zasad rewolucji francuskiej.

Przekaz ten publikacji jest wyważony pomiędzy uwielbieniem i nienawiścią. Książka może być też przez niektórych postrzegana jako rodzaj obrony idei "wielkiego człowieka" lub próba rehabilitacji Napoleona. Roberts ukazał go jako ucieleśnienie epoki Oświecenia, mecenasa sztuki i nauki, reformatora prawa i twórcę nowoczesnej Europy. Biografia przeplata kampanie wojskowe i reformy polityczne z osobistym życiem bohatera. Jednak trzeba podkreślić, że publikacja w przeważającej mierze została poświęcona sprawom militarnym i polityczno-dyplomatycznym. Tylko kilka razy odnajdziemy tu fragmenty dotyczące kultury. Zatem prawie cały czas skakałam pomiędzy opisami bitew i koalicji. Brodziłam w błocie jego niekończących się kampanii wojskowych. I muszę przyznać, że mi się to podobało.

Ponadto książka okazała się dowcipna dzięki licznym anegdotom. Dodatkowo została zilustrowana czarno-białymi i kolorowymi fotografiami. Została także wzbogacona obszerną bibliografią. Pomocne okazało się drzewo genealogiczne znajdujące się na początku. Dzięki niemu łatwiej było zorientować się kto jest kim. Niestety przypisy zamieszczono na końcu. Ciągłe "zerkanie" do nich mocno utrudnia płynne czytanie. Mała czcionka również trochę mi wadziła. Ponadto informacje na temat kampanii wojskowych są tu według mnie zbyt skondensowane. Często ciężko było zapamiętać te wszystkie szczegóły. Frustrujące jest także to, że nie zawsze są tu zamieszczone mapy, a jeśli już się pojawiają to często pomijane są na nich nazwy miejscowości wymienione w tekście. To nie pomaga w prześledzeniu przebiegu opisanych wydarzeń. Oczywiście mogłam przerwać lekturę i poszukać tych informacji w innych miejscach. Jednak nie o to przecież chodzi, żeby odkładać książkę co kilka stron.

"Napoleon Wielki" to lektura, która moim zdaniem wymaga dużego zaangażowania ze strony czytelnika. W mojej opinii, ta biografia jest przeznaczony dla odbiorcy, który już dość sporo wie na temat życia Napoleona. Przyznam się, że mi nieraz kręciło się w głowie od tych wszystkich nazwisk, nazw miejsc. Wiele razy musiałam robić notatki na temat osób, aby się nie pogubić. Nieraz trudno mi było nadążyć za faktami, które pojawiały się coraz szybciej. Już w połowie książki poczułam przeciążenie wiedzą. Jednak gdy dotarłam do końca ogarnęło mnie jedno uczucie - zadowolenie. Dlaczego? Ponieważ tak wiele dowiedziałam się o jednej z ciekawszych postaci historycznych.

sobota, 23 maja 2015

Wahadło Foucaulta - Umberto Eco

Tytuł: Wahadło Foucaulta
Tytuł oryginału: Il Pendolo di Foucault
Autor: Umberto Eco
tłumaczenie: Adam Szymanowski
wydawnictwo: Noir sur Blanc
data wydania: 26 marca 2015
ISBN: 9788373925380
liczba stron: 675
kategoria: literatura współczesna
okładka: miękka ze skrzydełkami


"Wahadło Foucaulta" po raz pierwszy zostało opublikowane w 1988 roku. Na rynku wydawniczym w Polsce miało swą premierę pięć lat później. Przyznam się, że to nie pierwsza moja próba zmierzenia się z tą lekturą. Dopiero za czwartym razem udało mi się dobrnąć do końca. Dlaczego? Umberto Eco stworzył tym razem powieść pełną odniesień do kabały. Przepełnioną wyrazami zaczerpniętymi wprost ze słownika języka francuskiego. Jakby tego było mało dodał do tego opis kreacji fikcyjnego spisku. Natomiast sam jej tytuł nawiązuje do rzeczywistego wahadła zaprojektowanego przez francuskiego fizyka Jeana Bernarda Léona Foucaulta dowodzącego obrotu Ziemi wokół własnej osi, które ma tu znaczenie symboliczne...

A zatem o czym opowiada "Wahadło Foucaulta"? Znudzeni swoją pracą, po przeczytaniu zbyt wielu rękopisów o okultystycznych teoriach spiskowych, trzej próżni mężczyźni (Belbo, Diotallevi i Casaubon) wymyślają własną teorię spiskową dla zabawy. Nazywają ją "Planem". Ma być to mistyfikacja, która połączy średniowiecznych templariuszy z innymi grupami okultystycznymi poczynając od starożytności do czasów współczesnych. A punktem, z którego wszystkie moce ziemi mogą być kontrolowane będzie właśnie wahadło Faucaulta w Paryżu. Nasi bohaterowie ogarnięci obsesją zapominają, że to tylko gra. Co gorsza, inni zwolennicy teorii spiskowych biorą ich wymysł na poważnie. I wtedy właśnie kończy się zabawa a zaczyna niebezpieczna przygoda...

Nie da się ukryć, że aby pojąć całość stworzonej tu historii trzeba znać język francuski i mieć rozeznanie w okultyzmie. Przydałaby się także wiedza o kabale i choćby podstawowe informacje o włoskim socjalizmie lat 60. ubiegłego wieku. Pojawia się tu także wiele nawiązań do historii średniowiecza, jednak żeby je zauważyć niezbędna okazuje się dość obszerna wiedza na ten temat. Niestety, ale oczekiwane napięcie zostało tu zagubione w bagnie dialogu i tła. "Wahadło Foucaulta" stało się w pewnej części historią o wizerunku twórców teorii spiskowych. Dodatkowo zagłębia się w dziedzinie semiotyki i epistemologii, a nawet ontologii. Pokazuje jak tworzone są mity. Podaje powody do krytycznego myślenia o historii i rozważa co jest prawdą, a co wyobrażeniem. Krytykuje w żartobliwy sposób naukowców i ich dokonania, które miały często istotny wpływ na bieg historii. Przytacza kontrowersje wokół tematów, które zazwyczaj nie mają nic wspólnego z templariuszami lub tajnymi stowarzyszeniami. Lektura ponadto uzmysławia, że jednostki postrzegają obiekty jako całość nawet wtedy gdy nie są one kompletne dzięki temu, że umysł wypełnia luki opierając się na wcześniejszych doświadczeniach.

Odniosłam wrażenie, że autor popisuje się tu swą wiedzą i bawi się ze mną w kuglarza, prawie tak samo jak jego bohaterowie. Tak tu dużo wyspecjalizowanych i różnorodnych informacji, że można się zastanawiać, jak jednemu człowiekowi udało się dopasować je wszystkie do siebie. Rozpoczynając od templariuszy i kultów religijnych kończąc na tajemnicach alchemii. Roi się tu również od aluzji do oświeceniowej filozofii, historii i rytuałów. Pojawiają się tu także pytania o dążenie do znalezienia sensu i zrozumienia tajemnic życia. Dlatego książka jest bardzo trudna w odczycie. Przyznam się, że byłam zdezorientowana i przytłoczona ogromem wiedzy. Momentami miałam wrażenie, że poznaję pewną historię, a autor między wierszami próbuje przemycić inną. Mimo wszystko myślę, że nie należy jej treści brać zbyt poważnie. Uważam, że jej urok polega na szyderstwie i sarkazmie. Złośliwe a zarazem sprytne poczucie humoru i realizacja tak wielu wątków tworzy jakby gobelin. Zamiast próbować znaleźć jakieś skomplikowane powiązania pomiędzy powieścią Umberto Eco i wynalazkiem Jeana Bernarda Léona Foucaulta popatrzcie w beztroski sposób na pierwsze 300 stron tej książki, gdzie prawie nic nie dzieje, o wiele łatwiej przyjdzie wam to wszystko "strawić".

piątek, 22 maja 2015

Lepsze życie - Anna Gavalda

Tytuł: Lepsze życie
Tytuł oryginału: La Vie en mieux
Autor: Anna Gavalda
tłumaczenie: Paweł Łapiński
wydawnictwo: Literackie
data wydania: 6 maja 2015
ISBN: 9788308055175
liczba stron: 269
kategoria: literatura współczesna
okładka: miękka ze skrzydełkami


"Lepsze dni" Anny Gavaldy to dwie oddzielne historie. Bohaterami głównymi są dwudziestokilkulatkowie - kobieta i mężczyzna. Niby są zadowoleni ze swojego bytu, ale jak tylko nadarza się okazja na zmiany to szybko z niej korzystają. Czy można nazwać ich odważnymi czy nieroztropnymi? Mimo, że nie wiedząc jak ich życie się potoczy, czy nadejdą tytułowe lepsze dni, podejmują ryzyko. Jednak czy było warto?

Niekiedy z pozoru błahe wydarzenia są zaczątkiem wielkich zmian. Każda decyzja, którą podejmujemy wcześniej czy później przynosi konsekwencje. Nieraz pozytywne. Optymistom zapewne łatwiej przychodzi podejmowanie nowych wyzwań, ponieważ zawsze patrzą w przyszłość przez różowe okulary. A nasi bohaterowie mimo wszystko nie boją się podjąć ryzyka zmiany w swoim życiu. Przyznam, że nie poznałam zbyt wielu osób, które byłyby całkowicie zadowolone ze swojego życia. Większość z nas cały czas dąży do czegoś lepszego. Nabywamy coraz to nowsze "gadżety" i oczekujemy, że to one coś zmienią. Próbujemy zapełnić pustkę powstałą brakiem bliskości, ponieważ na relacje międzyludzkie jest wciąż zbyt mało czasu. Gonimy za czymś nieuchwytnym, gubiąc po drodze to co wartościowe.

W pierwszej części książki styl jest dość realistyczny, nieco chaotyczny. Trochę trudno mi się to czytało. Mało tu szczegółów tła a akcja mknie dość szybko. I nie brak tu wulgaryzmów. Ponadto autorka nadużywa nowomowy. Stosuje bardzo krótkie zdania. Niezbyt długie rozdziały są pełne pytań retorycznych i poprzez to wydają się pasować do aktualnej kultury czytania. W drugiej historii spodziewałam się nieco innego stylu, ponieważ bohaterem jest ktoś inny. Jednak sposób wyrażania myśli Gavaldy wydaje się tu sztucznie zmieniony. Jakby usilnie dopasowany do nowej osobowości. I w rezultacie otrzymujemy niezbyt udaną próbę zróżnicowania przekazu.

Można powiedzieć, że ta historia ma wydźwięk uniwersalny. Autorce udało się uchwycić tu codzienność w taki sposób, że książkę można odczytywać jako swego rodzaju apel do wszystkich - bez względu na wiek i doświadczenie życiowe. Gavalda umiejętnie połączyła szczyptę humoru, cynizmu, sarkazmu i nietypowego romansu. Prawdopodobnie jest to opowieść o dzisiejszej generacji młodych ludzi. Można jednak zadać pytanie dlaczego autorka wybrała właśnie te dwie historie. Może celem tej książki jest także ukazanie różnego sposobu radzenia sobie z poszukiwaniem lepszego życia. Pewne jest jedno - jej historie pobudzają wyobraźnię.

Lektura nie jest obszerna, ale niesie w sobie wiele kwestii skłaniających do przemyśleń. Trzeba przyznać, że Anna Gavalda ma niesamowity dar tworzenia postaci i obrazów. Wiele razy wyobraziłam sobie siebie w Paryżu, odwiedzającą opisane tu miejsca. Autorka posiadła także unikalny sposób mówienia o świecie. Pokazuje lepiej niż ktokolwiek inny, że życie może dać nam liczne ciosy ale także może być pełne szampana i radości. Pisarka trafnie oddała tu również obraz pokolenia ofiar postępu technologicznego. Obwiniła konsumpcyjną logikę naszych czasów (mierzenie wartości osoby poprzez jej siłę nabywczą) i odcieleśnienie relacji międzyludzkich. Jej proza uzmysłowiła mi, że wszystko jest możliwe. Trzeba przyznać, że Gavalda to dobra obserwatorka codzienności z umiejętnością przedstawienia tego co zauważyła w słowach.

czwartek, 21 maja 2015

Preparator - Hubert Klimko-Dobrzaniecki

Tytuł: Preparator
Autor: Hubert Klimko-Dobrzaniecki
wydawnictwo: Od deski do deski
data wydania: 26 marca 2015
ISBN: 9788365157997
liczba stron: 230
kategoria: powieść dokumentalna
okładka: miękka ze skrzydełkami


Na polskim rynku wydawniczym ukazała się niedawno powieść "Preparator". Wydawca w osobie Tomasza Sekielskiego zlecił pisarzowi Hubertowi Klimko-Dobrzanieckemu napisanie powieści dokumentalnej. Nic dziwnego, że od razu nasuwa się skojarzenie z pozycją autorstwa Trumana Capote "Z zimną krwią". Jednak trochę zastanawiający jest fakt, że przez prawie całe pięćdziesiąt lat jakie upłynęły od ukazania się książki Trumana Capote'a nikt w Polsce nie porwał się na stworzenie takowego dzieła. Wreszcie nowe wydawnictwo Od deski do deski zauważyło tę niszę. A Hubert Klimko-Dobrzaniecki podjął to wyzwanie. I co z tego wynikło?

Całość ma formę dialogu. Bardziej precyzyjnie - monologu-tyrady. Przez większość czasu wypowiada się tylko główny bohater - oskarżony. Nie poznajemy tu żadnych nazwisk. Podczas lektury myślałam, że to rodzaj wywiadu przeprowadzonego przez autora ze skazanym. Nawet przez myśl mi nie przeszło, że pisarz nigdy nie spotkał się z tytułowym preparatorem. Że oparł swą powieść tylko i wyłącznie na wiedzy z dokumentacji sprawy i z osobistych doświadczeń. Jak dowiedziałam się z rozmowy z Wojciechem Engelkingiem opublikowanej na łamach www.natemat.pl - autor dołożył tu sporo fikcji. Jednak które fragmenty powstały na podstawie faktów a co jest jedynie wymysłem pisarza - trudno stwierdzić.

Poprzez ukazanie przemyśleń, doświadczeń głównego bohatera pisarz próbuje znaleźć odpowiedź na pytania: czy otoczenie ma istotny wpływ na kształtowanie osobowości ludzi; czy należy winić za przestępstwo tylko sprawcę; czy jeśli człowieka otacza zło to jakie jest prawdopodobieństwo, że przeniknie ono także do jego wnętrza. Autor przedstawia dość drobiazgowo czynniki, które prawdopodobnie mogły mieć wpływ na postępowanie naszego bohatera. Relacje rodzinne, leworęczność, zmiana wiary, doświadczenia seksualne, szara codzienność. Przytacza wiele powodów, które mogłyby przyczynić się do jego przemiany w mordercę zdolnego do kazirodztwa i nekrofilii. Poznajemy tu świat przez pryzmat osoby z traumatyczną przeszłością, wykonującą zawód, którego niewielu się podejmuje ze względu na niezbyt miłe skojarzenia, wychowywanego wśród ludzi nieszczęśliwych, niezadowolonych z życia. 

I przyszedł taki moment, że zaczęłam usprawiedliwiać, tłumaczyć bohatera. Wierzyć w to, że to także zły świat jest współwinny popełnionym przez niego przestępstwom. Zaczęłam się zastanawiać czy w innych okolicznościach stał by się innym człowiekiem. Zadałam sobie pytanie jak ja bym postąpiła, gdybym znalazła się na jego miejscu. Czy także straciłabym panowanie nad rzeczywistością? Przecież wystarczy zaledwie chwila, żeby kogoś zabić a później odpokutowuje się nieraz do końca życia. Na szczęście nie pracuję jako preparator zwłok i nie mam tak dramatycznych doświadczeń z przeszłości jak główny bohater tej książki. Trzeba stwierdzić, że Hubert Klimko-Dobrzaniecki stworzył mocną lekturę. Nie czyta się tego szybko i płynnie, ale daje wiele do myślenia...

środa, 20 maja 2015

Wydarzenie pewnej nocy - Julie Anne Long

Tytuł: Wydarzenie pewnej nocy
Tytuł oryginału: It Happened One Midnight
Autor: Julie Anne Long
tłumaczenie: Aleksandra Januszewska
wydawnictwo: Amber
data wydania: 28 kwietnia 2015
ISBN: 9788324154180
liczba stron: 191
kategoria: romans historyczny
okładka: miękka


Gdy otrzymałam książkę trochę zdziwiła mnie jej niepozorna objętość. A informację "tom 1" z okładki zinterpretowałam mylnie. Myślałam, że to numeracja części serii. Niestety okazało się, że wydawnictwo Amber podzieliło (nie pierwszy zresztą raz) książkę na dwa tomy po około 191 stron każdy. I żeby było jeszcze zabawniej na kontynuację trzeba czekać, ponieważ premiera drugiej części tej książki jest planowana w odstępie miesiąca czasu od tej pozycji. Trochę dziwna to moda, żeby utwór liczący niecałe 400 stron dzielić. Mam nadzieję, że ta praktyka się nie przyjmie. Nie potrafię określić słowami jak bardzo byłam zirytowana, gdy ujrzałam na ostatniej stronie napis "ciąg dalszy nastąpi...". I to w momencie gdy wreszcie historia zaczęła się rozwijać...

Tak. Przyszło mi zatem znów oceniać tylko część książki. To dość trudne gdy nie wiadomo jakie jest zakończenie. Jednak z opisu na tylnej okładce wynika, że jeden z głównych bohaterów - przystojny i bogaty Jonathan Redmond od dawna unika małżeństwa. Jednak pewne okoliczności zmuszają go do rozpoczęcia poszukiwań kandydatki na przyszłą żonę. Pewnej nocy spotyka Thomasinę de Ballesteros, kobietę która wiele zmieni w jego życiu...

Od czasu do czasu lubię sięgnąć po przerywnik w postaci romansu. Lekturę lekką, łatwą i przyjemną. Takiej właśnie się spodziewałam i tym razem. Jednak okazało się, że autorka stworzyła powieść, która bardziej skupia się na problemach społecznych, niż na relacji pomiędzy naszymi głównymi bohaterami. Trochę szkoda, że nie ma tu więcej ognia i że romans został zepchnięty na tor boczny. Ponadto akcja nie biegnie tu zbyt szybko. Przyznam, że byłam nieco rozczarowana, kiedy przeczytałam ponad 100 stron i nie pojawił się tu choćby pierwszy pocałunek. Niestety trzeba uzbroić się w cierpliwość i trochę poczekać na pierwsze trzepoty serc naszych bohaterów. W zamian otrzymałam obraz warunków bytowych z początku XIX wieku. Autorka wspomina tu także o różnicach klasowych.

Ciekawymi fragmentami są tu dowcipne wymiany zdań pomiędzy naszymi głównymi postaciami. Oboje są inteligentni, uszczypliwi, obdarzeni dużym poczuciem humoru. Szczególnie spodobała mi umiejętność żartowania Jonathana z samego siebie. To potwierdziło, że nie jest próżny i często podwyższało jego atrakcyjność w mych oczach. Napięcie seksualne pomiędzy bohaterami narastało tu bardzo powoli. Sceny miłosne są romantyczne, a jednocześnie seksowne i podobało mi się, że postacie nie traciły w tych chwilach poczucia humoru.

Na pierwszy rzut oka kobieta i mężczyzna wydają się nie mieć ze sobą nic wspólnego. Jonathan Redmond okazał się silnym, inteligentnym, troskliwym. Uważam, że bohater cierpi tu na kompleks superbohatera. Chwilami zachowuje się niemalże jak święty, przez co w ogóle nie przypomina prawdziwego człowieka. A Thomsina to kobieta zadziorna, nieufna, z wieloma tajemnicami. Powoli wychodzą na światło dzienne jej liczne blizny z przeszłości. Niby pozornie płytka kusicielka a jednocześnie lekkomyślna zbawicielka świata. Spośród pozostałym postaci wyróżnił się także ojciec Jonathana swą niezbyt przyjazną postawą wobec syna. Jakby starał się usilnie zrazić go do siebie. Zdawało mi się, że nie przejmował się zbytnio potomkiem tylko szukał sposobu na przedłużenie rodu.

Long pisze dowcipnie, używa przy tym ciętego języka. Zajęło mi trochę czasu, żeby przyzwyczaić się do jej stylu, który jest dość specyficzny. Dodatkowo niezbyt szybko wniknęłam w tą historię. Trochę tu za dużo w moim mniemaniu tematów społecznych jak na romans. Gdzieś około 150 strony poczułam, że książkę wreszcie czyta mi się dość gładko. A tu nagle bum. I koniec części pierwszej. Dopiero co historia naprawdę "wystartowała" a już została brutalnie przerwana. Nie muszę Wam nawet pisać jak bardzo się zirytowałam tym faktem. Sami przecież rozumiecie. Nikt nie lubi gdy bez ostrzeżenia ktoś ucina historię, która nas właśnie zaintrygowała. Teraz pozostaje mi tylko czekać na kontynuację...

wtorek, 19 maja 2015

Mag - John Fowles

Tytuł: Mag
tytuł oryginału: The Magus
Autor: John Fowles
tłumaczenie: Ewa Fiszer
wydawnictwo: Zysk i Ska
data wydania: 11 maja 2015
ISBN: 9788377856741
liczba stron: 701
kategoria: literatura współczesna
okładka: miękka


Ten dość śmiały utwór literacki, bogaty w erotyzm i napięcie, jest jednym z najbardziej znanych powieści Johna Fowlesa (zaraz po "Kolekcjonerze") i znacznie przyczynił się do jego międzynarodowego rozgłosu. Czytałam go już kiedyś. Mam nawet jedno z wcześniejszych wydań z ulubionej przeze mnie serii KIK wydawnictwa PIW. Wiele lat temu "Mag" ukazał się także w serii Salamander z dość ciekawą okładką. Postanowiłam wspomnieć teraz o tej pozycji, ponieważ niedawno znów wydano tę powieść. I to się chwali. Oby więcej pojawiało się takich pozycji. Zatem o czym jest ta książka? Główną postacią "Maga" jest Nicholas Urfe, młody Anglik, który przyjmuje stanowisko nauczyciela na greckiej wyspie, gdzie zaprzyjaźnia się z lokalnym milionerem. Ich relacja szybko przeradza się w śmiertelną grę, w której rzeczywistość i fantazja są celowo manipulowane, a Nicholas musi walczyć nie tylko o swoje zdrowie psychiczne, ale także i o życie.

Autor "wrzucił" mnie do wnętrza szalonego umysłu Nicholasa, człowieka poddanego eksperymentowi psychologicznemu. Zagłębiałam się coraz bardziej w tej otchłani. Gdy wtem, bez ostrzeżenia, Fowles zamienił swą opowieść w doświadczenie prawie metafizyczne. Nigdy do końca nie wiadomo co się za chwilę tu wydarzy, co jest prawdziwe, a co jest zmyślone. Niby poznawałam trochę głównego bohatera. Umęczonego, niezdolnego do zaakceptowania wolność. A także natknęłam się tu na tajemniczego Maurice'a Conchisa - kreatora-szaleńca. Postacie biorą tu udział jakby w paradzie obscenicznych scen, wśród zamaskowanych istot. Autor przechodzi do psychoanalizy i skomplikowanej pantomimy, która przeskakuje od jednego do drugiego punktu kulminacyjnego. To prawie tak jakby Fowles miał wcześniej inny pomysł na książkę, a potem odkrył prace Junga i Freuda, które go tak pochłonęły, że postanowił czerpać z nich garściami.

Pisarz rozpoczął tworzenie "Maga" we wczesnych latach 50. ubiegłego wieku. Książka została opublikowana w 1965 roku, a 11 lat później ją zmienił. Opisy zachowań seksualnych, politycznych wydają się zatem obrazem kultury powojennej. Sceny początkowe mogą być odczytywane jako odzwierciedlenie ogłupiającego reżimu brytyjskiej klasy wyższej. Fragmenty środkowe (tajemnicza wyspa) poruszają głośne hasła lat 60. - tożsamości, wolności seksualnej i wyższej świadomości. A koniec książki przypomina pamiętnik szaleńca, pogrążonego w melancholii i niepewności człowieka lat 70. Można także uważać, że "Mag" jest medytacją nad sensem fikcji, zarówno w treści i stylu. Do połowy powieści byłam zaintrygowana zwrotami akcji. Później byłam bardziej niż trochę zirytowana zawiłością i coraz większym okrucieństwem prowadzonej tu gry. Serie dziwacznych scen seksu, przemocy, kłamstw i półprawd nie nastrajały mnie pozytywnie.

Myślę, że można tę książkę odczytywać również jako teatr prozy. Jednak nigdy nie byłam pewna swojej w nim roli. Lektura jest przesiąknięta metaforami, symboliką, mitologią. Przepełniona także analogiami do dramatów Szekspira. Percepcja i rzeczywistość zlewają się w jedno. Natura czasu i pamięci są trudne do odróżnienia. Nauka i metafizyka stają się tożsame. Wydaje się, że we wszystkich opisanych tu perwersyjnych sytuacjach granice moralności są przesuwane w imię jakiejś nienazwanej i nieokreślonej wyższej prawdy. Nie do końca wiadomo dlaczego ci ludzie robią to, co robią. Niby zdawało mi się, że wiem co naprawdę się tu dzieje, a po pewnym czasie zaczęłam odnosić wrażenie, że autor zgrabnie mną manipuluje. Tak. Wreszcie stałam się świadoma, że John Fowles zna moje obawy.

Powieść ta jest trudna w odczycie. Jej tempo można nazwać majestatycznie powolnym. Autor wydaje się celowo wiele rzeczy pozostawiać niedopowiedzianymi. Przywołuje wspaniałości Grecji z niezrównaną siłą werbalną i poetycką. Jego proza jest intensywna, szczegółowa. Sceny dialogowe są pełne dramatycznego napięcia i efemerycznych warstw. Z pewnością nie zrozumiałam jej w pełni, tak jak główny bohater nie pojął eksperymentu, któremu został poddany. Nie do końca rozumiałam gdzie byłam, a jeszcze mniej byłam pewna gdzie podążałam. Nie wiem także czego ma uczyć ta lektura. Dryfowałam, zakłopotana amoralnością, niepewna, ciągle poszukująca. A historia mnie coraz bardziej odurzała. Chwilami wydaje się niedorzeczna, niewiarygodna, frustrująca. Prowadzi w ślepe zaułki pełne pułapek. Mimo, że sytuacje są często śmieszne, narrator pozostaje poważny. Książka zaskakuje na każdym kroku a mimo swej obszerności nigdy nie nudzi. Miałam wrażenie, że "Mag" mnie kontrolował, że stałam się jego narzędziem. Ten utwór to interaktywne doświadczenie. Trzeba jednak być świadomym, że kiedy rozpoczynamy lekturę milcząco zgadzamy się dołączyć do tej gry...

poniedziałek, 18 maja 2015

W głąb labiryntu - Sigge Eklund

Tytuł: W głąb labiryntu
Tytuł oryginału: In i labirynten
Autor: Sigge Eklund
tłumaczenie: Bogumiła Ratajczak
wydawnictwo: PWN
data wydania: 27 kwietnia 2015
ISBN: 9788377056233
liczba stron: 320
kategoria: thriller
okładka: miękka ze skrzydełkami


Tym razem to okładka ostatecznie przesądziła o tym, że zdecydowałam się na lekturę tej książki. Motyw lasu zapowiadał mocną treść. Skąd te skojarzenia? Myślę, że efekt obejrzenia bardzo wielu thrillerów, gdzie większość akcji toczy się wśród drzew, a bohaterowie szukają drogi ucieczki najczęściej w ciemności. Siedzę wtedy zawsze przed telewizorem i czekam, nieraz ze strachu przymykając co jakiś czas oczy, na wiadome zakończenie. Mimo że większość historii kończy się podobnie zawsze wywołują we mnie ten sam stan napięcia. Co więcej tytuł zwiastował również zagmatwaną intrygę, taką jaką najbardziej lubię. Tak. Takie połączenie ciężko zbagatelizować. Tylko trochę obawiałam się tego, że nie znam tego autora. Dlaczego? Nieraz już zdarzyło mi się, że to właśnie sposób przedstawienia historii popsuł pierwsze, dobre wrażenie. A zatem jak było tym razem?

Sigge Eklund opierając się na prawdziwych wydarzeniach stworzył opowieść o zaginięciu dziecka. Pewnego dnia gdy Asa i Martin jedzą obiad w restauracji ich 11-letnia córka Magda znika. Wcześniej rodzice byli bardziej zajęci sobą niż nią. Czy ktoś ją porwał czy uciekła z domu? A może ktoś obcy wie więcej na ten temat?

Podczas lektury dowiedziałam się co działo się przed i po zniknięciu Magdy. Kolejne rozdziały to jakby skrawki wspomnień czterech, różnych osób. Matki, ojca, Toma - podwładnego rodziciela i pielęgniarki szkolnej, dawnej partnerki Toma. To samo wydarzenie było ponownie przedstawiane przez każdą postać. Ten fakt wywoływał dodatkowe emocje i dodawał dynamizmu książce. Z kolejnymi stronami poznawałam wydarzenia, które miały istotny wpływ na ich życie. A okazało się, ze ich losy były ze sobą powiązane a czyny każdego z nich miały wpływ na życie pozostałych. Przyznam się, że wszyscy wydawali mi się podejrzani. Wędrowałam wraz z nimi przez ten emocjonalny mętlik, gdzie niby przypadkowo i nieświadomie wszystko dążyło do z góry wyznaczonego celu.

Czytając niektóre rozdziały czułam się nieswojo. Każdy z bohaterów stworzył tu jakby swój własny labirynt, swoją trasę do pokonania. Obserwowałam jak radzą sobie z zaistniałą sytuacją, jakie podejmują decyzje pod wpływem stresu, rozpaczy. Wgląd w ich życie uzmysłowił mi jak bardzo są samotni, egocentryczni, zdezorientowani i nieszczęśliwi. Autor bardzo drobiazgowo opisał ich przeżycia wewnętrzne, a sceny seksu omówił wręcz mechanicznie. Skupił się na kryzysach i zmianach jakie to zdarzenie wywołało w ich życiu. To prawdziwe porno emocjonalne.

Początek książki nie jest łatwy. Styl autora nie od razu wydaje się przyjemny. Lekturę utrudnia także fakt, że historia nie jest opowiedziana w porządku chronologicznym. Skaczemy do przeszłości i teraźniejszości na przemian. Również w konkretnych rozdziałach wspomina się zarówno o wydarzeniach obecnych jak i tych co już minęły. Jednak im bardziej zbliżałam się do końca, tym książka stawała się bardziej ekscytująca. Niestety zakończenie mnie rozczarowało. Oczekiwałam zupełnie innego. Trzeba również podkreślić, że nie jest to historia o poszukiwaniu dziecka czy polowaniu na sprawcę. To obraz relacji międzyludzkich i wpływu działań bohaterów na to co się dzieje. Zatem to w przeważającej mierze lektura zawierająca dogłębną analizę psychologiczną postaci niż thriller...

Zapowiedzi wydawnicze


Jeszcze w maju i w pierwszej połowie czerwca ukaże się kilka bardzo ciekawych pozycji na rynku wydawniczym. Postanowiłam tu zamieścić tylko niektóre z nich - te, które wzbudziły moje zainteresowanie i stworzyć krótki przegląd.

Zapraszam...

Autor: Orbitowski Łukasz
Tytuł: Inna dusza
Wydawnictwo: Od deski do deski

                               Premiera 6 czerwca

Opis:
Miasto. Zniszczone, obdrapane i brudne kamienice. Zmęczeni ludzie w ubłoconych, wiecznie spóźnionych i zatłoczonych autobusach. Przygnębienie i pustka. I nagle w jednej głowie kiełkuje ta dziwna myśl, nieodparte pragnienie. Bez motywu, bez powodu, jak głód. Tak jakby ciało przejmowała inna dusza, która nakazuje to zrobić, i nie można od niej uciec. Pewnego dnia miasto zatrzyma się przerażone zbrodnią. (opis wydawcy)

Autor: Eisert Christian
Tytuł: Tydzień w Korei Północnej
Wydawnictwo: Prószyński Media

Premiera 27 maja

Opis:
Berlin Wschodni, 1988r.: Christian Eisert jako uczeń po raz pierwszy słyszy o zjeżdżalni wodnej w kolorach tęczy, którą polecił wybudować w Pjongjangu przywódca Korei Północnej Kim Ir Sen. Autorowi tak bardzo zapadła ona w pamięć i tak bardzo go zafascynowała, że dwadzieścia pięć lat później postanowił spełnić swoje marzenie: wraz z przyjaciółką, fotoreporterką Thanh Hoang, Eisert wyrusza na poszukiwania kolorowej zjeżdżalni w najdziwniejszym kraju świata. W ciągu sześciu dni Christian Eisert przemierzył 1500 kilometrów po różnych zakątkach Koreańskiej Republiki Ludowo-Demokratycznej i zobaczył jej największe - według północnych Koreańczyków - atrakcje turystyczne. Przy okazji wielokrotnie udało mu się zajrzeć za kulisy systemu i skonfrontować się z największymi absurdami tego kraju, takimi jak autostrady bez samochodów czy urzekające kompozycje z kwiatów i rakiet. Po jakimś czasie przestały go dziwić pluskwy w szafie czy pokój hotelowy bez prądu, ale za to wyposażony w automat do lodów włoskich… A to wszystko ze sfałszowaną tożsamością i pod stałym nadzorem tajnych służb.  (opis wydawcy)

Autor: Steinacher Gerald
Tytuł: Zbiegli naziści
Wydawnictwo: Czarne

Premiera 22 maja

Opis:
Po zakończeniu drugiej wojny światowej wielu wysoko postawionych funkcjonariuszy SS uniknęło kary. Opuścili Europę zaskakująco łatwo - to od lat skłaniało do mnożenia teorii spiskowych. Poważni historycy jednak dotąd nie zajmowali się tym tematem. Praca Geralda Steinachera uzupełnia tę lukę. Autor wnikliwie bada okoliczności, w jakich dochodziło do ucieczek, i trasy, którymi zbiegowie podążali. Odpowiada również na pytanie, kto udzielał pomocy zbrodniarzom wojennym. Dowodzi ostatecznie, że Międzynarodowy Czerwony Krzyż organizował dokumenty i ułatwiał zmianę tożsamości. Opisuje także rolę Watykanu i wewnątrzkościelny konflikt pomiędzy moralnością a Realpolitik. Nie pomija również roli aliantów, zwłaszcza amerykańskich służb wywiadowczych, które na początku zimnej wojny werbowały byłych agentów SS. Fakty opisane przez Steinachera są nie mniej zajmujące niż wytwory wyobraźni Fredericka Forsytha. (opis wydawcy)

Autor: Pilch Jerzy
Tytuł: Zuza albo czas oddalenia
Wydawnictwo: Literackie

                               Premiera 3 czerwca

Opis:
"Zuza albo czas oddalenia" to zapis szaleńczej miłości sześćdziesięciolatka do dwudziestokilkuletniej blond piękności, odnaleziony przez Jerzego Pilcha w narciarskim bucie, na schodach jednej z warszawskich kamienic. "Stary satyr i młodziutka nimfa - uparcie eksponujące ten motyw starożytne ludy wiedziały, co czynią", powiada Jerzy Pilch i zasiada do spisania "summy erotycznej", brawurowego traktatu miłosnego, w którym splatają się powieść i esej. Za Zuzą, zwaną w pewnych kręgach Zmysłową Żanetą, bohater podąża w ciemne zaułki Warszawy, krainę męskiego pożądania. Jednak zatracenie w ramionach księżniczki solarium i silikonu nie oznacza wcale zatracenia poczucia humoru i ironii, z jaką bohater spogląda na swoje swawole - świadom swej groteskowości i zarazem powagi. Pogoń za Zuzą budzi wspomnienie miłosnych początków: pierwszych młodzieńczych uniesień, pierwszej żony, pierwszej kochanki. Przeczucie końca miesza się z grzeszną, nieustraszoną miłością - do prostytutki o niebieskich oczach i blond włosach, której wierność jest wiernością wyższego rzędu, duchową, bo nie cielesną przecież. "Zuza albo czas oddalenia" przełamuje granicę fikcji i życia relacją z placu boju, na którym miłość wydaje się już być dosłownie - na śmierć i życie. Ściśnięta między chwilą uniesienia a ostatnią kropką. (opis wydawcy)

Autor: Smith Zadie
Tytuł: Białe zęby
Wydawnictwo: Znak

                               Premiera 3 czerwca

Opis:
Genialny debiut jednej z najlepszych współczesnych pisarek. Pełna epickiego rozmachu powieść o losach trzech rodzin emigrantów mieszkających w Londynie. "Białe zęby" zdobyły Whitbread First Novel Award, Guardian First Book Award, James Tait Black Memorial Prize for Fiction oraz Commonwealth Writers' First Book Prize. Książka ta trafiła w poczet 100 najlepszych angielskich powieści magazynu TIME. (opis wydawcy)

Autor: Wassmo Herbjorg
Tytuł: Te chwile
Wydawnictwo: Smak Słowa

Premiera 3 czerwca

Opis:
W najnowszej książce Herbjørg Wassmo zostajemy wciągnięci w fascynującą historię, która toczy się przez wiele lat, a właściwie przez całe życie. Podróż jest długa i trudna - od dziewczynki, która dorastała w biedzie w Vesterålen, do pisarki u szczytu sławy, należącej do artystycznej elity kraju. Podobnie jak Tora i Dina we wcześniejszych powieściach Wassmo, tak i tutaj powoli wyłania się przed nami postać głównej bohaterki. Wrażliwej i nieskończenie silnej. Serce i ból. "Te chwile" to z jednej strony fascynujący utwór o dorastaniu i rozwoju, z drugiej zaś - ujawnienie drastycznej prawdy o głównej bohaterce, o byłym mężu, matce i ojcu, o mężczyznach, z którymi łączyły "ją" relacje uczuciowe, a których czytelnik może łatwo zidentyfikować. (opis wydawcy)

Autor: Roth Philip
Tytuł: Wyszłam za komunistę
Wydawnictwo: Literackie

                               Premiera 10 czerwca

Opis:
Historia wzlotu i upadku Iriego Ringolda, amerykańskiego dryblasa, który zaczyna od kopania rowów w latach trzydziestych w Newark, by stać się radiową sławą w latach czterdziestych. W czasach tryumfu staje się zagorzałym, nieustraszonym zwolennikiem "postępowych" haseł politycznych. Żeni się z Evą Frame, gwiazdą hollywoodzkiego filmu niemego. Ich oszałamiający miesiąc miodowy w domu na Manhattanie nie trwa jednak długo. Eva mówi o swoim mężu wprost: "Amerykanin, który otrzymuje polecenia z Moskwy". Jej słowa to przyśpiewka do szalejącego w Stanach, rozpętanego przez McCarthy’ego polowania na komunistów. Iron - jako artysta, i jako człowiek - jest niszczony przez ludzką zawiść, zemstę, okrucieństwo. (opis wydawcy)

Autor: Knox Tom
Tytuł: Skarb heretyków
Wydawnictwo: Rebis

                               Premiera 2 czerwca

Opis:
Kłamstwo, dla którego warto zabić. Prawda, dla której warto umrzeć. Gdy w jaskini na Saharze zostają odnalezione zwłoki słynnego historyka, jego były student Ryan Harper postanawia, że wyjaśni tę sprawę. Jeśli wierzyć plotkom, uczony odkrył bezcenny tekst religijny, przez stulecia obsesyjnie strzeżony przez klan świętych mężów. Tymczasem wśród dalekich wzgórz zachodniej Kornwalii odbywają się mroczne rytuały, najwyraźniej nawiązujące do egipskiej tradycji. Pracując nad tą sprawą, detektyw inspektor Karen Trevithick igra z niebezpiecznymi siłami i naraża życie osoby, którą kocha najbardziej. Z pomocą reżyserki Helen Fassbinder Ryan rozpoczyna wyścig z czasem, próbując odszyfrować starożytny tekst. Ścigany przez ludzi, którzy pragną wykorzystać prastarą tajemnicę do własnych, niszczycielskich celów, Ryan jest coraz bliższy zdumiewającej prawdy, która obnaży najbardziej szokujące oszustwo w dziejach świata... (opis wydawcy)

Autor: Michalik Gabriel
Tytuł: Wniebowzięty. Rzecz o Zdzisławie Maklakiewiczu i jego czasach
Wydawnictwo: Vis-a-Vis Etiuda

                               Premiera 12 czerwca

Opis:
Mistrz epizodu, legendarny kawalarz, alkoholik. Zapamiętaliśmy go przede wszystkim z duetu, który stworzył z Janem Himilsbachem. Jednak przyjaźń tych dwóch dekadentów obejmowała raptem kilka ostatnich lat życia Zdzisława Maklakiewicza. Kim był Maklak? Warszawskim inteligentem, który wyparł się etosu swojej sfery? Wiecznym dzieckiem, rozpieszczonym jedynakiem, bez szans na wzięcie odpowiedzialności za własne życie? Artystą spełnionym tylko w części, który wiedział jak tworzyć największe kreacje, lecz po włączeniu kamery "malał o głowę"? Upadał czy wznosił się? O ile dla Himilsbacha wejście w świat peerelowskiej "bohemy" było awansem społecznym, o tyle Maklakiewicz, zmierzając ku niej, poddał się przecież swoistej degradacji. Śladami Zdzisława Maklakiewicza pójdziemy przez warszawskie knajpy lat 60. i 70. Zajrzymy na plany zdjęciowe i do teatralnych garderób. Wnikniemy w uporządkowany, mieszczański, rodzinny dom artysty. Poznamy ludzi, z którymi poszedł do Powstania. Żyją jeszcze nieliczni spośród nich. Na początek spróbujemy znaleźć odpowiedź na pytanie, co stało się w październiku 1976 roku pod Hotelem Bristol. (opis wydawcy)

Autor: Knausgard Karl Ove
Tytuł: Moja walka. Tom 2
Wydawnictwo: Literackie

                               Premiera 20 maja

Opis:
Druga odsłona światowego fenomenu. Karla Ovego Knausgårda nie trzeba nikomu przedstawiać po spektakularnym sukcesie pierwszej części "Mojej walki". Norweg, który magicznym chłodem swojej prozy zafascynował czytelników na całym świecie, powraca w kontynuacji autobiograficznej opowieści, określanej najważniejszym literackim przedsięwzięciem naszych czasów. Podczas gdy tom pierwszy dotyczył głównie alkoholizmu i śmierci ojca, tak tutaj głównym tematem stają się skomplikowane relacje damsko-męskie. Co czuje mężczyzna, który odchodzi? Porzuca kobietę, dom i rodzinę. Opuszcza kraj, wybierając los samotnego banity, i buduje swoje życie od nowa. Zagubiony na ulicach Sztokholmu spotyka… ją, Lindę. I zaczyna raz jeszcze. Miłość, partnerstwo, ojcostwo. Wzloty i kryzysy. Magiczne chwile i szara codzienność. Wszystko oddane z bezwzględną szczerością i brutalnym realizmem, by spróbować odpowiedzieć na kluczowe pytania: o miłość, relacje z innymi ludźmi, o istotę pisarstwa oraz o to, jak stajemy się samymi sobą. Kanusgård dostarcza czytelnikowi, brakującego dotychczas w literaturze, spojrzenia w głąb męskiej psychiki. I wciąga. I nie pozwala się oderwać. (opis wydawcy)

Autor: O'Farrell Maggie
Tytuł: Zalecenia na wypadek upałów
Wydawnictwo: Sonia Draga

                               Premiera 27 maja

Opis:
Jest lipiec 1976 roku. Londyn ogarnęła fala upałów. Nie padało od miesięcy, w ogrodach roi się od mszyc, wodę bierze się z hydrantów, a Robert Riordan oznajmia swojej żonie Gretcie, że idzie za róg kupić gazetę. Już nie wraca. Poszukiwania Roberta sprowadzają z powrotem do domu dzieci Gretty - dwie córki, których wzajemne relacje zostały zerwane,  i syna, który przeżywa poważny kryzys małżeński.  Każdy ma inny pomysł co do miejsca pobytu ojca. A nikt nie podejrzewa, że matka może znać powód, którego nawet teraz nie może wyjawić. (opis wydawcy)

Autor: Chattam Maxime
Tytuł: Cierpliwość diabła
Wydawnictwo: Sonia Draga

                               Premiera 20 maja

Opis:
Podczas akcji policyjnej wymierzonej przeciwko dealerom narkotyków śledczy dokonują makabrycznego odkrycia. Jeden ze złapanych handlarzy ma przy sobie torbę z ludzką skórą. Trop wiedzie na przedmieścia Paryża do przeznaczonego do rozbiórki domu, gdzie sprawca zbrodni pozostawił pamiętnik naśladujący Necronomikon. Jego lektura pozostawia niezatarte wrażenia, a użyty na okładkę surowiec przyprawia o dreszcze. Nieugiętej porucznik Ludivine Vancker nic nie powstrzyma przed rozwiązaniem zagadki i dotarciem do źródła nieszczęść. Do korzeni zła… (opis wydawcy).

Autor: Grebe Camilla, Leander-Engström Paul
Tytuł: Handlarz z Omska
Wydawnictwo: Sonia Draga

                               Premiera 20 maja

Opis:
W gorącą letnią noc Oscar Rieder, syn ambasadora Szwecji, zostaje znaleziony martwy na terenie rezydencji ambasady w Moskwie. Obok niego leży w ciężkim stanie prostytutka, której jednak wbrew przewidywaniom udaje się przeżyć. Na miejsce przybywa prokurator Siergiej Skurow, który ma prowadzić dochodzenie przy wsparciu młodego i ambitnego inspektora policji, Antona Lewina. Skurow podpowiada swojemu przyjacielowi Tomowi Blixenowi, że rosyjska spółka Maratech szuka władającego szwedzkim następcy zmarłego Riedera. Tom otrzymuje posadę i wkrótce stwierdza, że firma jest zamieszana w nielegalny handel bronią. Krok po kroku Tom i Skurow rozwikłują kłębowisko, które, jak się okazuje, sięga najwyższych sił politycznych w Szwecji. Życie Toma zależy od tego, czy znajdzie dowody, które zdemaskują Maratech i szwedzkich partnerów spółki. (opis wydawcy).

Autor: Link Charlotte
Tytuł: Gra cieni
Wydawnictwo: Sonia Draga

                               Premiera 20 maja

Opis:
David Bellino, pozbawiony skrupułów bogacz, otrzymuje anonimy z pogróżkami. Mężczyznę od lat prześladują lęki  na jawie i koszmary we śnie. Tajemnicze wiadomości stają się pretekstem do konfrontacji z przeszłością. David zaprasza na kolację czwórkę swoich dawnych przyjaciół. Ich drogi rozeszły się w tragicznych okolicznościach. O dziwo wszyscy przyjmują zaproszenie. Goście chętnie rozprawią się z dręczącymi demonami, zrzucą z siebie balast przeszłości i wydostaną się z sieci niebezpiecznych namiętności i tajemnic… Czy podczas wieczerzy David zdemaskuje swego niedoszłego zabójcę. (opis wydawcy).
Autor: Collins Wilkie
Tytuł: Nawiedzony hotel
Wydawnictwo: Zysk i Ska

                               Premiera 25 maja

Opis:
Wilkie Collins, najbardziej uwielbiany autor swoich czasów, prekursor powieści detektywistycznej, w fascynującej mieszance tajemnicy i grozy! Nawiedzony hotel to inteligentne połączenie fabuły typowej dla powieści detektywistycznej z opowieścią o duchach. Rzecz dzieje się w Wenecji, która jawi się jako miasto ponurych kanałów, cieni i śmierci. Zagadkowa kobieta staje się przyczyną zerwania zaręczyn Agnieszki Lockwood z jej dalekim kuzynem, lordem Monberrym, a następnie zostaje jego żoną. To początek historii, w której losy obu kobiet są ze sobą splecione, a udział w akcji biorą nawet duchy. Nadprzyrodzone wydarzenia, szybkie tempo akcji i mnożące się tajemnice to główne atuty tej klasycznej prozy. W tomie prócz tytułowej minipowieści znajdziemy wybór najciekawszych opowieści niesamowitych, jakie wyszły spod pióra autora Księżycowego Kamienia. (opis wydawcy).

Autor: Granville Eliza
Tytuł: Gretel i ciemność
Wydawnictwo: DW PWN

                               Premiera 18 maja

Opis:
WIEDEŃ, 1899 rok. Słynny psychoanalityk Josef Breuer spotyka najdziwniejszą ze swoich pacjentek. Znaleziona nieopodal szpitala dla psychicznie chorych, chuda, z ogoloną głową, twierdzi, że nie ma imienia ani uczuć - że w ogóle nie jest człowiekiem. Breuer postanawia zgłębić przyczyny jej stanu. NAZISTOWSKIE NIEMCY, WIELE LAT PÓŹNIEJ. Mała zagubiona Krysta całymi dniami bawi się sama. Jej mama zmarła. Jej ojciec pracuje w lecznicy z "ludźmi-zwierzętami". Dziewczynka, zatopiona w historiach o Hanselu i Gretel, Fleciście i innych baśniowych postaciach, nie dostrzega niebezpieczeństwa, jakie czai się wokoło. A kiedy wszystko się zmienia i świat wokół niej staje się straszniejszy od jakiejkolwiek opowieści, odkrywa, że wyobraźnia ma większą moc, niż kiedykolwiek podejrzewała. Te dwa światy staną się częściami jednej znacznie większej opowieści, która wnika w najciemniejsze, najbardziej wstydliwe miejsca historii XX wieku i ukazuje - w oszałamiającym finałowym zwrocie akcji - drogę prowadzącą z powrotem ku światłu. (opis wydawcy).

Autor: Patykiewicz Piotr
Tytuł: Dopóki nie zgasną gwiazdy
Wydawnictwo: SQN

                               Premiera 3 czerwca

Opis:
Po Upadku nic nie wygląda tak jak wcześniej. Lód i śnieg pochłonęły cały świat. Po ziemi stąpają wygłodniałe bestie, niebem nie rządzą już ptaki. Miasta stoją niemalże puste - zapuszczają się tam jedynie złomiarze, w poszukiwaniu cennych artefaktów. Śnieżne pustkowia i dzikie ostępy leśne przemierzają grupy myśliwych, desperacko walczących o pożywienie. Pozostali przy życiu ludzie przenieśli się wysoko w góry, gdzie trzymają się ułudy bezpieczeństwa. Doskonale wiedzą, że biada tym, których dopadną światła na przełęczy. Dla większości lepsza jest śmierć… W takiej rzeczywistości przyszło żyć Kacprowi. Chłopak nawet nie przypuszcza, jakie piekło zgotował mu los. Pogoń za ambicją oraz poczucie obowiązku wobec bliskich każą mu opuścić znaną okolicę. Rozpoczyna swoją podróż. A światła czekają na nieostrożnych wędrowców… Wejdź do świata, w którym przetrwają tylko najsilniejsi, każda książka jest na wagę złota, a dawne siedziby ludzkie skrywają największe sekrety. Do świata, który nie wybacza najmniejszego błędu. (opis wydawcy).

Autor: Haber Olga
Tytuł: Wyklęci
Wydawnictwo: Videograf

                               Premiera 22 maja

Opis:
Pośród szalejącej zadymki przypadkowi świadkowie znajdują w fontannie zwłoki młodej skrzypaczki z poderżniętym gardłem. Zbrodnia szokuje miasto, okazuje się jednak, że to dopiero początek - kolejne morderstwa, gwałtownie wzrastająca fala samobójstw i bestialski akt kanibalizmu. Młoda, ambitna podkomisarz wraz z partnerem usiłuje rozwikłać piętrzące się sprawy, jednak złu, które zagościło w mieście, niełatwo się przeciwstawić. Ludzie zaczynają szeptać, że okolicę nęka jedna z najstarszych i najpotężniejszych europejskich wiedźm. Jest jednak ktoś, kto twierdzi, że potrafi walczyć z przywoływanymi przez nią demonami, ale czy zdoła tę walkę wygrać?  (opis wydawcy).

Autor: Piotrowski Przemysław
Tytuł: Kod Himmlera
Wydawnictwo: Videograf

                               Premiera 8 czerwca

Opis:
W 1943 roku dochodzi do przerażającego wydarzenia w nazistowskich bunkrach Olbrzyma w Górach Sowich. Dwa lata po wojnie brytyjski marines zostaje z grupą najlepszych komandosów wysłany na Antarktydę, gdzie cudem udaje mu się przeżyć. Czasy obecne. W okolicy norweskiej stacji Troll na Ziemi Królowej Maud dochodzi do spektakularnego odkrycia, a w Oslo zostaje zamordowany ceniony pracownik naukowy. Tymczasem w ręce młodego dziennikarza z Polski trafiają stare nazistowskie dokumenty, które jego dziadek znalazł dzień przed śmiercią w kompleksie Olbrzyma. Wnuk postanawia rozwiązać zagadkę, a odkrywana prawda staje się coraz bardziej szokująca i niebezpieczna. Wplątuje go w walkę bezwzględnych wywiadów, a każdy kolejny krok prowadzi do rozwiązania mrocznej tajemnicy, która może doprowadzić świat na skraj zagłady i zmienić go w prawdziwe piekło na ziemi... (opis wydawcy).

Najchętniej zapoznałabym się ze wszystkimi - niestety czasu ciągle brak :(

A Wy na którą zapowiedź wydawniczą czekacie ? 
Ciekawa jestem Waszej opinii :)