sobota, 3 maja 2014

Zimne serca - Gunnar Staalesen

Tytuł: Zimne serca
Tytuł oryginału: Kalde hjerter
Autor: Gunnar Staalesen
tłumaczenie: Agata Beszczyńska
wydawnictwo: Słowo / obraz terytoria
data wydania: 25 października 2010
ISBN: 978-83-7453-995-1
liczba stron: 288
kategoria: kryminał
okładka: miękka


Varg Veum prawie dwa lata wcześniej uszedł z życiem. Na pamiątkę pozostało mu kilka blizn i brak łopatki. Teraz świętuje ślub syna, Thomasa, w Canterbury i ma romantyczną schadzkę z byłą żoną, Beate, teraz wdową... Po czym cofamy się szybko do wcześniejszych lat. Styczeń. Veum jest w biurze i oczekuje na klienta. I pojawia się Hege Jensen - dawna miłość Thomasa. Teraz zarabia na życie jako prostytutka w Bergen. Prosi o odnalezienie Margaret Monsen, Maggi. Koleżanka zaginęła...

Varg podejmuje się sprawy i niemal natychmiast na swojej drodze spotyka dwóch stręczycieli - Kjella i Rolfa, którzy wydają się być powiązani z osobą Maggii. Gunnar Staalesen udowadnia swoją zdolność do tworzenia barwnych typów złoczyńca. Rolf jest prawdopodobnie pierwszym tego typu, który ma skłonność do cytowania staronordyckich poematów. Sam Varg jest spokojny, momentami cyniczny, nieco zjadliwy ale przede wszystkim błyskotliwy. Mimo wszystko pozostaje wierny swoim ideałom, metodom. To społecznik. W rozwiązanie sprawy wkłada całe swoje serce.

Veum ma do czynienia z brutalną i nieprzyjemną rzeczywistością. Sprawa prowadzi go do środowiska, w którym brak pomocy ze strony instytucji państwowych doprowadził do fatalnych skutków. Varg zmierza drogą na ciemną stronę życia, w którym porusza się wśród tych, którzy nie są widoczni dla społeczności. Pod każdym kamieniem są ukryte mroczne sekrety. Bardzo realistycznie autor przedstawił tu dysfunkcyjną rodzinę. Unaocznił smutne losy dzieci z patologicznych domów. Książka uwydatnia błędy idealizmu.

Książka porusza istotne kwestie społeczne, ale być może w sposób, który sprawia, że jest zbyt trudna. Styl Staalesena jest trochę "noir", wyraźnie podobny do Raymonda Chandlera, a zarazem twardy, cyniczny. Zauważyć jednak tu można ciepłe serce pod szorstką powierzchnią i zaniepokojenie obojętnością społeczeństwa.

W powieści detektywistycznej Gunnara Staalesena wszystko dzieje się we właściwym czasie. Autor umiejętnie buduje napięcie. To mroczna lektura przestawiająca świat przestępczości, prostytucji, przemocy. Bohater musi stawić czoła nieczułości społeczeństwa. Lektura poruszająca aktualną problematykę społeczną.

Klasyczna powieść, która dostarcza lęku. Trochę nostalgiczna, momentami lekko depresyjna. Powieść utrzymuje napięcie do ostatniej strony. Zmusza do zadumy. Staalesen wypełnia strony swej powieści w taki sposób w jaki żaden inny pisarz kryminałów norweskich. "Zimne serca" jest napisana bardzo pewną ręką. Opisy środowiska są niezwykle trafne. Ekscytująca książka. Gunnar Staalesen to sugestywny i dynamiczny gawędziarz, który posiada także szeroką wiedzę psychologiczną. Ważnym faktem jest także to, że każdą pozycję z serii można czytać bez znajomości pozostałych.

11 komentarzy :

  1. Chyba jednak nie dla mnie. Ta "lekko nostalgiczna i depresyjna" raczej mnie odstraszyły. Właśnie skończyłam "Zabłądziłam" Agnieszki Olejnik i jestem teraz przepełniona nadmiarem emocji, zdecydowanie skupię się teraz na czymś spokojniejszym. Za dużo wzruszeń podczas lektury ;D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie o to mi chodzi :D "Zabłądziłam" to historia, którą bardzo przeżyłam i mam nadzieję, że na razie nie trafię na nic tak mocnego, przyda mi się odpoczynek ;D Za dużo emocji jak na jeden raz :D

      Usuń
  2. Intryguje mnie ze względu na emocje, ale trochę odrzuca ze względu na gatunek. Mimo wszystko zapiszę sobie tytuł ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. To może być nawet interesująca pozycja. Jeszcze nie zawiodłam się na skandynawskich kryminałach.

    OdpowiedzUsuń
  4. O, to może mi się spodobać :) Noir, cyniczna, dobrze się zapowiada :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Książka wydaje się w sam raz dla mnie :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Książka odrobinę merytoryczna?

    OdpowiedzUsuń
  7. Może kiedyś, jakoś nie czuję żeby mi się teraz spodobała.

    OdpowiedzUsuń
  8. Może się skuszę na ten kryminał :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Lubię takie książki, zapamiętam tytuł :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Nie przepadam za mrocznymi, ciężkimi kryminałami. A ponieważ skandynawskich jeszcze nie ruszyłam, więc na pewno nie zacznę od tej (jeszcze się zniechęcę :D)

    OdpowiedzUsuń