czwartek, 16 kwietnia 2015

Noc poślubna - Sophie Kinsella

Tytuł: Noc poślubna
Tytuł oryginału: Wedding Night
Autor: Sophie Kinsella
tłumaczenie: Joanna Przybyła-Piątek
wydawnictwo: Sonia Draga
data wydania: 4 marca 2015
ISBN: 9788379991723
liczba stron: 448
kategoria: romans
okładka: miękka ze skrzydełkami


Sophie Kinsella tworzy powieści z gatunku "chick lit", czyli pisane w lekkim, pogodnym, humorystycznym tonie. I dlatego po kilku "cięższych" lekturach sięgnęłam po "Noc poślubną" mając nadzieję, że trochę się rozerwę. Utwierdził mnie w tym przekonaniu napis widniejący na okładce - "zabawna książka - lekka, orzeźwiająca, jak kieliszek weselnego szampana". Zatem nie mogłam się już doczekać i zaczęłam czytać. Co z tego wynikło zaraz się przekonacie...

Fabuła nie jest tu skomplikowana. Otóż Lottie po prostu wie, że dziś usłyszy wreszcie oświadczyny. Jednak okazuje się, że jej chłopak ma inne plany co do ich związku. Całkowicie zdruzgotana 33-letka podejmuje pod wpływem chwili nie pierwszą "zwariowaną" decyzję w swym życiu. Jej starsza siostra, Fliss, pragnie ochronić ją przed straszliwym błędem i jest gotowa zrobić wszystko, aby tylko Lottie była szczęśliwa. Jednak Lottie jest bardzo zdeterminowana i dąży do swego celu po trupach...

Historia rozpoczyna się zabawnie. Ucieszyłam się. Spodziewałam się przecież właśnie takiej, lekkiej rozrywki. Jednak później powieść traci trochę ze swej "radości" i zmierza w całkiem innym kierunku. Nie staje się jednak bardzo smutna. Nie jest jednak tym czego oczekiwałam. Mam wrażenie, że autorka "upchnęła" tu trochę na siłę zbyt wiele problemów. A ja liczyłam na historię łatwą i przyjemną. To co powinno być śmieszne stało się tu męczące. I nie jestem pewna czy zamysłem autorki było stworzenie książki zabawnej czy smutnej.

Spodobało mi się, że historia została opowiedziana z punktu widzenia dwóch sióstr. Bohaterki tak bardzo różnią się od siebie, że obserwowanie świata przez ich pryzmat było ciekawym doświadczeniem. Niestety niektóre z opisanych tu zdarzeń wydały mi się trochę mało śmieszne a inne za bardzo naciągane. Wręcz jakby oderwane od rzeczywistości. Szczególnie jeśli chodzi o wielość bardzo udziwnionych przeszkód rzucanych pod nogi nowożeńcom. Chwilami aż stawało się to niedorzeczne.

Jestem przekonana, że pomysł na historię był oryginalny i obiecujący. Jednak niestety realizacja nie przebiegła w 100% pomyślnie. A na dodatek zakończenie jest przewidujące i banalne. Trzeba jednak podkreślić, że autorka przekazała poprzez historię ważne przemyślenia. Że nie powinniśmy podejmować drastycznych decyzji w chwilach depresji i że powinniśmy się nauczyć, że nie wszystko można kontrolować w życiu naszych bliskich.

Mimo wad książkę czyta się bardzo szybko. Duża ilość dialogów powoduje, że kolejne kartki wprost same znikają. Napisana jest prostym językiem, który z pewnością ułatwia jej odbiór. To moje pierwsze spotkanie z twórczością Sophie Kinselli i choć nie było ono zbyt udane to myślę, że za jakiś czas będę gotowa dać jej drugą szansę. Każdy przecież na nią zasługuje. Może się zrehabilituje...

10 komentarzy :

  1. Książka raczej nie w moim guście, więc chyba sobie podaruję ;) Choć okładka jest bardzo fajna :)

    OdpowiedzUsuń
  2. A ja bardzo lubię autorkę, czytałam "Miłość w stylu retro" i "Pamiętasz mnie?" i dobrze się bawiłam przy tych książkach :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Lubię tę autorkę, najbardziej za "Nie powiesz nikomu?" :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Jeszcze się zastanowię, może jak coś lekkiego będę szukać :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Mnie też by się spodobało, że historia została opowiedziana z punktu widzenia dwóch sióstr. Chętnie zajrzę.

    OdpowiedzUsuń
  6. Nie jestem przekonana, czy to książka dla mnie. Ale się nie zarzekam. Może kiedyś do niej zajrzę.

    OdpowiedzUsuń
  7. Książki tej autorki kojarzą mi się z relaksem i dobrą zabawą:) Biorę w ciemno:))

    OdpowiedzUsuń
  8. Sporo osób mi już tę Autorkę polecało, ale po przeczytaniu Twojej recenzji, zaczyna mi się kojarzyć z panią Michalak, więc nie spróbuję raczej.

    OdpowiedzUsuń
  9. Tytuł zachęcający i historia jak piszesz nawet nawet może kiedyś wpadnie mi w raczki ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Szkoda, że nie była to taka lekka książka na jaką liczyłaś.

    OdpowiedzUsuń