piątek, 7 sierpnia 2015

Uprowadzony - Arkadiusz Gaczoł

Tytuł: Uprowadzony
Autor: Arkadiusz Gaczoł
wydawnictwo: Novae Res
data wydania: 8 maja 2015
ISBN: 9788379427512
liczba stron: 183
kategoria: kryminał
okładka: miękka


Już na początku muszę zaznaczyć, że ta powieść jest bardziej podobna do thrillera niż kryminału. Wątek śledztwa nie jest tu wiodącym. Powiedziałabym nawet, że trudno wskazać który z bardzo wielu tu pojawiających się wątków jest głównym. Całość sprawia wrażenie oderwanych od siebie elementów. Dodatkowo ciągle skaczemy w czasie. Momentami nie wiedziałam gdzie znajdują się bohaterowie i o kim jest mowa. Postacie o wielu tożsamościach też nie ułatwiają lektury. Rozdziały są krótkie, niektóre wręcz jednostronicowe. Najczęściej urywają się w najważniejszym momencie. Nie powodowało to w moim przypadku wzrastającego uczucia napięcia. Przyznam, że gdy minęłam połowę powieści zaczęło mnie to irytować. Ponadto niektóre z wątków wydają się jakby ucięte...

Gdy wreszcie poszczególne fragmenty zaczęły tworzyć jedność to okazało się, że autor stworzył tu intrygującą lekturę. Byłaby to całkiem udana powieść, gdyby nie błędy. Różnorodne potknięcia. W przypadku braku litery można by jeszcze przymknąć oko. Jednak w przypadku "Uprowadzonego" ciągle natrafia się na denerwujące omyłki. Najbardziej raziło mnie, gdy nagle (niejednokrotnie) narracja zmieniała się z trzecioosobowej na pierwszoosobową. ("Położył rękę na jej pełnym, kształtnym udzie. Nadal była ciepła. Powoli zszedł w dół, delikatnie prostuje wygięty palec i wrócił"). Można tu się także natknąć na nieodpowiednią odmianę ("Poszedł w wskazanym kierunku" czy "Patrice okazała się być tępa strzałą"). Nieraz odnosiłam wrażenie, że brakuje części zdania ("Nagle skąpe światło rozjaśniło cały korytarz, ale wystarczającym, żeby podrażnić źrenice"). 

Dodatkowo niektóre zdania były zbyt długie i dodatkowo z błędami ("Po schodach spadł jakiś pakunek i klapa ma powrót się zatrzasnęła, oszczędzając mu okazji do - wątpliwej przyjemności - pogawędki z gospodarzem, z gościnności którego zrezygnowałby natychmiast przy pierwszej okazji i z największą radością" czy "Ciało ubrane w smoking leżało tam gdzie wcześniej - poprzednim razem też nie sprawiało wrażenia, jakby miało ochotę na jakiś spacer, ale za to nie było zwłok kobiety, które w bagażniku citroena były nieświadomym towarzyszem podróży do piekła, a które morderca - jak się zdawało - coś zabrał i wyniósł w dziwnie grzechoczącej skrzynce"). Nie zabrakło również powtórzeń ("Jeśli Darren miałby gościa, gdyby udałoby mu się trafić na moment czyichś odwiedzin, to głośne krzyki i walenie w drewnianą pokrywę powinno zwrócić czyjąś uwagę") i dziwnych zestawień ("Gdy spojrzał w profil siedzącego").

Jednak trzeba zaznaczyć, że czym dalej brnęłam w historię tym mniej było uchybień. Jakby autor zaczął w pewnym momencie sprawniej władać słowem. Podsumowując muszę przyznać, że mimo wad pisarz zaskoczył mnie kilka razy również pozytywnie. Ciekawie czytało się o sztuce wędkowania, o dysfunkcyjnej relacji ojca z synem, o syndromie sztokholmskim. Twórca udanie wykorzystał tu także motyw z powieści Mary Shelley. Przyznam się, że zakończenie mnie zszokowało. Aleksander Gaczoł nie zdradził się wcześniej ani słowem. Do ostatnich kartek nie wiadomo było dlaczego znikali ludzie. Gdy wreszcie wszystko wyszło na jaw, aż zaniemówiłam z wrażenia. A trzeba dodać, że lektura nie poskąpiła mi krwawych scen. Jednak te wszystkie makabryczne fragmenty to jakby tylko preludium do finału. Końcówki, która mną wstrząsnęła. Mówiąc krótko jak nie zwracacie dużej uwagi na błędy i nie przeszkadzają Wam one w lekturze to możecie sięgnąć po książkę tego pisarza. Zapewniam, że pomysł na fabułę jest tu bardzo udany.

7 komentarzy :

  1. Z jednej strony zachęca mnie fabuła tej powieści, a z drugiej wiem, że takie błędy, jak te podane w twojej recenzji znacząco utrudniałyby lekturę. Trochę szkoda, że taki element szwankuje, bo gdyby książka była napisana dobrze, to mogłaby być naprawdę świetna. Zastanowię się jeszcze czy po nią sięgnę.
    Pozdrawiam ciepło

    OdpowiedzUsuń
  2. Już sama liczba stron (mniej niż 200) zapala lampkę ostrzegawczą. Oczywiście znam kryminały, krótkie są zwięzłe i na temat (Christie, Chandler), dawkując przy tym ogrom emocji i wciągając czytelnika bez reszty. Błędy, które wyłapałaś są dla mnie jednak zbyt rażące i wiem, że podczas czytania by mnie zbyt irytowały, żebym mogła dać się porwać fabule. Niektórych zdań po prostu nie rozumiem, choć sama słynę z mówienia wielokrotnie złożonego. ;) Dziękuję za ostrzeżenie

    OdpowiedzUsuń
  3. Unikam książek tego wydawcy po tym, jak przeczytałam jedną i przeraziła mnie swą redakcją.

    OdpowiedzUsuń
  4. Mnie by takie niedociągnięcia bardzo denerwowałby, więc odpuszczę sobie tę książkę.

    OdpowiedzUsuń
  5. Zdecydowanie za mało czytam rodzimej prozy, a widzę po Twojej opinii, że warto. Myślę, że ta książka mogłaby mi się spodobać. Zapisuję tytuł, a przy okazji się rozejrzę. Może trafię na jakąś promocję :) Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  6. Czuję się mocno zaintrygowana :) Matko! Tyle książek do przeczytania :D

    OdpowiedzUsuń
  7. Bardzo ciekawa pozycja książkowa. Właśnie zamówiłem sobie ją do domu. Chcę ją przeczytać bo jest w moim typie.

    OdpowiedzUsuń