czwartek, 31 lipca 2014

Wiadomość - Angela Hunt

Tytuł: Wiadomość. Historia drugiej szansy
Tytuł oryginalny: The Note. A Story of Second Chances
Autor: Angela Hunt
tłumaczenie: Malwina Zaremba-Skulimowska
wydawnictwo: WAM
data wydania: 15 maja 2014
ISBN: 9788377679838
liczba stron: 320
kategoria: literatura współczesna
okładka: miękka


W trakcie lotu z lotniska w Nowym Jorku do Tampa dochodzi do katastrofy samolotu. Wszyscy znajdujący się na pokładzie giną. Felietonistka Peyton MacGruder i jej koledzy reporterzy odkrywają powody tej tragedii. Nieznana kobieta daje Peyton plastikową torbę. Wewnątrz jest notatka, która prawie na pewno pochodzi od osoby z feralnego lotu, z prostym a jednocześnie bardzo bolesnym komunikatem: T - Kocham cię. Wszystko Ci wybaczam - Tata. Nasza bohaterka przeszukuje listę pasażerów, aby odnaleźć nadawcę wiadomości. Wreszcie ustala adres. Jednak nie zdaje sobie sprawy, że zadanie to okaże się równie ważne dla jej życia...

Angela Hunt utkała unikalną historię, która trzymała mnie od pierwszych zdań w zaciekawieniu, a zdarzyło się niejednokrotnie, że mnie mocno zaskoczyła. To historia, o której z pewnością szybko nie zapomnę. Książkę można nazwać "pobudką" dla tych z nas, którzy mają skomplikowane relacje z rodzicami, zwłaszcza z ojcem. Nigdy nie wiadomo, jak przeczytana historia może wpłynąć na nasze życie, może coś zmieni. Myślę, że Angela Hunt napisała tę powieść, aby obudzić pragnienie poprawy relacji ze swoimi bliskimi. Wszystko przecież dzieje się z jakiegoś powodu.

Poprzez kreację Paytor autorka dała mi do zrozumienia, że nie można wiecznie ignorować złych wspomnień, tego, co stało się w przeszłości. Zalała mnie fala uczuć, ulegałam powolnej przemianie wraz z bohaterką i powoli dostrzegałam jej oczyma ważne wartości w życiu. Przytoczona historia pozwoliła mi się zastanowić, co bym zrobiła, gdybym znalazła się w ekstremalnej sytuacji zagrożenia życia - swych ostatnich minut. Przypomniała mi o niemierzalnej miłości do bliskich i ciągłym pobudzaniu chęci odnajdywania w sobie woli wybaczenia dopóki jeszcze jest na to czas. Każdy z nas pragnie przecież otrzymać drugą szansę w pewnym momencie swego życiu. 

Powieść jasno pokazuje dlaczego niektórzy nie rozumieją idei przebaczenia. Autorka nie bała się sięgać głęboko w życie bohaterów, odsłonić większą część ich duszy, aby lepiej wyjaśnić to zagadnienie odbiorcy. Styl Hunt czyni tą powieść przyjemną dla każdego. Pasja i miłość przenikały coraz głębiej do mojego serca z każdym czytanym słowem. Historia inspirująca, ciekawa, wzruszająca i ponadczasowa.

środa, 30 lipca 2014

Brudne ulice nieba - Tad Williams

Tytuł: Brudne ulice nieba
Tytuł oryginału: The Dirty Streets of Heaven
Autor: Tad Williams
tłumaczenie: Janusz Szczepański
wydawnictwo: Rebis
data wydania: 4 marca 2014
ISBN: 9788378184065
liczba stron: 488
kategoria: fantastyka
okładka: miękka ze skrzydełkami


Bobby Dolar jest aniołem. Poznał już wiele znaczeń grzechu. Na co dzień jest adwokatem dusz uwięzionych pomiędzy niebem a piekłem. Walczy również z własnymi grzechami: dumą, gniewem, pożądaniem. Niestety nie może zaufać niebiańskim przełożonym i nie jest zbyt pewny żadnego z kolegów aniołów ziemskich. Najbardziej podejrzliwy jest w stosunku do nowego stażysty, który za dużo pyta. Nie ufa również tajemniczej hrabinie. Gdy dusze niedawno zmarłych giną, Bobby zaczyna czuć się osaczony. Znalazłszy się pomiędzy siłami wrogów - Bobby szuka wsparcia...

Byłam trochę niezdecydowana, czy rozpocząć ten wypad do miejskiej fantazji / świata noir z udziałem aniołów i demonów. Ale okazało się, że to bardzo dobra książka. "Brudne ulice nieba" to jak powiew świeżej bryzy. Autor przekształcił wybrzeże Kalifornii w wirtualny plac zabaw dla swoich aniołów, demonów i różnych innych dziwactw. Ponadto historia jest opowiedziana z punktu widzenia anioła. To od niego dowiedziałam się, że życie po śmierci jest dziwniejsze niż mi się wydawało, że niewiedza jest błogosławieństwem, a wiedza niesie ogromną odpowiedzialność i że życie anioła jest bardzo ciekawe. To coś nowego, czego wcześniej nigdzie nie spotkałam.

Książka różni się od przeciętnej powieści miejskiej fantasy tym, że pozwala ujrzeć innego bohatera. Nigdy nie spotkałam takiego anioła jak Bobby. To rodzaj działacza społecznego i posiada wszystkie ludzkie słabostki. Ponadto jest obdarzony sarkastycznym dowcipem i jest lojalny wobec przyjaciół. Ma też tendencję wpadać w kłopoty. Pierwszoosobowa narracja pozwoliła mi połączyć się z nim, doświadczyć jego wzlotów i upadków. Inne postacie są także niezapomniane. Bohaterowie Williamsa są moralnie dwuznaczni. Dobro i zło nie jest jasno określone. Autor daje nam przez to do zrozumienia, że nie można oceniać innych poprzez ich działania lub przez pryzmat zaszufladkowania.

Fabuła jest nieprzewidywalna. Autor ciekawie ukazał również hierarchię nieba i piekła. Ciekawym akcentem jest także walka pomiędzy aniołami i demonami o dusze ludzkie. Pisarz stworzył ponadto gładkie przejście z epickiej powieści fantasy w dół do mokrych i brudnych ulic. Okolice San Francisco ożyły. Wiarygodnie i naturalnie połączył realizm z elementami fantazji. Fragmenty wymyślone nie są wymuszone czy sztuczne. Stworzony przez niego świat jest żywy i fascynujący. Mnóstwo akcji (o smaku noir), sceny pościgów, skomplikowane, przerażające a jednocześnie piękne stworzenia i bardzo gorący romans. Czego chcieć więcej?

Nigdy nie czytałam czegoś podobnego. Styl Williamsa jest schludny, zręczny, przebiegły i chwytliwy. Czytanie tej książki jest jak przejażdżka po teologicznym parku rozrywki. Zasysa. Śmiałam się, byłam pod wrażeniem sprytu pisarza. Mimo późnej pory nie mogłam jej odłożyć na później. Długo po jej ukończeniu nie byłam w stanie usnąć. Ciągle w mej pamięci tkwiły moralne niuanse, trójwymiarowy świat, tajemnice i zaskakujące zakończenie. Wiele zabawy, a zarazem przerażenia. To epicka mieszanka fantasy, thriller, tajemnic i historii miłosnej. Williams to utalentowany gawędziarz.

wtorek, 29 lipca 2014

Przegapić życie - Monika Matusik

Tytuł: Przegapić życie
Autor: Monika Matusik
wydawnictwo: Novae Res
data wydania: 30 maja 2014
ISBN: 9788379422364
liczba stron: 182
kategoria: powieść obyczajowa
okładka: miękka


Właśnie skończyłam czytać książkę autorstwa Moniki Matusik zatytułowaną "Przegapić życie". Utwór skłaniający do licznych przemyśleń. Poruszający nie do końca znaną tematykę częściowej amnezji. Czy zdarzyło Wam się kiedykolwiek, że zapomnieliście o jakimś fragmencie z przeszłości? A może pewne elementy zostały "wycięte" z waszej pamięci? Przyznam się szczerze, że z lat dziecięcych przypominają mi się najczęściej wesołe chwile. Tych smutnych jakoś nigdy nie mogę wygrzebać z pamięci. Kiedyś nawet zastanawiałam się dlaczego? Może mamy wpływ na to co chcemy pamiętać...

Główna bohaterka książki przebywa w zakładzie psychiatrycznym. Lekarze próbują leczyć jej problemy z pamięcią. Jednak Amelia wydaje się zdrową osobą. W rozmowie z dziennikarką czy lekarzem opowiada z dużą szczegółowością o swoim związku z Piotrem, o swoim dzieciństwie. Tylko niektórych faktów nie jest w stanie sobie przypomnieć...

Na początku pomyślałam to nie możliwe, aby tak inteligentna osoba trafiła do psychiatryka. Nie znalazłam żadnych racjonalnych powodów ku temu. Gdyby każdego z częściowymi zanikami pamięci zamykali w "takich" miejscach to pewnie nikt nie został by na wolności. Jednak prawdą jest, że każde odstępstwo od reguł ustalanych przez ogół jest traktowane przez społeczeństwo jako inność - co jest tożsame z problemami psychicznymi. Należałoby się zastanowić kto jest chory? Czy Ci co dopasowują się do zasad - czy te jednostki, które z nimi walczą...

Później poznawałam dziewczynę coraz lepiej, wnikałam w jej psychikę, dowiadywałam się więcej i więcej o jej związku z ukochanym. Czytałam o ich licznych podróżach w różne zakątki świata, o ich szczęśliwym życiu codziennym. O tym, że odnaleźli się w życiu jak dwie połówki pomarańczy. Wiedli cudowne życie, bezgranicznie się kochali, nie mogli bez siebie żyć. Oprócz szczęścia w miłości - układało im się również w pracy. Spełniali swoje marzenia. I nagle on ją opuścił...

Wtedy stwierdziłam, że załamała się psychicznie po traumatycznych przeżyciach. Pewna swej racji czytałam dalej. Czułam, że już znalazłam rozwiązanie zagadkowej, częściowej amnezji Amelii. Jednak im bliżej byłam końca tym więcej pojawiało się znaków zapytania. Wiedziona ciekawością chłonęłam dalej historię. Dzięki stylowi autorki książkę czytało mi się bardzo płynnie, więc na szczęście szybko dotarłam do końca. I zaniemówiłam z wrażenia. Takiego zakończenia w ogóle się nie spodziewałam. Nic nie zapowiadało, że utwór będzie miał taki nieoczekiwany, szokujący koniec.

Bo wiesz... - Piotr Kołodziejczak

Tytuł: Bo wiesz...
Autor: Piotr Kołodziejczak
wydawnictwo: Borgis
data wydania: 2009
ISBN: 978-83-85284-89-5
liczba stron: 180
kategoria: powieść obyczajowa
okładka: miękka


Piotr Kołodziejczak pisze o życiu. Wszystkie książki jego autorstwa, które do tej pory przeczytałam były ciekawe, zaskakujące, mądre. A nie ukrywam, że znam już: Kobietę niespodziankę, W kajdankach namiętności, Nie rób mi tego i Puść już mnie. Nie często natykam się na utwory, które łączą w sobie takie cechy. Zaraz po otrzymaniu pozycji, nie mogąc się powstrzymać wiedziona ciekawością, przystąpiłam do lektury. Czy i tym razem książka spełniła moje wysokie oczekiwania? Sami zobaczcie...

Czy kiedykolwiek Was porzucono? Czy usłyszeliście od ukochanej osoby słowo: "odchodzę"? Właśnie w takiej sytuacji znalazł się Janek. Po roku małżeństwa w restauracji jego żona Grażyna oznajmiła mu wprost, że pragnie rozwodu. Jednak to jeszcze nie koniec tajemnic...

Gdy czytałam nie mogłam uwierzyć, że kobieta zostawia "takiego" mężczyznę. Z pewnością Janek nie był ideałem, ale nikt z nas nie jest. Jednak nie pił, nie palił, ciężko pracował, spełniał każdą fanaberię małżonki, choć im się nie przelewało, akceptował to, że ona nie pracowała, pragnął mieć potomstwo, bardzo ją kochał... A jej było chyba za dobrze i szukała dziury w całym. Cały czas wypominała mu, że za mało zarabia (a sama nie chciała podjąć żadnej pracy), nudziła się w jego towarzystwie, niechętnie spędzała z nim czas, wszystko co mówił obracała przeciwko niemu. Grażyna pragnęła innego życia - w luksusach, którego Janek nie był w stanie jej zapewnić. Imponowało jej bogactwo.

Gdy nasz bohater usłyszał o rozstaniu nie mógł w to uwierzyć. Nie podejrzewał, że jego małżonka jeszcze nie powiedziała mu całej prawdy. A ta potrafi zaboleć. Jednak kochający mężczyzna jest w stanie wiele wybaczyć i właśnie takim był Janek. Tylko czy wszystko da się jeszcze posklejać, zapomnieć? Czy nasz bohater po poznaniu całej prawdy potrafił wybaczyć? Tego już nie zdradzę - sami doczytajcie. Zapewniam Was, że zakończenie jest nieprzewidywalne.

"Bo wiesz..." to książka poruszająca ważkie tematy: zdradę, przebaczenie, miłość, zauroczenie. Każdy z nas może kiedyś znaleźć się w takiej sytuacji. Ukazuje do czego może prowadzić związek gdy nie chcemy nad nim pracować. Gdy partnerzy mają inne oczekiwania wobec życia. Uniesienia, motyle w brzuchu nie trwają wiecznie i pozostaje przyzwyczajenie, szacunek, dojrzałe uczucie. I są jeszcze problemy dnia powszedniego, z którymi nie każdy sobie radzi. Zatem czy każdy z nas jest gotowy na kompromisy? Na zderzenie z realnym światem niedoskonałości. Na dostrzeżenie zalet partnera? Czy bogactwo naprawdę nas uszczęśliwi, gdy nie będzie obok nas ukochanej osoby? Na te i wiele innych pytań każdy powinien odpowiedzieć sobie sam.

Były momenty gdy płakałam, gdy współczułam Jankowi. Szkoda mi go było. Taki mężczyzna to przecież rzadkość, a Grażyna tego nie doceniła. Niektóre fragmenty czytałam z mieszanką niedowierzania i oburzenia. Życzyłam kobiecie, żeby kiedyś spotkało ją to samo co uczyniła swojemu mężowi. Z kart powieści biło wiele emocji. Nie ma się czemu dziwić - to historia o życiu. Nie jest to lekka powiastka, ale mocno wciągająca i w mig ją skończyłam. Nikomu nie życzę takich przeżyć.

poniedziałek, 28 lipca 2014

Co zdarzyło się w Lake Falls - Artur K. Dormann

Tytuł: Co zdarzyło się w Lake Falls
Autor: Artur K. Dormann
wydawnictwo: Prozami
data wydania: 9 listopada 2012
ISBN: 9788363742003
liczba stron: 366
kategoria: fantastyka
okładka: miękka


Zdanie, które ujrzałam na tylnej okładce tej powieści bardzo mnie zaintrygowało. A brzmi ono: "Jeśli myślisz, że o wampirach wiesz już wszystko - mylisz się". Przyznam się szczerze, że nie lubię gdy obca osoba podważa moją wiedzę. Mocno mnie to ubodło. Ponadto w czasach, gdy zewsząd zalewają nas tak różne oblicza wampirów, trudno jest uwierzyć, że ktokolwiek jest w stanie czymkolwiek jeszcze zaskoczyć. Nie mogąc powstrzymać się przed coraz bardziej wzrastającą we mnie ciekawością w kwestii obiecywanej innowacyjności w tej tematyce zasiadłam do lektury. Czy faktycznie odnalazłam tu nowy, inny wizerunek wampira? A może natknęłam się na "coś" więcej? Jeśli jesteście zaintrygowani - zapraszam do przeczytania mojej poniższej opinii...

Główną bohaterką jest Victoria. Przez kilka lat trwała w toksycznym związku. Teraz wreszcie się rozwiodła i wraz z córką wprowadziła się do drewnianego domu w miasteczku Lake Falls. Jej życie powoli wraca do normalności. Zaczyna zauważać zalety dnia codziennego. Z dala od koszmarnej przeszłości zapomina o tym, że świat nie jest bezpieczny. I właśnie w momencie gdy myśli, że wreszcie ma cudowne życie - dowiaduje się o nieuleczalnej chorobie dziecka. Co więcej w niedługim czasie potem do jej drzwi puka nieznajomy i oferuje jej pomoc...

Historia zaczęła się naprawdę ciekawie. Wciągnęła mnie bardzo szczegółowo opisana przez autora relacja Victorii z jej dwulicowym mężem i jego rodzicami. Pisarz niezwykle obrazowo ukazał złożoność uczuć, jakimi kierowali się bohaterowie. Zrobił to w taki sposób, że od razu nie mając wątpliwości stanęłam po stronie krzywdzonej kobiety. Współczułam jej, a jednocześnie zastanawiałam się dlaczego tak długo zwleka z rozstaniem. Trwanie w toksycznym związku ją niszczyło od wewnątrz. Stawała się psychicznym wrakiem człowieka.

Gdy wreszcie zdobyła się na rozwód i odzyskała córkę autor zaserwował mi długie opisy. Nie powiem, że były w ogóle zbędne, ale pisarz mógł je nieco skrócić. Zapewne zrobił to w celu uśpienia mojej czujności. Momentami gubiłam wątek, odkładałam książkę na później, czułam się zirytowana powolną akcją. Napiszę wprost - nużyła mnie. Jednak nic nie jest bezcelowe i również te długie opisy miały swoje plusy. Dzięki nim poznałam piękną okolice Lake Falls, wniknęłam dogłębnie w osobowość każdego z mieszkańców. Lepiej przyjrzałam się relacji pomiędzy Victorią a nieznajomym. Pisarz bardzo dokładnie przedstawił również stosunek obcego do córki naszej bohaterki. Poświęcił też dość dużo miejsca szczegółowym opisom badań medycznych.

Ważną i bardzo wzruszającą częścią tej książki są fragmenty poświęcone walce o życie dziecka. Uczucia targające matką i jej bezgraniczne poświęcenie zostały tu ukazane bardzo obrazowo i drobiazgowo. Za te sceny należą się autorowi słowa uznania. Wykazał się tu wielką wrażliwością i empatią dla tragedii rodzica i zdołał to tak odmalować, że niejednokrotnie płakałam.

Jednak gdy dotarłam do końcowej części książki (ostatnie ok. 70 stron) wszystko nagle się zmieniło. Każdy wcześniej wspomniany opis okazał się wręcz niezbędny. Niespodziewanie elementy misternie budowanej historii utworzyły ciekawą i wciągającą całość. Akcja przyśpieszyła, a zachowanie niektórych z bohaterów bardzo mnie zaskoczyło. Szczególnie postępowanie wampira. Jednak nie zdradzę czy odkryłam jego nowe, nieznane oblicze - jeśli jesteście ciekawi - sami przeczytajcie. W największe zdumienie wprawiło mnie zakończenie. Jest tak zaskakujące, że nie sposób wyrazić tego słowami. Powiem krótko - ciężko mnie zadziwić, ale Arturowi K. Dormannowi to się udało.

niedziela, 27 lipca 2014

Księżyce Jowisza - Alice Munro

Tytuł: Księżyce Jowisza
Tytuł oryginału: The Moons of Jupiter
Autor: Alice Munro
tłumaczenie: Agnieszka Pokojska
wydawnictwo: Literackie
data wydania: 21 maja 2014
ISBN: 9788308053638
ilość stron: 379
kategoria: literatura piękna
okładka: miękka


W tych przenikliwych, pełnych pasji historiach zetknęłam się ze światem wypełnionym zdradą, miłością, bólem. Spotkałam bohaterów podobnych do mnie. Rozumiałam ich problemy, ponieważ sama takie kiedyś przeżyłam. Byłam świadkiem zmian jakim ulegają i przypominałam sobie, że ja także takich przemian doświadczyłam. Więc zapytacie się dlaczego ten zbiór opowiadań jest tak bliski dla każdego z nas? Odpowiedź jest prosta - to historie o naszym, codziennym życiu.

Nie powiem Wam, czego szukać i jak się czuć podczas lektury prozy Alice Munro. Jeśli nigdy wcześniej nie zetknęliście się z twórczością tej autorki to "Księżyce Jowisza" są najlepszym zbiorem, aby rozpocząć swą przygodę z jej utworami. Ten tom opowiadań to utwory z jej wczesnych lat. Opowiadania powiązane są ze sobą tematycznie, na wzór sonaty. Doświadczenie po przeczytaniu całego zbioru jest silniejsze niż zsumowanie emocji płynących oddzielnie z każdej opowieści.

Kilka opowiadań jest bardzo osobistych. Odnaleźć w nich mogłam nawiązania do przeżyć autorki i było to najbardziej emocjonalne doznanie, jakiego ostatnio doświadczyłam podczas lektury. Pisarka oddała tu złożoność, niepewność i niejasność wewnętrznych emocji. Jej bohaterowie są tajemniczy, nieodgadnieni, żywi, autentyczni, pełni pasji, zranieni zdradą, radośni, lękający się, kochający. Obnażeni przed czytelnikiem, nie mogący uniknąć bólu kontaktu z drugim człowiekiem.

To książka o zwykłych ludziach. Przedstawia ich jednak w nadzwyczajny sposób. Ich samotność, niezależność, miłość i szacunek. Każdy z bohaterów czy narratorów jest prawdziwy poprzez ukazanie jego mocnych i słabych stron. Munro dzięki portretom tych postaci zręcznie przekazuje ich psychikę. Dzięki bardzo wielu bohaterom miałam możliwość obserwowania zdarzeń z wielu perspektyw.

Pisze o mężczyznach, miłości, seksie. Jej historie są pełne bólu, obojętności, postaci obciążonych traumatyczną przeszłością, niespełnioną miłości. Ukazuje kontrasty, proces starzenia się. Wspomina o cudzołóstwie, poczuciu winy. Opowiadania są intrygujące. Użyty język - piękny a skonstruowane postaci - ciekawe. Pisze mądrze, nieśpiesznie. Całość wzruszająca, wspaniała, zmysłowa, pozbawiona sztuczności. Przyjemna lektura.

piątek, 25 lipca 2014

Jak upolować faceta. Po pierwsze dla pieniędzy - Janet Evanovich

Tytuł: Jak upolować faceta. Po pierwsze dla pieniędzy
Tytuł oryginału: One for the money
Autor: Janet Evanovich
tłumaczenie: Dominika Repeczko
wydawnictwo: Fabryka Słów
data wydania: marzec 2012
ISBN: 978-83-7574-682-2
liczba stron: 343
kategoria: kryminał
okładka: miękka ze skrzydełkami


Będąc bez pieniędzy, z ratami kredytu do spłacenia i bez żadnych widoków na pracę Stephanie Plum postanawia zatrudnić się jako "łowczyni głów" w firmie swego kuzyna Vinniego. Na początek wymusza, aby przydzielił jej sprawę bardzo opłacalną a jednocześnie trudną - doprowadzenie Joego Morelliego. Tylko, że jej cel nie jest zwykłym rabusiem a nasza bohaterka nie ma żadnego doświadczenia...

I w końcu zdecydowałam się przeczytać pierwszą część serii o Stephanie Plum. Właśnie przed chwilą skończyłam. Przeczytałam tak wiele pozytywnych opinii na temat tej książki, że w końcu nie wytrzymałam i poszłam poszukać jej w bibliotece. Czy zaspokoiła moje oczekiwania? Sami się przekonajcie czytając moją poniższą opinię...

Lektura uzależnia od pierwszej do ostatniej strony. Tajemnicze morderstwa, wzrastające napięcie, coraz bardziej przyśpieszająca akcja, wybuchy, zaraźliwy humor a akty przemocy nagłe i bardzo szokujące. To właśnie cechy dobrego kryminału. A dodatkowo poczucie humoru autorki. Śmiałam się naprawdę głośno. 

Ponadto w książce spotkałam bardzo barwne i ciekawe postacie: troskliwych rodziców Stephanie, jej nieco obłąkaną babcię, innych łowców nagród i oczywiście uciekinierów. Lubię książki, w których bohaterowie są śmieszni a zarazem wiarygodni. A niezdarność, odrobina szaleństwa głównej bohaterki uczyniła ją bardziej ludzką. Polubiłam jej rodzinę i jej chomika.

Nie mogłam oderwać się od tej lektury. Zżerała mnie ciekawość. Nic nie było w stanie mi przerwać. Bystre i nieco sprośne dialogi spowodowały, że historia ożyła. Bardzo przyjemnie czytało się o tych wszystkich zwariowanych przygodach Stephanie. O świszczących kulach, jej amatorskich poczynaniach. Nasza bohaterka naprawdę nie miała bladego pojęcia co robi, dodatkowo dostarczając nam wiele rozrywki. 

Jestem bardzo zadowolona, że ją w końcu przeczytałam. Na pewno nie poprzestanę na pierwszej części przygód Stephanie. Na szczęście tomów serii jest wiele i przez jeszcze długi czas będę z nieukrywaną radością poznawać dalsze jej przygody. Nie mogę wprost uwierzyć, że tak długi okres zwlekałam i ciągle przekładałam na później poznanie tej książki.

Szacunek ulicy - 50 Cent

Tytuł: Szacunek ulicy
Tytuł oryginału: Playground
Autor: 50 Cent
tłumaczenie: Aleksandra Machura
wydawnictwo: SQN
data wydania: 2 kwietnia 2014
ISBN: 9788379242085
liczba stron: 320
kategoria: wspomnienia
okładka: miękka ze skrzydełkami


Bezkompromisowa i inspirująca opowieść o próbie odkupienia tyrana. Trzynastoletni Buła zabiera czytelnika w podróż przez chwile, które uczyniły go tym kim się stał. Historia jest luźno inspirowana wspomnieniami autora i rozmową z jego nastoletnim synem.

Buła nie miał łatwego życia. Rodzice chłopaka się rozwiedli, musiał się przeprowadzić z matką z miejsca, które kochał - na przedmieścia Long Island. Usiłował dostosować się do nowego otoczenia. Tęsknił za ojcem i nienawidził nowego "przyjaciela" matki. W nowym miejscu był po prostu grubym, czarnym dzieciakiem. Rodzice traktowali go jak powietrze. Wreszcie wylądował w areszcie. Co gorsze - zmuszony został do rozmowy z terapeutką. Liz starała się dotrzeć do sedna incydentu, który doprowadził Bułę na terapię. Chłopak dość długo odmawiał współpracy...

Kiedy pierwszy raz usłyszałam, że 50 Cent napisał książkę byłam zaskoczona. To tak jakby Snoop Dog zaśpiewał w operze. Nie jestem fanką tego twórcy i nie wiem zbyt wiele o nim jako o osobie, ale cieszę się, że zdecydowałam się przeczytać jego książkę. A dlaczego? Sami sprawdźcie...

Powyższa książka porusza tematykę znęcania się. Nie zawsze znęcanie się nad kimś oznacza przemoc fizyczną. Może się ono objawiać słownie. Z mojego doświadczenia najczęściej takie książki koncentrują się wyłącznie na doświadczeniach z punktu widzenia ofiar. Tutaj obserwowałam wszystko oczami tyrana. Miałam możliwość poznać motywy jego postępowania. Rodzice Buły są tu wyraźnie i realistycznie nakreśleni. Mogłam poznać błędny, których powinien wystrzegać się każdy rodzic. Bardzo obrazowo i jednocześnie ciekawie autor przedstawił zmianę w postrzeganiu rodziców przez głównego bohatera. Dzięki lekturze poznałam również konsekwencje bycia tyranem i wpływ jaki ta osoba ma na otoczenie.

Podeszłam do tej pozycji z ciekawością, ale także ze sceptycyzmem. Bałam się, że nie spełni moim oczekiwań. Ale okazała się utworem żywym, pełnym życia i emocji. Slang, przekleństwa, krótkie zdania i proste słownictwo - wszystko to przyczyniło się do jej uautentycznienia. Podobało mi się, że mogłam patrzeć na świat jego oczami i wierzcie lub nie, ale naprawdę było mi go czasami żal. Niszczycielska historia wzbogacona jest o rysunki, co czyni ją bardziej prawdziwą. To opowieść o odkupieniu, zrozumieniu i nadziei. Uczy, żeby traktować innych tak jak sam chcesz być traktowany i że przemoc nie rozwiązuje żadnego z problemów. Wiarygodna, zabawna, wnikliwa. Dotyka wielu kwestii, bardzo ważnych w życiu każdego z nas: samooceny, wyglądu fizycznego, tożsamości, bogactwa, męskości, przyjaźni i homofobii.

Publikacja oferuje czytelnikowi nowe, świeże podejście do kwestii znęcania się. Skłania do refleksji i otwiera oczy na wiele ważkich kwestii. To pouczające spojrzenie na psychologię młodego tyrana. Historia z morałem. Fabuła jest prosta, dobrze przemyślana i biegnie w szybkim tempie. Jakież było moje zdziwienie, gdy nagle okazało się, że książka już się skończyła. Przeczytałam ją jednym tchem.

czwartek, 24 lipca 2014

Apero na moście - Ewa E. Nowakowska

Tytuł: Apero na moście
Autor: Ewa Elżbieta Nowakowska
wydawnictwo: Forma
data wydania: 2010
ISBN: 9788360881514
liczba stron: 74
kategoria: literatura współczesna
okładka: miękka ze skrzydełkami


Czy to co widzimy istnieje w realnym świecie czy to tylko mara senna? Spotykani ludzie, miejsca, w których bywamy, przedmioty, które nas otaczają. Czy inni ludzie je widzą czy to nasze przewidzenia? Gdy jednak okazuje się, że napotykamy w naszym życiu na zjawiska niecodzienne, które trudno wytłumaczyć - czujemy się niekomfortowo. Niekiedy zaczynamy się bać.

Obrazy widma, ludzie z innej epoki, dziwne, niewytłumaczalne postępowanie nieznajomych, czy też zmiany w zwyczajach bliskich. To wszystko nas przeraża. Nie chcemy żyć w świecie nieuporządkowanym, nieprzewidywalnym. Chcemy mieć wszystko pod kontrolą, wiedzieć czego możemy oczekiwać. A gdy niespodziewanie mamy do czynienia z nieracjonalną sytuacją, czujemy się bezbronni, zagrożeni. 

Jednak najmocniejsze jest przesłanie opowiadania tytułowego - cytując: "Nie wierz jej w niczym". Zatem czy mamy zawierzyć słowom pisarki? Czy możemy zawierzyć swym zmysłom? Czy potrafimy odróżnić rzeczywistość od wyobrażeń? A może nie musimy. Może te dwa światy istnieją tu i teraz - jednocześnie. Wystarczy tylko to dostrzec...

"Apero na moście" jest zbiorem 22 niezwykle krótkich utworów. Większość z nich zajmuje 2 strony. Ciekawym zabiegiem jest numeracja - malejąca od 21 do 0. Utwór tytułowy ma numer 13, który kojarzy mi się pechowo - może to zbieg okoliczności? Całość napisana językiem prostym, wręcz ascetycznym. Niewielka ilość dialogów. Mało słów - wiele treści - to lubię. Całość skłania do refleksji.

Strzeżone sekrety alchemii - Mark Stavish

Autor: Mark Stavish
tłumaczenie: Dariusz Rudziński
data wydania: 2014
ISBN: 9788373776470
liczba stron: 248
kategoria: poradniki / ezoteryka
okładka: miękka


"Strzeżone sekrety alchemii" to wgląd w alternatywne metody leczenia, tworzenie nowych leków i głębię ludzkiego umysłu. Autor ujawnia w tym niezwykłym przewodniku jak przygotowywać i stosować te "leki dla duszy".

Publikacja przedstawia historię i podstawowe prawa tej starożytnej praktyki. Wyjaśnia w jaki sposób łączyć kabałę, tarot, astrologię. Dzięki niej poznałam bezpieczne, nowoczesne techniki oparte na wykorzystaniu roślin alchemicznych do produkcji nalewek i eliksirów. Przedstawiono tu również proces ich destylacji. Ponadto podano tu ich zastosowanie w uzdrowienia fizycznym, duchowym i psychicznym. 

To książka pomocna w praktycznym wykorzystaniu zalet alchemii. Zapoznałam się tu z głównymi zasadami medytacji. Natrafiłam tu na fascynującą dyskusję o roli homeopatii w alchemii. Pierwszy raz przeczytałam o formule długowieczności hrabiego Comte de Saint-Germain. Wspomniano tu także o ścieżce Nicholasa Flamela i Kamieniu Filozoficznym (tak tym samym, o którym czytaliście w "Harrym Potterze").

To przyjazny dla użytkownika podręcznik, który przedstawia najbardziej nadal nie do końca poznany i złożony materiał w prosty i jasny sposób. To ciekawe wprowadzenie zarówno do metod alchemii jak i filozofii. Rozważania autora są użyteczne, a opisane techniki pomagają lepiej zrozumieć funkcjonowanie natury. Publikacja skierowana jest do każdego, kto chce poznać tajemnice alchemii. Łączy w sobie praktykę współczesnej nauki z tajną, starożytną wiedzą i daje solidną podstawę do głębszego zrozumienia dążenia do równowagi pomiędzy umysłem i ciałem.

środa, 23 lipca 2014

Wszystko się spieprzyło, ale chyba będzie lepiej - Richard Fariña

Tytuł: Wszystko się spieprzyło, ale chyba będzie lepiej
Tytuł oryginalny: Been Down So Long It Looks Like Up to Me
Autor: Richard Fariña
tłumaczenie: Tomasz Kłoszewski
wydawnictwo: Officyna
data wydania: 16 maja 2014
ISBN: 9788362409358
liczba stron: 320
kategoria: literatura współczesna
okładka: miękka ze skrzydełkami


Fariña przywołuje tu lata 60. ubiegłego wieku tak precyzyjnie, dowcipnie i przejmująco jak F. Scott Fitzgerald ukazał epokę jazzu. Bohater, Gnossus Pappadopoulis, podąża poprzez psychodeliczny krajobraz, napotyka kłamstwo, naukę, wiarę, erotykę i od czasu do czasu prawdę. Pisarz nakreślił tu portret wybuchowej dekady i przekazał istotę tamtego pokolenia.

Wiele słyszałam o tej publikacji. Jedni ją chwalili - inni krytykowali. Kiedy ujrzałam tytuł książki wydała mi się nieszablonowa i jednocześnie intrygująca. Podczas lektury spostrzegłam, że jest napisana z werwą i humorem, co sprawiło, że natychmiast mnie porwała. Po lekturze stwierdzam, że książka jest bardzo dobra. Mimo, że przesiąknięta erotyką nie jest seksistowska czy mizoginiczna. Napisana w wyśmienitym stylu, ociekająca pragnieniem doraźnej zmiany.

Co więcej zakończenie rzuciło mnie na kolana i uzmysłowiło, że książka jest czymś więcej niż ukazaniem zamiłowania do włóczęgi i nakreślenia pretekstów do picia i brania narkotyków, ale chodzi tu bardziej o skutki próbowania utrzymania równowagi wewnętrznej z powodu nastania tak wielu zmian kulturowych. Jej uniwersalność wynika także z tego, że ukazuje próby przejścia przez życie bez zakłopotania, sposoby jak być człowiekiem niefrasobliwym, dowcipnym i okazem beztroskiego spokoju.

Dzięki trzecioosobowej narracji mogłam lepiej przyjrzeć się tamtej rzeczywistości. A Gnossos Pappadopoulis, główny bohater powieści to zabawny obrzydliwiec. Nie łatwo stworzyć postać, która łączy w sobie skrajności. Ponadto mnóstwo groteskowych aluzji i zabawy liryzm. Zaletą tej publikacji jest także to, że Fariña umiejętnie tu połączył młodzieńczą pychę nieśmiertelności, naiwność ducha buntu i amerykańską kontrkulturę uczelnianą.

Natomiast zewnętrzny świat (poza murami uczelni) autor przedstawił jako miejsce fałszywych zasad i autorytetów, które najlepiej ignorować tak długo, jak to tylko możliwe. Nawet pomimo bańki ochronnej dookoła uczelni niekiedy nie można ustrzec się przed negatywnymi konsekwencjami i smutkiem. Fariña wskazuje tu prawie każdy problem Stanów Zjednoczonych, a ja dostałam możliwość ujrzenia wszystko oczami jednego z tych "szalonych Kerouaców".

Chociaż fabuła książki jest osadzona w Cornell w latach 50-tych, autor opisuje rodzaj kontrkultury, którą można było odnaleźć na amerykańskich kampusach uczelnianych od lat 60-tych aż do 90-tych. Duża część powieści oparta jest na wątkach autobiograficznych - co dla mnie było nader interesujące. Uważam, że "Wszystko się spieprzyło, ale chyba będzie lepiej" zasługuje na poczesne miejsce wśród utworów Burrowa, Ginsberga, Keseya i Brautigana.

Podsumowując - niezapomniane postacie, żargon i obraz przełomowych, inspirujących wydarzeń. Uważam, że książka jest genialna i momentami bardzo wzruszająca. Wywarła na mnie ogromny wpływ.

wtorek, 22 lipca 2014

Które książki kupowaliśmy najczęściej w czerwcu?

 
Witam,

Postanowiłam stworzyć przegląd najczęściej kupowanych książek czyli bestsellerów ostatniego miesiąca. Oparłam się na informacjach podawanych przez Wydawców i księgarnie internetowe.

Ciekawa jestem - czy czytaliście którąś z wymienionych poniżej książek?

Jeśli tak to napiszcie czy polecacie/odradzacie

Zapraszam na przegląd...








Jeśli czytaliście którąś z wymienionych książek
to napiszcie czy polecacie/odradzacie

I dobry Bóg stworzył aktorkę - Agata Pruchniewska

Tytuł: I dobry Bóg stworzył aktorkę
Autor: Agata Pruchniewska
wydawnictwo: SOL
data wydania: 18 czerwca 2014
ISBN: 9788361930336
ilość stron: 350
kategoria: powieść obyczajowa
okładka: miękka ze skrzydełkami


Jak miałam 10 lat pragnęłam zostać nauczycielką. Widocznie Bóg miał takie same plany, ponieważ od 11 lat z nieukrywaną przyjemnością wykonuję ten zawód. Jednak bohaterka tej książki zapragnęła być aktorką. Czy to dobry wybór - nie mnie to oceniać, ale jak się okazało nie jest to łatwy pieniądz. Właśnie. Jeśli chodzi o zarobki - tylko gwiazdy telewizyjne zarabiają krocie, a Dorotka zanim rozpoczęła swoją przygodę z "graniem" musiała najpierw zdać do szkoły aktorskiej...

Agata Pruchniewska będąc aktorką z wykształcenia kreśli w powieści rzeczywisty obraz świata filmu, teatru. Poznałam osobowość wielu sławnych reżyserów, aktorów, producentów. Autorka ze szczerością a zarazem ogromnym humorem przybliżyła mi dzień powszedni początkujących aktorów czy studentów Sławnej Szkoły. Ich życie nie okazało się sielanką. Warunki bytowe, ciągły brak pieniędzy, poczucie lekceważenia, dosadna krytyka. A najgorsze było w tym wszystkim to, że nasza Dorotka wiele razy doświadczyła uczucia marginalizacji, choć została obdarzona ogromnym talentem.

Tak. W tym świecie sam talent nie pomaga osiągnąć celu. Niekiedy absolwenci szkoły aktorskiej są zmuszeni imać się różnych dorywczych zajęć, aby przetrwać w oczekiwaniu na swoją wymarzoną szansę. Niestety ta nie zawsze ona nadchodzi. A sławni ludzie z tego światka często wcale nie są tak szczodrze obdarzeni talentem przez los jak się ich fanom wydaje. Nie wspominając o ich kulturze osobistej, która ujawnia się dopiero "za kulisami". To co czytamy o nich w kolorowych czasopismach to tylko fragmenty ich życia - niekiedy zniekształcone w celu lepszej sprzedaży. A w tej książce autorka przedstawia nagą prawdę o ludziach z tej branży, dlatego uważam, że warto ją przeczytać.

Jednak najbardziej mnie zdziwiło to, że to debiutancka powieść Agaty Pruchniewskiej. Lekki styl, ciekawe dialogi, niezwykły zmysł obserwacji. Sposób w jaki przedstawiła niedoskonałości tego świata spowodował, że z łatwością wniknęłam w historię. Co więcej bardzo polubiłam Dorotkę i żałowałam, gdy lektura dobiegła końca. Jednak zanim historia się zakończyła przeżyłam wraz z bohaterką wiele niecodziennych, ciekawych przygód.

poniedziałek, 21 lipca 2014

Apetyt - Philip Kazan

Tytuł: Apetyt
Tytuł oryginału: Appetite
Autor: Philip Kazan
tłumaczenie: Urszula Woźniakowska
wydawnictwo: Znak
data wydania: 4 czerwca 2014
ISBN: 9788324031238
liczba stron: 576
kategoria: powieść historyczna
okładka: miękka ze skrzydełkami


Florencja, 1466. Żądza życia, zamiłowanie do władzy i smak przygody... We Florencji każdy ma w sobie pasję. Wśród sześćdziesięciu tysięcy dusz stłoczonych w pajęczynie ulic, zaułków, licznych klasztorów i kościołów, wiedzie swe życie w wąskim świecie pomiędzy ścianami Nino. Młodzieniec wie, że jeśli chce przeżyć nie zatracając się całkowicie musi mieć pasję. Ale jego największy dar okaże się jego największym przekleństwem. W dobie obżarstwa i ostentacyjnej konsumpcji, jego wyjątkowy talent prowadzi go do niebezpieczeństwa. Jego marzenia i pragnienia okazują się być zabójcze....

To niepokojąco wciągająca historia. Kusząca jak najbardziej wystawne bankiety. Przeniosła mnie do ciemnego i brudnego świata ludzkiego nadmiaru i rozpusty. Dzięki instynktowi i rzadkim umiejętnościom Nino, który jest tu narratorem, wniknęłam do luksusowego świata, dekadenckiego, bogatego, największego miasta Włoch epoki renesansu. Podglądałam ten rozwiązły świat, całkowicie zniewalający, nie tylko przez nadmiar żywności, ludzi i miejsc, ale także sztuki. Bogactwo kolorów, odurzająca pasja, żywe opisy jadła oślepiały me zmysły. Każda następna strona wciągała mnie głębiej i głębiej w świat pełen zawiści.

Nino to egocentryk, arogant i próżniak. Jako narrator prowadzi nas prosto do serca swojego świata - a cóż to jest za barwny świat! Jako czytelnicy jesteśmy również świadkami jego długiej i bolesnej drogi do samopoznania. To nadaje książce bogactwo i głębię. Sprawia, że staje się jednocześnie brutalna, niekiedy tragiczna, często bardzo zabawna ale zawsze fascynująca.

Autor tworzy obrazy, które sprawiają, że Florencja ożywa. Czułam się tak, jakby te wystawne dania zostały stworzone specjalnie dla mnie. Wizerunek XV-wiecznych Włoch jest całkowicie przekonujący, kolorowy i pełen zapachów. Autor umiejętnie i starannie maluje świat przeżarty korupcją, intrygami i przemocą.

Myślę, że to wspaniały debiut, który dał mi wgląd w życie tych, którzy żyli we Włoszech epoki renesansu i możliwość poznania ich stosunku do jedzenia. Połączenie ekstrawagancji i artyzmu. Naiwności, młodości z wyrafinowaniem i brutalnością. Jego opisy średniowiecznych włoskich potraw sprawiły, że zrobiłam się głodna, a opisy krwi, wnętrzności i brudu wywoływały "falowanie brzucha".

Nie ma wątpliwości, że "Apetyt" jest gastronomicznym arcydziełem. Autor jest pasjonatem jedzenia i historii - i to widać. Książka wypełniona jest niezwykłymi recepturami i bogactwem składników, przypraw i ziół. Imponujący zapał narracji Kazana maluje namiętny obraz niezaprzeczalnej chciwości i przytłaczającej ambicji, która utrzymuje się w umyśle długo po ukończeniu lektury. Dzięki umiejętności pisarza miałam możliwość spojrzenia przez niezwykły obiektyw na wybitnych artystów i kluczowe postaci polityki i religii tamtych czasów.

niedziela, 20 lipca 2014

Diabeł - Alfonso Maria di Nola

Tytuł: Diabeł
Tytuł oryginału: Il diavolo
Autor: Alfonso Maria di Nola
tłumaczenie: Ireneusz Kania
wydawnictwo: Universitas
data wydania: 1 sierpnia 2013
ISBN: 9788324223022
liczba stron: 416
kategoria: popularnonaukowa
okładka: miękka


Niniejszy tom to pierwsza, uniwersalna opowieść o demonicznej sile, jej historii, naturze i atakach na duszę człowieka. Ostatnio diabeł jest znowu w modzie. Jego podobizna pojawia się w mediach, a czary, satanizm są ciągle praktykowane. Jednak ta książka odkrywa więcej. Ukazuje obecność zła, terroru, tajnych obaw, agresji w różnych kulturach, poczynając od dualizmu starożytnego Iranu, poprzez Majów do Azteków. Kreśli duchowość na pustyni po czym przenosi nas do tajnych spraw europejskich klasztorów. Ukazuje władcę czasu ludzkiego, legendy z nim związane, przemoc, prześladowanie, zło przyrody i historii. Ale diabeł to nie tylko złudzenie, archaiczny stwór z mitologicznych światów. On nadal jest bardzo niebezpieczny.

Nieżyjący już antropolog przedstawił tu swoje badania nad rytuałami i przesądami. Studiował mity, obrzędy, magię w kontekście historycznym i kulturalnym. Nola zawsze czujny wobec wszelkich form okultyzmu i nadużycia popularnej łatwowierności i przesądów z podejściem nacechowanym wyraźnie etyką i psychologią opublikował tą książkę mającą na celu uwypuklenie form ideologicznych nadużyć, czasami tak poważnych jak przemoc. 

Przedmiotem tej książki jest postać diabła, w różnych formach, w swojej historii w kulturach na całym świecie od starożytności do współczesności. Oczywiście nie we wszystkich wierzeniach diabeł miał rogi i ogon. Jednak wszędzie odczuwano w stosunku do niego bojaźń. W systemie zdominowanym przez racjonalność w którym żyjemy, diabeł ma bardzo szczególną rolę - dąży do odzyskania dusz części z nas, tych najbardziej "uwolnionych".

Nola przedstawia tu diabła jako projekcję zła, która reaguje na uniwersalne mechanizmy społeczno-psychologiczne, których chrześcijaństwo jest jedynie historyczną fenomenologią. Następnie ukazuje szatana jako twór zagrażający naszemu bytowi, zaprzeczający rzeczywistości, który nadal wyzwala ciągłe poszukiwania motywów zła, których zaprzestanie nastąpi tylko w przypadku identyfikacji pochodzenia demonologicznego wszechświata. 

Niestety diabeł służy nie tylko do usprawiedliwienia niepokoju, tragedii - uosabia się go również z prześladowaniami etnicznymi, ostracyzmem, uprzedzeniami i przemocą. Zjawisko demonizowania jest nadal obecne. Widać to jasno w rozdziale "Diabeł w naszej epoce".

Książkę czyta się jak powieść grozy, która opisuje historię szatana, jego uniwersalne zło, ciągłą obecność wśród wszystkich narodów od starożytności do naszych czasów. To rodzaj podróży, w której autor przedstawia wiele źródeł używając prostego i atrakcyjnego języka pomimo naukowego charakteru pracy. Publikację wzbogacają liczne czarno-białe fotografie starych rycin i sztychów. Bogata bibliografia ułatwia dotarcie do źródeł, dzięki którym można poszerzyć wiedzę.

sobota, 19 lipca 2014

Business English Magazine 42/2014

Tym razem chciałabym podzielić się z wami moimi wrażeniami po zapoznaniu się z ostatnim numerem dwumiesięcznika Business English Magazine. Z racji tego, że poruszana jest tu tematyka biznesowa to i słownictwo jest nieco trudniejsze i rzadziej używane niż w ostatnio czytanym przeze mnie - English Matters. Jednak nie zrażona liczbą nieznanych mi słów i zwrotów przeczytałam czasopismo od deski do deski.

Dowiedziałam się, że istnieje kanał telewizyjny "Dog TV". Jak nietrudno się domyślić jest on skierowany do naszych pupili. Tego jeszcze nie ma w Polsce - warto przeczytać.

W artykule "Export Six Appeal" możemy poznać ciekawe sposoby radzenia sobie Niemiec z problemami gospodarczymi. Następnie czytałam o historii Szkocji i jej dawnych i obecnych władcach ziem.

Bardzo interesującym wydał mi się także artykuł "A Tiffin Revolution" przybliżający system pracy rozwozicieli ciepłych posiłków w Indiach. Mylą się tak rzadko jak koncern GE czy Motorola. Autor artykułu próbuje dociec jak utrzymują tak wysoki wskaźnik efektywności.

Po lekturze następnego artykułu długo zastanawiałam się nad przemysłem odzieżowym. W "Garment Industry Improvements in Bangladesh" Michael Gaylord stawia trudne pytania. Po katastrofie - zawaleniu się budynku Rana Plaza i śmierci 1134 pracowników, którzy szyli ubrania dla sklepów w Europie i Północnej Ameryce - pyta się, czy miało to znaczenie w postrzeganiu przez nas przemysłu odzieżowego i czy zmieniły się nasze zwyczaje zakupowe.

Ciekawym wydał mi się również artykuł "To Haven or Have Not?" przedstawiający tematykę rai podatkowych. W tym numerze można również przeczytać o nowatorskim pomyśle marketingowym w "The Bubble Tea Company Bursting with New Ideas". Z artykułu "Lady Gaga - Not so Gaga" mogłam dowiedzieć się choć trochę o fenomenie jej popularności.

Czasopismo dostarcza także informacji na temat jak sławni kucharze na gotowaniu zbijają kokosy. I wreszcie dotarłam do artykuły, który przedstawia zalety książek elektronicznych, następnie poznałam wpływ imprez firmowych z noclegiem na efektywność w pracy. Z gazety dowiedziałam się również kto był bardzo bogaty wiele lat temu i jego sława przetrwała po dziś dzień.

Dzięki artykułowi "The Gamification of Learning" poznałam zalety zastosowania gier w procesie uczenia się - można samemu zastosować. Z następnego odhaczyłam plusy i minusy zdalnej pracy. I wreszcie przeniosłam się do słonecznej Portugalii za sprawą "Go West - The Pleasures of Portugal". Byłoby wręcz dziwne gdyby nie wspomniano tu trochę o gospodarce i zakładaniu firmy - przecież to magazyn biznesowy. Bardzo mnie także zaciekawił artykuł Roberto Galea o historii sztucznej inteligencji i jej prawdopodobnej przyszłości. 

Na zakończenie magazynu znalazłam kilka ciekawych ćwiczeń. Ze strony internetowej można ściągnąć aż 12 nagrań artykułów na MP3. Nowością są kody QR, które można zeskanować, aby odsłuchać lub pobrać MP3 na telefon komórkowy. Dodatkiem do tego numeru jest "Most Popular Business Terms, Phrases and Abbreviations". Wszystkie trudne wyrazy mają transkrypcję fonetyczną i są ponumerowane, co ułatwia ich szybkie odszukanie. Podsumowując - mnóstwo nowych słów i zwrotów, różnorodność tematów, wiele kolorowych zdjęć, przejrzystość.

piątek, 18 lipca 2014

Jane Eyre. Autobiografia - Charlotte Brontë

Tytuł: Jane Eyre. Autobiografia
Tytuł oryginału: Jane Eyre
Autor: Charlotte Brontë
tłumaczenie: Teresa Świderska
wydawnictwo: MG
data wydania: 14 sierpnia 2013
ISBN: 9788377791448
liczba stron: 608
kategoria: literatura piękna
okładka: twarda


Jane Eyre to opowieść o sierocie, nad którą opiekę ma sprawować brat jej zmarłej matki. Jane jest źle traktowana przez jego żonę, która pragnie się jej pozbyć i wysyła ją do rygorystycznej szkoły dla sierot. Dzięki swej wewnętrznej sile dziewczyna zdobywa wykształcenie i nie poddaje się mimo wielu ludziom, którzy chcą zniszczyć jej niezależność i siłę woli...

Po ukończeniu edukacji nasza bohaterka przyjmuje posadę guwernantki. Ma nadzieję, że wreszcie odnajdzie swą równowagę w życiu. Jednak zakochuje się we właścicielu posiadłości - panu Rochesterze. Ich uczucie napotyka wiele przeszkód, które wykraczają poza melodramat przedstawiający kobietę namiętnie poszukującą czegoś więcej niż było dozwolone w tradycyjnym wiktoriańskim społeczeństwie.

Jane Eyre to skomplikowana, niezwykła postać, o bardzo silnym charakterze. Nauczyła się niezależności poprzez samotność, trudy życia, prześladowanie, utratę bliskich i przerażające dzieciństwo. Przetrwała cierpienie. Zawsze odpłacała dobrem za zło. Polubiłam tą niezależną, inteligentną kobietę. Zaniedbywane dziecko, śmierć bliskich, odrobina realizmu magicznego, moc miłości, bezsilność ubogich, rywalizacja seksualna, tajemnice, szaleństwo. Nie jestem pewna, co sprawia, że ta książka jest tak niesamowita. Jednak to tajemniczość powieści Charlotte Brontë sprawiła, że mocno zaangażowałam się w losy bohaterki. 

Myślę, że każdy w tej książce znajdzie coś dla siebie: smagane wiatrem zamki, trudni i neurotyczni członkowie rodziny, mroczne tajemnice o tragicznych dawnych kochankach, walkę dobra ze złem. To wszystko sprawia, że jest to romantyczna historia. Pisarka w niezwykły sposób połączyła pasję romansu, gotycką tajemnicę, komentarz społeczny i humor. Książka jest intensywna, mroczna, inna. Niepokojąca, ekscytująca, napisana głosem niemal klaustrofobicznym, samoświadomej młodej bohaterki.

Książka przekracza granice epoki. Zobaczyłam część siebie w jej boju, poczuciu humoru, wściekłości, szczerości i jej zimnej odmowie względem bogactwa i uznania społecznego. "Jane Eyre. Autobiografia" to feministyczna doktryna w przebraniu powieści. Podkreśla niesprawiedliwość podziałów klasowych. To subtelny akt oskarżenia ślepego fanatyzmu religijnego. Krytykuje uprzedzenia społeczeństwa wiktoriańskiego i odsłania pustkę w życiu swojej szlachty. Charlotte Brontë stworzyła w niej wieczny symbol kobiecej siły, która przetrwała próbę czasu i wpłynęła na społeczeństwo i literaturę. 

Podsumowując utwór ten to częściowo autobiograficzna mistrzowska opowieść o poszukiwaniu wolności i miłości. Uważam, że to lektura obowiązkowa dla każdego, kto chce świętować nieposkromioną siłę woli.

czwartek, 17 lipca 2014

DMT. Molekuła duszy - Rick Strassman

Tytuł: DMT. Molekuła duszy
Tytuł oryginału: DMT. The Spirit Molecule
Autor: Rick Strassman
tłumaczenie: Maciej Lorenc
wydawnictwo: Illuminatio
data wydania: 29 stycznia 2011
ISBN: 9788362476077
liczba stron: 344
kategoria: parapsychologia
okładka: miękka


W powyższej publikacji psychiatra kliniczny bada skutki podania człowiekowi DMT, jednego z najpotężniejszych znanych obecnie psychodelików. Strassman umożliwia poznanie konsekwencji tego czynu a zarazem stawia i próbuje udowodnić tezy wyjaśniające to zjawisko.

W latach 1990-95 Rick Strassman przeprowadził zatwierdzone i finansowane przez rząd USA badania kliniczne na Uniwersytecie Nowego Meksyku, w których wstrzyknął 60 ochotnikom DMT. Szczegółowo opisał te sesje, co było zaczątkiem do dyskursu. Pojawiły się liczne pytania dotyczące natury ludzkiego umysłu oraz terapeutycznego potencjału psychodelików. Jego najbardziej kontrowersyjną tezą jest stwierdzenie, że DMT jest również wytwarzany przez ludzki mózg. Ochotnicy twierdzili, że doświadczyli prawie śmierci i mistycyzmu. Wielu z nich było przekonanych o spotkaniu z inteligentnymi formami pozaziemskimi. Prawie wszyscy czuli, że sesje były jednymi z najgłębszych doświadczeń ich życia.

Podczas swych badań Strassman doszedł do wniosku, że DMT łączy się z szyszynką, która w niektórych religiach uważana jest za siedzibę duszy. W powyższej publikacji przedstawia swoją dość nowatorską tezę, że produkowane przez szyszynkę DMT ułatwia duszy wyjście z ciała, jest integralną częścią narodzin i śmierci, a także stanów medytacji i transcendencji seksualnej. Strassman uważa również, że doświadczenia związane z porwaniami przez obcych są wywołane przez przypadkowe uwolnienia DMT. Twierdzi także, że jeśli będziemy używać DMT mądrze może to pomóc ludzkości dokonać niezwykłego postępu w badaniach naukowych nad najbardziej mistycznymi obszarami ludzkiego umysłu i duszy.

Ta książka to coś więcej niż relacja z przeprowadzonych badań. Trzyma w napięciu do samego końca. Sam autor był zaskoczony efektami badań. Zaczęłam się zastanawiać nad tym, że może DMT nie powoduje wcale halucynacji, a umożliwia naszemu mózgowi wykrywanie różnych form istniejącej rzeczywistości. Każdy wie, że informacje jakie otrzymujemy od świata są ograniczone przez naszych pięć zmysłów. Jest zatem możliwe, że DMT pozwala wyczuć inne wymiary i rzeczywistości.

Niestety aktualna wiedza nie wyjaśnia zjawisk lub specyficznych doświadczeń, zwłaszcza w odniesieniu do podmiotów, jakie napotykamy. Prowadzi to do wielu spekulacji na temat kosmologii i dyskusji nad możliwością istnienia równoległych wszechświatów.

Problemy, przed którymi stoją społeczeństwa wymagają wykorzystania ciągle nowszych pomysłów, możliwości, technologii. Istnieje szansa, że możemy poprawić nasze twórcze zdolności. Psychodeliki oprócz leczenia zaburzeń klinicznych mogą być wykorzystane w celu poprawienia naszego stanu samopoczucia, rozwoju kreatywności i umiejętności rozwiązywania problemów. Jednak nie można popadać w przesadę. Wszystko przecież ma skutki uboczne...

Prosty styl i jasny tok rozumowania autora czynią tę książkę bardzo czytelną, a opowieści ochotników - niezwykle wciągającą. Rozdziały są krótkie, liczne ilustracje wzbogacają odbiór wizualnie. Trudno ją odłożyć przed zakończeniem. Autor kończy swą niezwykłą publikację, ukazując praktyczne wykorzystanie psychodelików w terapii, jako promotorów kreatywności lub enteogenów.

środa, 16 lipca 2014

Zaręczyny - J. Courtney Sullivan

Tytuł: Zaręczyny
Tytuł oryginału: The Engagements
Autor: J. Courtney Sullivan
tłumaczenie: Anna Rajca-Salata
wydawnictwo: Muza
data wydania: 4 czerwca 2014
ISBN: 9788377587119
liczba stron: 543
kategoria: powieść obyczajowa
okładka: miękka ze skrzydełkami


Spotykamy Frances Gerety, młodą copywriterkę. Jest rok 1947. W tych czasach kobiety zatrudniano tylko w celu uniknięcia posądzenia o działania antyfeministyczne. Jednak nasza bohaterka pragnęła osiągnąć sukces. Pracowała przy kampanii De Beers i próbowała stworzyć chwytliwy slogan reklamowy. I wreszcie wpadła na pomysł: "Diamenty są wieczne." I właśnie te 3 słowa zmieniły wszystko...

Przenosimy się do roku 1972. Evelyn jest zamężna od 40 lat - obecnie już drugi raz i boryka się z problemami swego dorosłego syna. Rok 1987. James, sanitariusz, który ciężko i uczciwie pracuje, jednak czuje się niedoceniany przez rodzinę żony. Rok 2003. Poznajemy Delphine, kobietę, która doświadczyła już w swym życiu obu stron miłości: ekstazy i goryczy. Rok 2012. Tu bohaterką jest Kate, która jest w nieformalnym związku z Danem od 10 lat i obiecała sobie, że nigdy nie wyjdzie za mąż.

Dzięki Frances dowiedziałam się jakie było życie kobiety w tamtych czasach. Była podporządkowana mężczyznom, wypłacono jej o połowę niższą pensję. Była niezbędna, jednak traktowano ją bardziej jak sekretarkę niż genialnego twórcę. Przyjmowała to jednak z gracją i polotem, mimo tego, że pragnęła piąć się do góry. Nigdy nie wyszła za mąż.

Każda z postaci i jej relacje z otoczeniem przedstawione są z wielką dbałością o historyczne szczegóły. Widać, że Sullivan dobrze się przygotowała przed napisaniem o pracy sanitariuszy, muzyce klasycznej, francuskiej kulturze i świecie reklamy. Autorka nie pominęła również tak ciekawych tematów jak: francusko-amerykańskie stosunki polityczne, początki krwawych dziejów diamentów, akceptacja małżeństw homoseksualnych czy walka klasowa. 

Autorka splata te oddzielne historie w atrakcyjną całość bez zarzutu. Choć fabuła książki przenosi się często zarówno w czasie i miejscu nie odczułam dyskomfortu z tym związanego. Pisarka stworzyła każdą z historii kunsztownie, a postaci są bardzo ludzkie i wiarygodne. W powieści odnalazłam również wiele ciekawych informacji na temat diamentów i świata reklamy. Zakończenie jest wzruszające i pozostawiło mnie z jedną myślą: "Nie tylko diamenty są wieczne, ale również historia, którą diament może nam opowiedzieć".

To wspaniała powieść o tych, którzy biorą ślub w ogniu pasji, o tych którzy poślubiają dla partnerstwa i komfortu i o tych, którzy żyją razem, kochają się i nie mają żadnego zamiaru rujnować wszystkiego ślubem. Wielowarstwowa, radosna, sentymentalna powieść. "Zaręczyny" ukazują 4 całkowicie różne historie związków, dzieje pierścionka z diamentem i symbolikę tego błyszczącego kamienia na przełomie ponad 60 lat. Lektura tej książki może wywołać ciekawą dyskusję na temat małżeństwa i jego tradycji. Zaczęłam się również zastanawiać nad wpływem reklamy na psychikę ludzi. Stwierdzam, że "Zaręczyny" to więcej niż tylko lektura na plażę.

wtorek, 15 lipca 2014

Pozostawieni - Tom Perrotta

Tytuł: Pozostawieni
Tytuł oryginału: The Leftovers
Autor: Tom Perrotta
tłumaczenie: Anna Gralak
wydawnictwo: Znak
data wydania: 30 czerwca 2014
ISBN: 9788324025503
liczba stron: 370
kategoria: literatura współczesna
okładka: miękka


Co byście zrobili, gdyby nagle bez wyjaśnienia wielu z nas po prostu zniknęło? Nie znalibyście przyczyny tego niecodziennego zjawiska. Czy bylibyście w stanie dalej żyć bez strachu o jutro? To właśnie przeżyli mieszkańcy Mapleton, którzy stracili swoich sąsiadów, rodzinę, przyjaciół i kochanków. Nic już nie było takie samo...

Niepokojący postapokaliptyczny świat, 2% ludności świata znika 14 października. Media spróbują wyjaśnić zjawisko i jego konsekwencje. Rząd USA tworzy panel badawczy. Jednak niczego nadal nikt nie wie. Mija 3 lata. Śledzimy garstkę ludzi, którzy próbują nadać sens własnemu życiu w obliczu szoku cywilizacyjnego. Życie wraca do normy. Kevin Garvey, nowy burmistrz Mapleton pragnie odnowić nadzieję i zniwelować szok społeczny. Jako jeden z niewielu nie utracił nikogo w wyniku zniknięcia, jednak zmaga się z trudami codzienności.

Autor nie odpowiada na pytania: Gdzie Ci ludzie zniknęli? W jaki sposób zostali zabrani? Perrotta skupia się na problematyce społecznej. Ukazuje obraz niewykorzystanej szansy zmiany świata. To, że ludzie powracają do dawnych, utartych nawyków. W "Pozostawionych" pisarz komentuje naszą zbiorową zdolność do zapominania o tragedii i kontynuowaniu życia dalej jak gdyby nic się nie wydarzyło. Niby świat zmienił się bezpowrotnie, a jednak w pewnym sensie nie zmienił się aż tak bardzo. Życie toczy się dalej. Perrotta nie krytykuje, nie dzieli bohaterów na "dobrych" i "złych", ale ukazuje ich ludzkie oblicze wobec nadzwyczajnej sytuacji. 

Autor przedstawił tu niepokojącą wizję tego, jak zwykli ludzie reagują na nadzwyczajne i niewytłumaczalne wydarzenia. Ukazał jak łatwo można posunąć się do fanatyzmu, znaleźć się na krawędzi. Przedstawił wiele sposobów radzenia sobie ze strachem - nie zawsze konwencjonalnych. Niektóre z nich nazwałabym wręcz ekstremalnymi. Mimo dobrych intencji niektórych ludzi - większość posuwa się do zachowań wręcz nieracjonalnych. Perrotta sugeruje, że w czasach szoku po katastrofie nie postępujemy logicznie i jakikolwiek dialog staje się bez znaczenia. Przesłanie można odczytać jako metaforę sytuacji społecznej i politycznej w USA po ataku na World Trade Center. 

Narracja płynna i przystępny styl autora sprawiły, że zatraciłam się w tej lekturze od początku do końca. Wniknęłam w bardzo ciemne zakamarki ludzkiej psychiki. W świat bólu, żalu, prób wymazania tych traumatycznych zdarzeń z pamięci. Wiele punktów widzenia tu przedstawionych pozwoliło mi dogłębnie zrozumieć postępowanie poszczególnych postaci. Inteligentna lektura. Wstrząsająca, skłaniająca do refleksji. Powieść o miłości, relacjach międzyludzkich, bólu po stracie najbliższych i walce z codziennością. Niezwykle dojrzała.

poniedziałek, 14 lipca 2014

English Matters 47/2014

Dziś kilka słów o 47 numerze English Matters. Dla tych co jeszcze o nim nie słyszeli wyjaśnienie, że jest to dwumiesięczny magazyn dla uczących się języka angielskiego. 

Omawiany magazyn został podzielony na 8 części. W dziale This and That dowiedziałam się jak poradzić sobie z określeniami matematycznymi (ułamki, kąty, symbole, linie). W tej części znalazłam również ciekawe nazwy produktów, które kojarzą się nie zawsze "grzecznie". I oczywiście na koniec cytat z Tolkiena zawierający mnóstwo rzadkich i niekiedy trudnych słów.

Następnie w części People and Lifestyle przeczytałam ciekawy artykuł o starej i nowoczesnej architekturze. Mnóstwo kolorowych zdjęć. Zamieszczono tu także wywiad z tatuażystą Martinem Addisonem, z którego dowiedziałam się wielu informacji o tej profesji. I co dziwne - pierwszy raz usłyszałam o Lorde - nowozelandzkiej piosenkarce, a dzięki analizie jej piosenki (przeprowadzonej przez Annę Rozmus) poznałam kilka wieloznacznych słów.

W części Culture mogłam lepiej poznać osobowość Brytyjczyków, przeczytałam także o losach "ludzi wyjętych spod prawa". Dział language - daje porady w kwestii poszukiwania nauczyciela - native speakera. Artykuł daje wskazówki gdzie szukać i jakie informacje brać pod uwagę przy wyborze potencjalnych kandydatów. Następnie wylądowałam w części Science - gdzie z niezwykle interesującego artykułu dowiedziałam się, że wskaźnik IQ - nie przesądza o naszym poziomie inteligencji.

Po czym wyruszyłam dzięki Travel - tym razem na Maltę. Poznałam jej zabytki, przeczytałam jak ciekawie zorganizować sobie wolny czas podczas pobytu na tej wyspie. Drugi artykuł w tym dziale ukazał mi piękno słonecznych wysp Wielkiej Brytanii. Tak pełnych słońca a nie deszczowych i ponurych. Część poświęcona Conversation Matters tym razem przybliżyła mi tematykę flirtu w różnych miejscach - nigdy nie wiadomo kiedy może to okazać się przydatne...

A w ostatnim dziale Leisure - przeczytałam ciekawy artykuł o tym jakie programy, filmy ogląda młodzież brytyjska w telewizorze. Do tego numeru dołączony jest dodatek "At the Airport" (TUTAJ) - słownictwo w nim zawarte może okazać się przydatne w trakcie podróży wakacyjnej.

Podsumowując - spędziłam miło czas, poznałam wiele nowych słów i zwrotów, ujrzałam kolorowe fotografie egzotycznych miejsc, przeczytałam kilka ciekawych artykułów...

Dodatkową ważną informacją jest to, że 6 artykułów zamieszczonych w numerze można odsłuchać w formacie MP3 - co z pewnością pomoże zaznajomić się z wymową nieznanych słów czy zwrotów. Nowością od tego numeru jest dodane transkrypcji fonetycznej do trudniejszych wyrazów i możliwość pobrania listy wybranych słówek do odsłuchu. Skanując kod QR można ściągnąć interesujące nas pliki bez podawania haseł.

Lista słówek do numeru - TUTAJ
Karta pracy dla nauczyciela - TUTAJ

Kontynuacja serii Uniwersum Metro 2033

Już 27 sierpnia w księgarniach!

Pierwsza polska powieść 
osadzona w realiach postapokaliptycznego świata. 

Autor powieści "Dzielnica obiecana" opisuje losy niedobitków nuklearnej zagłady w Nowej Hucie. Ta industrialna dzielnica Krakowa, zaprojektowana i zbudowana przez komunistyczne władze powojennej Polski jako niezależne miasto, zdolne do przetrwania podczas potencjalnego konfliktu atomowego, to zdaniem Pawła Majki jedno z tych miejsc w Polsce, które aż się proszą o zaznaczenie na mapie Uniwersum Metro 2033. Schrony przeciwatomowe, układ ulic i budynków mający minimalizować stuki uderzenia nuklearnego oraz bezpośrednia bliskość mistycznego Krakowa - miejsca nierozerwalnie związanego z najważniejszymi wydarzeniami w historii Polski - wszystko to zainspirowało Pawła Majkę do osadzenia akcji swojej powieści właśnie w Nowej Hucie.

Oto krótki opis powieści:

Dwie dekady po atomowej zagładzie, czasy Pożogi. Gatunek homo sapiens na powrót został sprowadzony do roli jednego z konkurentów w grze o przetrwanie. Zmieniło się wszystko. Tylko ludzie pozostali tacy, jak dawniej.
Nowa Huta. Zaprojektowane i zbudowane od podstaw robotnicze miasto. XVIII dzielnica Krakowa. To tu, w podziemnych schronach, mieszkają ci, którzy przetrwali nuklearną apokalipsę. Każdy dzień oznacza dla nich walkę, każdy miesiąc przynosi nowe zagrożenia. Wśród strzępów cywilizacji przeżycie kolejnego roku zakrawa na cud.
Zdradzeni i zmuszeni do ucieczki mieszkańcy Nowej Huty wyruszają na poszukiwanie mitycznego raju – Kombinatu. Nie wiedzą jeszcze, że z niedostępnego dla nich centrum Krakowa nadciąga przerażająca horda, która odmieni znany im świat.
Jednak to śmiertelne niebezpieczeństwo okaże się tylko tłem dla piekła, które ludzie niezmiennie gotują sobie sami nawzajem.

Przeczytacie?

niedziela, 13 lipca 2014

Ta piękna mitomanka - Paulina Sołowianiuk

Tytuł: Ta piękna mitomanka. O Izabeli Czajce-Stachowicz
Autor: Paulina Sołowianiuk
wydawnictwo: Iskry
data wydania: 29 września 2011
ISBN: 9788324401734
liczba stron: 256
kategoria: biografia
okładka: twarda z obwolutą


Paulina Sołowianiuk zainteresowana postaciami, które odcisnęły swój ślad w kulturze lat międzywojennych w Polsce kreśli w swojej publikacji obraz Izabeli Czajki-Stachowicz. Tych, którzy znają bohaterkę tej książki nie trzeba zbyt długo przekonywać do zapoznania się z powyższą pozycją. Jednak zapewne znajdzie się grono osób, które o niej nie słyszało. Zatem zapewne zastanawiają się co też tak interesującego można znaleźć w tej biografii...

Otóż zacznę od obwoluty. Gdy zobaczyłam ją pierwszy raz - pomyślałam, że idealnie współgra z tytułem. Intryguje, może jednocześnie wydaje się trochę śmiała, kontrowersyjna. I właśnie takiej lektury się spodziewałam... Sam już tytuł książki "Ta piękna mitomanka" daje wiele do myślenia. Zaciekawił mnie i cały czas w trakcie lektury szukałam fragmentów, które wyjaśniłyby mi co było tylko wymysłem a co prawdą w jej życiu. Trzeba nadmienić, że wiele informacji tu zamieszczonych pochodzi z jej autobiograficznych wspomnień i nie jesteśmy niekiedy w stanie stwierdzić czy to mity czy fakty...

Znalazłam tu tak wiele przytoczonych źródeł a jednak niektóre z okresów jej życia nie do końca są znane. To podsycało tylko moje zaciekawienie tą postacią. Tyle do odkrycia, wyjaśnienia. Przejdźmy zatem do meritum. Już informacje o jej dacie i miejscu urodzenia nie są pewne. Sama bohaterka we wspomnieniach podaje różne informacje. Nikt obecnie nie wie dlaczego. Można jedynie snuć domysły, że z upływającymi latami pragnęła odmłodzić się, a po chwili zmieniając zdanie - podawała wiek o 13 lat starszy. Tylko sama zainteresowana znała przyczynę. Można otwarcie stwierdzić, że nie było to jej jedyne "oszustwo". Można to złożyć na karb tego, że przecież była artystką, pisarką, a każdy członek tego światka jest obdarzony nieograniczoną fantazją.

Pewnikiem jest, że Izabela pochodziła z zamożnej żydowskiej rodziny. Rozpoczęła studia na Wydziale Filozoficznym Uniwersytetu Warszawskiego oraz na uniwersytecie w Berlinie. Znała łacinę, niemiecki i francuski. Niestety studiów nie ukończyła. Wbrew woli ojca wyszła za mąż za Aleksandra Hertza. To dzięki niemu została przedstawiona artystycznemu światu. Z kart tej książki dowiedziałam się wiele o jej barwnym życiu na początku XX wieku. Najważniejsze było dla niej "bywanie" w modnych miejscach. Najlepiej takich, gdzie można było spotkać kogoś ze śmietanki towarzyskiej. Piękna i inteligentna. Muza, natchnienie pisarzy, malarzy, rzeźbiarzy. Ekscentryczna podróżniczka i skandalistka. Nie można było pozostać wobec niej obojętnym. Pragnęła sławy. Roztaczała wokół siebie specyficzną otoczkę, której ulegali wszyscy męscy bywalcy kawiarni literackich w których gościła. I w Polsce i za granicą. Fascynowała, wzbudzała kontrowersje swoim stylem bycia, szokowała. Uczestniczyłam wraz z nią w podróżach do Wiednia, Berlina i Paryża. Płynęłam dziewiczym rejsem na "Batorym". Poznałam miejsca i sławnych ludzi, z którymi ona obcowała na co dzień. Znała Pabla Picassa, Herri'go Matisse'a, Witkacego, Juliana Tuwima, Jeana Cocteau. Dzięki przytoczonym fragmentom ze wspomnień Broniewskiego, Fiedlera, Iwaszkiewicza, Słonimskiego, Gombrowicza poznałam ich skomplikowane relacje z Bellą.

Nadszedł wreszcie moment, w którym jej mąż miał już dość życia towarzyskiego swej żony i się rozwiedli. Musiał stać się wobec niej całkowicie obojętny, ponieważ nawet po wielu latach nie wspomniał o latach ich wspólnego życia w swoich opublikowanych pamiętnikach. Krótko potem piękna kobieta wyszła za mąż za rozchwytywanego architekta Jerzego Gelbarda. Ich małżeństwo było dość specyficzne. Oboje mieli liczne romanse, pozamałżeńskie związki. Czas wojny spędziła w getcie i ukrywając się po ucieczce z niego.

Po jego śmierci w obozie koncentracyjnym w Majdanku Izabela wyszła za mąż po raz ostatni za Władysława Stachowicza. Wojenne lata odcisnęły piętno na jej psychice. Niby nadal się bawiła, ale była to już tylko maska. W 1945 roku została funkcjonariuszką MO w Katowicach. Pomagała w szukaniu ukradzionych przez Niemców polskich dzieł sztuki. Trzy lata później zaprzestała pracować w milicji i wróciła do Warszawy. W służbowym mieszkaniu stworzyła salon literacki. Odwiedzali ją Wojciech Żukrowski, Magdalena Samozwaniec i Konstanty Ildefons Gałczyński. Odnowiła kontakt z Gombrowiczem. Zorganizowała Teofilowi Ociepce wystawę, dzięki czemu malarz stał się sławny i poznał Juliana Tuwima i Marię Dąbrowską. Jako 60-latka podróżowała po Ameryce Południowej. Izabela nie chciała dostosować się do zmieniającej się rzeczywistości PRL-u, narastającego antysemityzmu. Zmarła w biedzie 11 grudnia 1969 roku. Za życia napisała kilka autobiograficznych książek, które zostały ostatnio powtórnie wydane przez Wydawnictwa W.A.B. 

Książka to biografia nieschematyczna, niezwykła, oryginalna. Napisana z dystansem, humorem i ironią. Przystępny język, a dodatkowo lekki styl dzięki wielu ciekawym anegdot. To powoduje, że czyta się ją bardzo szybko. Mnóstwo czarno-białych, starych fotografii wzbogaca odbiór. Liczne cytaty znajomych bohaterki na jej temat - nie zawsze pochlebne - powodują, że uzyskujemy szerszy wgląd w jej osobowość. Liczba źródeł świadczy o ogromnym zaangażowaniu autorki, a umiejętność wyboru tych najciekawszych to rzadki talent. Niejasność wielu faktów i różne informacje na temat tych samych wydarzeń zapewne utrudniły pracę biografowi. Jednak uważam, że poradziła sobie doskonale ze stworzeniem niecodziennej publikacji o nie do końca odgadnionej bohaterce. I dzięki temu nadal owianej tajemnicą, przez co wciąż intrygującej...