poniedziałek, 28 grudnia 2015

Biesy - Fiodor Dostojewski

Tytuł: Biesy
Tytuł oryginału: Бесы
Autor: Fiodor Dostojewski
tłumaczenie: Tadeusz Zagórski
wydawnictwo: MG
data wydania: 30 września 2015
ISBN: 9788377793046
liczba stron: 670
kategoria: literatura piękna
okładka: twarda


Po raz pierwszy "Biesy" zostały opublikowane w czasopiśmie "Russkij Wiestnik" w latach 1871-1872. Niestety nie opublikowano w nim całego utworu. Rozdział "U Tichona" nie spełnił według redaktora Katkowa wymogów cenzury. Zatem nakazano usunąć go z "Biesów" ze względu na nieodpowiedni wydźwięk. Dostojewski walczył z cenzorem, (ponieważ uważał, że brak tegoż rozdziału spowoduje niezrozumienie psychiki głównego bohatera - Stawrogina) ale niestety musiał się poddać. Dodatkowo autor musiał poczynić zmiany w pozostałym tekście, aby czytelnicy nie zauważyli braku spójności w fabule po "wycięciu" spornych fragmentów. W ten oto sposób "Biesy" nie ukazały się nigdy w pierwotnej formie. Od 1922 roku, kiedy przetłumaczono rozdział "U Tichona" na język polski po raz pierwszy, zamieszcza się go najczęściej na końcu powieści jako dodatek. Niestety w powyższym wydaniu brak tegoż rozdziału...

W liście do swojego przyjaciela Apollona Nikolayevicha Maykova, Dostojewski wspomniał, że nadając tej powieści tytuł inspirował się epizodem z Ewangelii Łukasza. Natomiast fabuła utworu oparta została na faktach (historia morderstwa politycznego, jakie miało miejsce w 1869 roku). Można powiedzieć, że pisarz stworzył "Biesy" jako "powieść-broszurę", w której przedstawił swoje poglądy na ideologię plagi materialistycznej. Przenosimy się wraz z akcją do XIX-wiecznej carskiej Rosji, gdzie ideologia socjalizmu stała się nową modą w środowisku intelektualistów. W prowincjonalnym miasteczku mają miejsce dziwne wydarzenia. W duszach ludzkich budzą się demony i skłaniają ich do złych czynów w imię rewolucji. Początkowo tempo akcji jest tu bardzo powolne. Można natknąć się na opisy scen, w których kilkunastu bohaterów przebywa w jednym pokoju i każdy z nich ma do odegrania równie ważną rolę. Akcja wydaje się rozproszona. Narracja niestabilna. Wszechwiedzący narrator nie jest bezpośrednio obecny we wszystkich wydarzeniach. Obserwuje ludzi, często mówi o rzeczach, o których nie może wiedzieć. Czasami pisarz zapomina na długi czas o jednym z bohaterów na rzecz innego. Poprzez ich wypowiedzi i myśli jesteśmy świadkami filozoficznego dyskursu o Bogu, ludzkiej wolności i rewolucji politycznej. W "Biesach" widzimy jak "nowe" wpływa na lokalną ludność. Idee wolności myśli, wyznania, i pojęcie wolności politycznej są jak puszka Pandory. Ponadto Dostojewski wydobywa tu prawdę poprzez ukazanie sprzecznych ideologii, dwuznaczności dobra i zła, zacierania się moralności. Chwilami powieść wydaje się niemal odrobinę zabawna, szczególnie w precyzyjnie opracowanych charakterystykach bohaterów. Jednak w prozie tej zauważalny jest fatalizm.

Niekiedy "Biesy" czyta się uciążliwie, żmudnie. Proza nasycona jest symboliką miejsc, przedmiotów, czynów. Czytając utwór czuć tu duży wpływ filozofii Friedricha Nietzschego. W płynnej lekturze przeszkadza bardzo duża liczba bohaterów. Ich długie imiona i nazwiska są trudne do zapamiętania. Trzeba także dodać, że wzorami dla stworzonych przez pisarza postaci były znane w ówczesnych czasach osoby. Ponadto wielowątkowość tej powieści sprawia, że czasem można popaść we frustruję. Żeby być na bieżąco z tak złożoną fabułą należy mocno się skupić, aby nic po drodze nam nie umknęło. Cieszy fakt, że przetłumaczono tu w przypisach pod tekstem treść francuskich dialogów. Nie wyobrażam sobie jak uciążliwa byłaby dla mnie ta lektura, gdyby zamieszczono je tylko w oryginale. Na plus można także zaliczyć to, że wydawca dodał obszerne przypisy przybliżające ówczesne wydarzenia, a także krótkie biogramy osób, które tu wspomina. Na koniec dodam, że za tytułowych biesów niektórzy uważają głównych bohaterów. Widzą w nich także symbol zmieniających się ideologii. Inni twierdzą, że biesami są same idee i myśli, które manipulują ludźmi, niszczą ich dusze. Można także potraktować tę powieść jako satyrę na socjalizm końca XIX wieku. Nie da się jednak ukryć, że Dostojewski bawi się z tu czytelnikiem, manipuluje nami i dlatego mam wrażenie, że wiele ze znaczeń tego tekstu jeszcze nie odkryłam. 

12 komentarzy :

  1. Te "Biesy" w starszym wydaniu leżą u mnie na półce od wielu lat i wciąż mi się wydaje, że są dla mnie zbyt trudne, ale w końcu będę się musiała o tym przekonać...

    OdpowiedzUsuń
  2. Zamierzam przeczytać to dzieło. Dostojewskiego sobie dawkuję raz na kilka lat.

    OdpowiedzUsuń
  3. Czytałem tę książkę, ale w starszym, kompletnym wydaniu - wspaniała, monumentalna powieść, która jednak momentami przytłacza swoją wielkością :) A jeśli chodzi praktyki wydawnictwa MG stosowane przy dziełach Dostojewskiego, to wydają mi się one nieuczciwe względem czytelników - nie rozumiem idei wznawiania przekładów krótszych i niekompletnych.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wcześniej czytałam na blogu Marlowa o nowym wydaniu "Braci Karamozow" (http://galeriakongo.blogspot.com/2014/11/ile-jest-warta-tak-zwana-wspopraca-z.html) i trochę się załamałam...

      Usuń
  4. Nie znam, ale może kiedyś, bo widzę, że warto :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Biesy to zdecydowanie niełatwa lektura, ale według mnie warto po nie sięgnąć. "Idiota" to jedna z moich ukochanych powieści, "Zbrodnię i karę" czytałem z przyjemnością, ale "Biesy" to było większe wyzwanie. Tu Dostojewski wymaga wiele od czytelnika.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. "Idioty" jeszcze nie znam. Widziałam, że cena 1 egzemplarza na allegro.pl waha się od 59 do 200 zł. Czekam na wznowienie. "Zbrodnię i karę" przerabiałam jako lekturę w czasach licealnych. Przyznam, że niewiele z niej pamiętam. Muszę przeczytać ponownie. W niedalekim czasie planuję poznać także "Braci Karamozow".

      Usuń
    2. Ładnie, ładnie. Nie wiedziałem, że "Idiota" tak rzadki i drogi. Podobnie jest z "Wilkiem stepowym" Hermana Hessego. Ale polecam wizytę w bibliotece - ja miałem swój egzemplarz właśnie stamtąd.

      Usuń
    3. Tak. Biblioteka to najtańsza alternatywa, ale nieraz nachodzi człowieka pragnienie posiadania którejś z pozycji na własność...
      "Wilka stepowego" czytałam jeszcze w czasach licealnych w ramach poznawania twórczości noblistów. Z tamtych czasów mocno utkwiła mi jednak tylko powieść innego noblisty - "Oko cyklonu" Patricka White'a.

      Usuń
  6. Przeraża mnie to, że wydawnictwo posuwa się do takiego kroku jak skracania/wyrzucenie fragmentów książki. To naprawdę straszne! Na szczęście na swojej półce mam starsze wydanie i chociaż wiem, że lektura nie jest łatwa to planuję się z nią zapoznać ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli jest to wydanie z czasów PRL-u to istnieje duże prawdopodobieństwo, że dodano ten rozdział. Może nawet natrafisz na egzemplarz z przedmową tłumacza (zależy od wydawnictwa).

      Usuń
  7. Łał i za to kocham Dostojewskiego - po każdym kolejnym czytaniu znajdzie się coś nowego do przemyśleń. "Biesy " ciągle przede mną, już się nie mogę doczekać.

    OdpowiedzUsuń