poniedziałek, 24 sierpnia 2015

W pogoni za miłością - Sabine Heinrich

Tytuł: W pogoni za miłością
Tytuł oryginalny: Sehnsucht ist ein Notfall
Autor: Sabine Heinrich
tłumaczenie: Małgorzata Mirońska
wydawnictwo: PWN
data wydania: 22 czerwca 2015
ISBN: 9788377057797
liczba stron: 341
kategoria: powieść obyczajowa
okładka: miękka


Ewa i Johannes mają około trzydziestu lat i mieszkają razem już od kilku. On jest nauczycielem matematyki a ona fizjoterapeutką. Kobieta pragnie mieć dziecko, jej partner niestety nie. Powoli coś zaczyna się psuć w ich związku. I przypadkiem Ewa poznaje innego mężczyznę. A potem nagle, pod wpływem chwili wyjeżdża z babcią do Włoch. Obie pragną zmienić swoje życie...

Obserwowałam tu poczynania dwóch kobiet należących do różnych pokoleń. Stałam się świadkiem melancholijnej podróży do Italii i to w styczniu. W trakcie burzliwej wyprawy na południe nasze bohaterki zastanawiają się nad tym na jakie kompromisy są jeszcze w stanie się zgodzić w swoich związkach i czy są już gotowe zacząć wszystko od nowa. Rozmawiają otwarcie o miłości, zaangażowaniu i sensie życia. A iskrą zapalną tego wszystkiego okazał się pierwszy dzień Nowego Roku kiedy to babcia Ewy podjęła trudną decyzję. Nawet jej wnuczka z początku nie rozumiała jej postępowania.

W drodze relacja pomiędzy Ewą i jej babcią staje się bliższa niż kiedykolwiek. Powoli poznają się jakby na nowo. Dla wnuczki dopiero teraz zaczyna być jasne, że jednak nie wszystko jest takie, jakim się jej wydawało. Opisy krajobrazów mijanych po drodze zapierały mi dech w piersi. Gdy bohaterki dotarły wreszcie do celu odczuły komfort, poczucie wolności i brak granic. Muszę się przyznać, że miło mi się podróżowało w ich towarzystwie. Chwilami miałam wrażenie, że wędruję z przyjaciółkami. Chętnie zagłębiałam się w lekturze, żeby choć na chwilę wraz z nimi uciec od problemów życia codziennego.

Styl autorki jest dość luźny. Książkę czyta się bardzo szybko. Autorka nie poskąpiła tu dialogów. Powieść opisuje wydarzenia z perspektywy Ewy w narracji pierwszoosobowej i pewnie dlatego niewiele dowiedziałam się o innych bohaterach. Wspominam o tym z żalem, ponieważ z chęcią poznałabym bliżej przykładowo dziadka Ewy. Czasami rozmowy pomiędzy babcią a wnuczką są bardzo zabawne mimo, że całość powieści nie ma raczej zadatków na komedię. Sabine Heinrich pisze tu o dużych i małych troskach życia codziennego. Niestety momentami książka przypomina utwory Rosamunde Pilcher. Muszę przyznać, że te fragmenty mnie irytowały. Otwarty koniec nadszedł w moim odczuciu zbyt gwałtownie i jakoś nie mogłam się oprzeć wrażeniu, że był niezbyt przemyślany. W rezultacie pozostałam z wieloma pytaniami bez odpowiedzi... 

8 komentarzy :

  1. Mimo, że lato i pogoda to chyba nie mam ochoty na tę książkę. I tak się zdarza.

    OdpowiedzUsuń
  2. Podróż do Włoszech w styczniu to raczej rzadki motyw w książkach, prawie we wszystkich podróżuje się tam latem. I do tego relacje babci z wnuczką. Może i przeczytam :-)
    A z książek Pilcher czytałam tylko "Pusty dom" i nie byłam zachwycona, bo autorka pisała w sposób bardzo beznamiętny.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Znam kilka książek Pilcher (Ostatnie chwile lata, Inne spojrzenie, Czas burzy, Karuzela) i w każdej z nich styl autorki jest niezmienny. Zimny.

      Usuń
  3. Wady tej książki mnie zniechęcają...

    OdpowiedzUsuń
  4. Treść wydaje mi się trochę oklepana, ale ogólnie zapowiada się ciekawie. Szkoda tylko, że ma tle wad, nadmiar dialogów też nie zawsze jest plusem

    OdpowiedzUsuń
  5. Wydaje się fajną wakacyjną lekturką :)

    OdpowiedzUsuń
  6. A ja podziękuję, nie dla mnie ;)

    OdpowiedzUsuń